Energetyka: Z powodu nacisków ekologów załamały się poszukiwania nowych złóż gazu w Europie

fot: Krystian Krawczyk

Niemieccy klimatyści nie zaniechując starych metod protestu sięgają po coraz bardziej wyrafinowane sposoby zabezpieczenia swoich interesów

fot: Krystian Krawczyk

Uzależnienie Europy od rosyjskich surowców nie jest tylko wynikiem procesów gospodarczych. Jak donosi portal wyborcza.pl (cytując niemiecki Die Welt), próby postawienia na własne złoża często kończyły się niepowodzeniem ze względu na protesty obrońców klimatu. Są dowody, że Moskwa miała w tym swój udział.

Niemieckie media donoszą, że Kreml od lat wspiera aktywistów ekologicznych w walce z energią ze źródeł kopalnych. Cele ekologów i Władimira Putina w pewnym momencie stały się zbieżne. O ile aktywistom chodziło o ograniczenie emisji CO2, to Kremlowi już o coś zupełnie innego. Trzeba przypomnieć, że Rosja czerpie ogromne zyski z nafty i gazu, co pozwala finansować zbrojenia i reżim.

„Analitycy, którzy na zlecenie Parlamentu Europejskiegozbadali finansowanie organizacji pozarządowych w 2016 r., musieli przyznać się do porażki: - Analiza ujawnia złożoną sieć powiązanych ze sobą organizacji, będących członkami licznych nakładających się sieci realizujących wiele różnych celów – stwierdzili. W rezultacie „często trudno jest określić, która organizacja jest zaangażowana w jaką działalność lub jak przepływają między nimi dotacje związane z tą działalnością” - czytamy na wyborcza.pl.

Portal za Die Welt podaje, że rząd rosyjski przekazał 82 mln euro europejskim stowarzyszeniom ochrony klimatu, których celem jest zapobieganie wydobyciu gazu ziemnego w Europie.

Niemiecka gazeta przytacza wypowiedź byłego sekretarza generalnego NATO Andersa Fogh Rasmussena, który już w 2014 r. informował, że Rosja wspierała organizacje ekologiczne, „aby utrzymać zależność Europy od rosyjskiego gazu”. „Co oni palą w kwaterze głównej NATO, rozpowszechniając takie oskarżenia?” – odpierał wówczas zarzuty Greenpeace.

Zdaniem NATO Rosja finansowała torpedowanie projektów poszukiwania gazu łupkowego w Europie. „Eksperci zastanawiali się, dlaczego w Europie Wschodniej, gdzie Rosja intensywnie sprzedaje swoje paliwa, tak szybko pojawiły się dobrze zorganizowane ruchy ekologiczne przeciwko szczelinowaniu, choć wcześniej obawy związane z wydobyciem gazu ziemnego nie były istotnym tematem” - czytamy na wyborcza.pl.

O powiązaniach ekologów z Kremlem mówiła w 2016 r. Także Hillary Clinton, ówczesna sekretarz stanu USA.

„Amerykańskie media doniosły o dokumentach, z których wynika, że rosyjskie państwowe firmy wydobywcze przekazały milionowe sumy amerykańskim organizacjom ekologicznym, czemu te ostatnie jednak zaprzeczyły. Przedstawiciele amerykańskich firm energetycznych również oskarżyli Kreml o potajemne finansowanie aktywistów zajmujących się zmianami klimatu” - informuje portal.

Z kolei uzależnienie od atomu Francuzi zidentyfikowali finansowanie przez Gazprom organizacji ekologicznych, które walczyły z energetyką jądrową. Ta rosyjska spółka nie kryła też radości z „decyzji Niemiec o wycofaniu się z energetyki jądrowej i ich planach budowy nowoczesnych elektrowni gazowych w Niemczech”.

Z powodu nacisków organizacji ekologicznych doszło do załamania poszukiwań nowych złóż gazu w Europie. Także Wielka Brytania zaprzestała poszukiwań gazu łupkowego, którego ma bogate zasoby. Sprzeciw wobec gazu ziemnego w Europie spowodował, że gaz z Rosji stał się łakomym kąskiem. Obecnie Rosja eksportuje trzy razy więcej gazu ziemnego niż wydobywa Europa. Czarowi Rosji najbardziej uległy Niemcy. Zrezygnowały z energetyki jądrowej, stawiając na rosyjski gaz i oparte na nim elektrownie.

„Rezultaty walki z wydobyciem gazu ziemnego w Europie nie przysłużyły się ochronie klimatu. Bo gaz ziemny jest nadal spalany, ale pochodzi on tylko z Rosji. Zamknięto wiele bezpiecznych dla klimatu elektrowni jądrowych na rzecz spalania jeszcze większej ilości gazu – głównie z Rosji. Wojna w Ukrainie sprawia, że gaz ziemny drożeje, a więc wzrasta zapotrzebowanie na węgiel, co z kolei powoduje gwałtowny wzrost emisji CO2” - czytamy na wyborcza.pl.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.