Gdzie trafiają krzyże i figury świętej Barbary z likwidowanych kopalń?

fot: Tomasz Rzeczycki

Współczesna kaplica św. Barbary w nieczynnej kopalni uranu w sztolni nr 9 w Kowarach

fot: Tomasz Rzeczycki

Nieodzownym miejscem w wielu polskich kopalniach były i są podziemne kaplice, kapliczki i innego rodzaju miejsca kultu religijnego. Brakowało ich w budowanych w czasach stalinowskich kopalniach uranu, ale w górnictwie węglowym czy solnym były czymś powszednim. Co się jednak dzieje z figurami świętych, z ołtarzykami czy krzyżami w momencie, gdy kopalnia przestaje fedrować i zaczyna się proces jej likwidacji?

Chyba najbardziej znane są kaplice znajdujące się na podziemnej trasie turystycznej Kopalni Soli Wieliczka. Część z nich wykuta została w soli, inne otrzymały wystrój z drewna. Niektóre, zwłaszcza te znajdujące się najbliżej szybu, narażone były przez stulecia na niszczące działanie zawartej w powietrzu wilgoci.

Komory lub wyrobiska solne przeznaczone na miejsca kultu religijnego spotkać można również w nieczynnej kopalni soli w Bochni. Podobnie jak w Wieliczce, nie było tam specjalnej potrzeby, by w trakcie likwidacji zakładu górniczego likwidować także kaplice.

Inaczej wygląda kwestia w kopalniach węgla kamiennego. Tam likwidacja wiąże się często z zasypaniem rury szybowej i fizycznym uniemożliwieniem dostępu do zrobów. Co dzieje się więc z przedmiotami kultu religijnego z nieczynnych kopalń?

- Przedmioty kultu, takie jak Barbórki, ołtarzyki, krzyże  zwykle są zabierane przez właścicieli kopalń lub ich pracowników. Także do SRK nie trafiają. Przy likwidacji ostatecznej – o ile jakieś lokalne muzeum nie wykaże zainteresowania, prowadzone są rozmowy – zwykle – z najbliższa parafią - informuje Wojciech Jaros ze Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

Jako przykład Wojciech Jaros podaje kościół Ścięcia św. Jana Chrzciciela w Mysłowicach, gdzie w swoim czasie proboszcz przeznaczył boczną nawę na tego rodzaju obiekty pochodząc z likwidowanych kopalń lub ich części.

Trudno więc sobie wyobrazić sytuację, by odchodzący górnicy byli obojętni na pozostawione pod ziemią figury świętych czy obrazy. Jeszcze trudniej wyobrazić sobie sytuację, żeby trzeba było organizować przetarg na sprzedaż tego rodzaju wyposażenia likwidowanej kopalni.

- Pracownicy zabierają nawet tabliczki informacyjne z ich miejsc pracy. A małe  „ołtarzyki”, obrazki , krzyże zawieszane w warsztatach przynosili sami i sami znajdowali dla nich miejsca, a potem dbali o ich stan. Wątpię, żeby zostawiali - uważa Wojciech Jaros.

Warta uwagi sytuacja zdarzyła się w KWK Bobrek-Piekary uch Piekary po rozpoczęciu likwidacji tego ruchu. Po tym, jak 17 lipca 2020 r. z poziomu 438 zabrano figurę św. Barbary, pochodzącą jeszcze z KWK Andaluzja, górnikom pracującym w likwidowanym zakładzie zaczęło jej brakować. Już nieco ponad miesiąc później, 20 sierpnia, umieszczono w ruchu Piekary inną figurę świętej, przetransportowaną z budynku łaźni i szatni szybu Pułaski KWK Wieczorek. Tym razem figura stanęła pomiędzy lampownią a szybem zjazdowym. Dla wypożyczonej figury utworzono czasową kaplicę.

Wędrówki figur świętych do kopalń, które już nie fedrują, nie są czymś niespotykanym. Niejednokrotnie gospodarze podziemnych tras turystycznych specjalnie aranżowali miejsca w wyrobiskach, tworząc tam kaplice. Tak się stało np. w dawnej kopalni arsenu w Złotym Stoku, gdzie w jednej z wnęk umieszczono figurę św. Krzysztofa. Natomiast w sztolni nr 9 pozostałej po kopalni uranu w Kowarach, znanej jako Sztolnie Kowary, utworzono kaplicę św. Barbary.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zajmie się surowcami krytycznymi. Nowa instytucja jeszcze w tym roku

Zakończyły się konsultacje w sprawie utworzenia Europejskiego Centrum Surowców Krytycznych.

Przyszłość energetyczna regionu oparta na zaufaniu społecznym

- Naszym celem jest, aby w dniu podjęcia decyzji o lokalizacji drugiej w Polsce elektrowni jądrowej, rząd miał przed sobą region gotowy do rozpoczęcia inwestycji - mówi Wiktor Płóciennik, wiceprezes zarządu ds. rozwoju w PGE GiEK S.A. 

Polska idzie po suwerenność amunicyjną. PGZ podsumowuje pierwszy rok budowy trzech fabryk 155 mm

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) zamknęła pierwszy rok realizacji strategicznego programu budowy trzech fabryk amunicji artyleryjskiej 155 mm. Przedstawiono postępy inwestycji w czterech spółkach domeny amunicyjnej oraz harmonogram osiągnięcia pełnej suwerenności produkcyjnej do końca 2028 roku.

To koniec problemów z nazwą i znakiem energetycznego giganta. Nie on jeden z tym się borykał

PGF Polska Grupa Fotowoltaiczna przegrała sądową apelację. Sąd w Warszawie przyznał PGE Polskiej Grupie Energetycznej rację w sporze o ochronę znaków towarowych PGE.