Fińskie marzenie górnika. Miały wytrzymać 30 lat, przeżyją kolejne pokolenia

1758886669 finskie

fot: FB UM Ruda Śląska

Fińskie domki w Rudzie Śląskiej

fot: FB UM Ruda Śląska

Domki fińskie to PRL-owskie marzenie górnika. Na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim wybudowano ich najwięcej w Polsce. Część otrzymaliśmy jako zapłatę za węgiel, inne w ramach reparacji wojennych. Do dzisiaj zamieszkane, choć rzadko można je spotkać w pierwotnej formie. Przebudowane, po remontach, na rynku nieruchomości osiągają niezłe ceny.

Składają się z gotowych, prefabrykowanych elementów drewnianych, co znacznie skraca czas ich budowy. Są to zazwyczaj proste, parterowe domy z dwuspadowym dachem. W oryginalnych domkach fińskich na parterze znajdowała się kuchnia, dwa pokoje i łazienka, a na piętrze dwa większe pokoje. Do tej pory znajdziemy je w: Świętochłowicach, Bytomiu, Będzinie, Jaworznie, Gliwicach, Czeladzi, Katowicach, Lędzinach, Knurowie, Rudzie Śląskiej, Mysłowicach czy Sosnowcu. Ale przypomnijmy, historia tych domów w Polsce tak naprawdę na dobre rozpoczęła się po II wojnie światowej dzięki Janowi Mitrędze, ówczesnemu ministrowi górnictwa i energetyki.

Wymyślono je w Szwecji, gdzie w latach 30. zaczęto budować drewniane domy z gotowych prefabrykowanych elementów. Ich zaletą była cena i tempo budowy. Finowie udoskonalili te konstrukcje i zaczęli ich produkcję na masową skalę. Wystarczyło trzech pracowników i dwa tygodnie pracy, by móc wprowadzić się do nowego domu.

Po II wojnie światowej te konstrukcje stały się bardzo pożądane. Fabryki domków działały pełną parą, wysyłając produkty na cały świat. I tak pod koniec 1947 r. do portu w Gdyni przypłynął fiński statek z pierwszym transportem drewnianych domów. Producentem była firma Puutalo z Helsinek. W zamian za 1 mln t węgla, równowartość ówczesnych 12 mln dolarów, Finowie dostarczyli m.in. 4000 domków. To była inicjatywa ówczesnego Ministerstwa Górnictwa i Energetyki. Transakcję zawarła Centrala Zbytu Przemysłu Węglowego.

Wcześniej takie same domki przekazał zrujnowanej po wojnie Warszawie Związek Radziecki, który otrzymał je od Finów w ramach reparacji. Finowie, jako sojusznicy hitlerowskich Niemiec, po przegranej wojnie byli zobowiązani do wypłaty kontrybucji. Na ścianach niektórych z budynków do dziś jest widoczny napis „reparacje” pisany cyrylicą. Stanęły w 1945 r. niemal w centrum miasta, obok Łazienek Królewskich, na terenie dawnego Szpitala Ujazdowskiego, przy ul. Szwoleżerów i na Polu Mokotowskim. W sumie 407 domków. Zamieszkali w nich przodownicy pracy, ludzie zasłużeni i niezbędni władzy PRL-u.

W 1947 r. większość konstrukcji została załadowana do wagonów i ruszyła na południe, na Górny Śląsk. Pierwsze domki postawiono jednak na Pomorzu we Wrzeszczu. Osiedle liczące 85 budynków było gotowe po dziewięciu miesiącach. Ich powierzchnia nie przekraczała 70 mkw. Budynki miały dwuspadowe dachy, kryte dachówką. Na parterze była kuchnia i dwa pokoje, na piętrze dwie sypialnie. Łazienki w tym modelu dobudowywali mieszkańcy już później we własnym zakresie.

Kolonie domków fińskich przetrwały m.in. w: Będzinie-Grodźcu, Bytomiu-Miechowicach (489 przy ul. Francuskiej, wybudowane dla górników z tamtejszej kopalni), Gliwicach, Jaworznie, Katowicach, Mysłowicach, Sosnowcu, Rudzie Śląskiej.

Mało kto wie, że ich osiedle stało na miejscu obecnego Tysiąclecia w Katowicach. Wybudowano je w latach 40. i 50. dla górników z kopalni Prezydent w Chorzowie. Podobną historię ma osiedle Witosa. Współczesne blokowisko też stoi na terenach zajmowanych dawniej przez domki fińskie.

Miały wytrzymać 30 lat, stoją od 70. Zostały rozbudowane, zmodernizowane i zapewniają dach nad głową kolejnym pokoleniom. Wiele z istniejących domków fińskich jest dziś zabytkami architektury powojennej. Dziś można spotkać zarówno oryginalne domy z lat 50., jak i nowe domy modułowe oparte na tej technologii, które są rozwiązaniem energooszczędnym, całorocznym i przyjaznym dla środowiska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rozmowa netTG.pl - odcinek 82 - Marek Popiołek | Dyrektor ds. rozwoju biznesu PSNM

Marek Popiołek z Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności był gościem studia nettg.pl na Kongresie Nowej Mobilności. W rozmowie mówi o Śląsku jako sercu polskiej motoryzacji, elektromobilności jako kierunku rozwoju regionu oraz o tym, jak pogodzić rozwój transportu elektrycznego z bezpieczeństwem energetycznym. 

Wiceprezes górniczej spółki zrezygnował z pełnionej funkcji. O kogo chodzi?

Bartosz Kępa, wiceprezes zarządu Polskiej Grupy Górniczej ds. finansowych złożył oświadczenie o rezygnacji z dniem 31 października 2026 roku z funkcji członka zarządu. Powodem rezygnacji Bartosza Kępy z pełnionej od 1 kwietnia 2024 roku funkcji są względy osobiste - poinformowała PGG.

W weekend i w poniedziałek benzyna 95 ma kosztować najwyżej 6,97 zł za litr, diesel 8,06 zł

W weekend oraz w poniedziałek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,97 zł, benzyny 98 - 7,85 zł, a oleju napędowego 8,06 zł - wynika z piątkowego obwieszczenia Ministra Energii. Ceny maksymalne wszystkich tych paliw będą wyższe niż w piątek.

Nowe warianty trasy N-S do Mikołowa. Ruda Śląska odpowiada na ponad 600 uwag mieszkańców

Władze Rudy Śląskiej zaprezentowały dwa nowe warianty przebiegu planowanej trasy N-S na odcinku od autostrady A4 do granicy z Mikołowem. Projektanci przygotowali je po analizie ponad 600 uwag, wniosków i petycji zgłoszonych przez mieszkańców Halemby po czerwcowym spotkaniu.