Energetyka: PSE wyjaśnia dlaczego były ograniczenia w dostawach prądu

fot: Krystian Krawczyk

Dzięki ospecustawie przesyłowej szybciej będą budowane sieci energetyczne o strategicznym znaczeniu

fot: Krystian Krawczyk

Awarie jednostek wytwórczych, planowe remonty bloków, brak wiatru i sytuacja hydrologiczna z powodu upałów - to niektóre przyczyny ograniczeń w dostawach prądu w końcu pierwszej dekady sierpnia - poinformowały Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE).

10 sierpnia br. Polskie Sieci Elektroenergetyczne wprowadziły - po raz pierwszy od niemal trzech dekad, - 20, najwyższy poziom zasilania. Oznaczało to, że wyczerpano wszystkie możliwości, by zaspokoić potrzeby odbiorców i wobec części z nich trzeba było wprowadzić ograniczenia poboru prądu.

Jak wynika z informacji PSE, do 9 sierpnia br. Krajowy System Elektroenergetyczny (KSE) funkcjonował prawidłowo i był w stanie zapewnić potrzebną w kraju energię. Tąpnięcie nastąpiło w późnych godzinach wieczornych 9 sierpnia, kiedy to - jak informuje operator - "zarejestrowano skokowy wzrost ubytków mocy o kolejne 1200 MW, a w godzinach nocnych z 9 na 10 sierpnia ubytki mocy w elektrowniach uległy dalszemu zwiększeniu. W sumie nieplanowe ubytki mocy stanowiły aż około jedną piątą planowanego zapotrzebowania na moc w szczycie porannym 10 sierpnia, które było przewidywane na poziomie 22 200 MW".

Na ograniczenia w dostawach energii na przełomie pierwszej i drugiej dekady sierpnia br. złożyło się - podaje PSE - wiele czynników. Upały, a co za tym idzie gwałtowane pogorszenie sytuacji hydrologicznej, spowodowały problemy z chłodzeniem jednostek termicznych (w polskim systemie stanowią one ok. 90 proc. wszystkich), co w konsekwencji doprowadziło do ograniczenia ich mocy. Ograniczona (ze względu na lato) była też możliwość pracy elektrociepłowni. Do tego zabrakło wiatru, przez co ubytków nie można było uzupełnić z tego źródła. Wreszcie w elektrowniach przeprowadzano planowane remonty bloków. Część ekspertów wskazywała właśnie na ten element, jako jedną z przyczyn sierpniowych perturbacji. Dowodzili, że lato to czas, kiedy następuje wzrost popytu na prąd, więc nie jest to najlepsza pora na wyłączanie bloków.

PSE podkreśla jednak, że remonty i modernizacje bloków ze względu na ich wiek (średni wiek mocy wytwórczych w Polsce to ponad 30 lat) są niezbędne, by KSE mógł prawidłowo funkcjonować. Operator zapewnia, że na bieżąco monitoruje potrzeby remontowe tych jednostek i "optymalizuje" czas ich przeprowadzania, "zapewniając maksymalną możliwą zgodność między dostępnością zasobów wytwórczych dla bilansowania KSE oraz potrzebami remontowymi jednostek wytwórczych".

"W PSE pracuje zespół, który analizuje możliwości rozplanowania remontów poszczególnych bloków w określonych porach, nie tylko z dokładnością miesięcy, ale i konkretnych dni. Należy zaznaczyć, że już od kilku lat poziom remontów w okresie letnim i zimowym (krytycznych z punktu widzenia bilansowego) jest kilkakrotnie niższy niż wiosną i jesienią" - zapewnia operator.

Operator odniósł się też do zarzutu ekspertów, że jedną z przyczyn wystąpienia problemów był niski poziom zdolności połączeń transgranicznych. PSE przyznały, że możliwość importu energii z innych krajów mogłaby złagodzić problemy związane z niedostatecznym poziomem zdolności wytwórczych w Polsce. Jednak - jak zaznaczył operator - KSE są w znaczącym stopniu zajmowane przez tzw. przepływy nieplanowe, z powodu transakcji handlowych zawieranych poza Polską.

"Należy zaznaczyć, że niska wartość zdolności importowych KSE nie wynika z braku fizycznych połączeń i technicznych możliwości wymiany, ale wprost z bardzo znaczących nieplanowych przepływów mocy przez KSE od zachodniej do południowej granicy Polski. Przyczyną tak dużych nieplanowych przepływów jest m.in. brak limitu wymiany handlowej energii pomiędzy obszarem niemieckim i austriackim oraz duża wymiana handlowa pomiędzy tymi państwami i krajami sąsiadującymi" - napisały PSE.

Właśnie w krytycznych dniach sierpnia 2015 r. połączenia transgraniczne były bardzo mocno przeciążone, dlatego nie mogliśmy importować energii z Niemiec, które jako jedyny kraj w regionie miały w tym czasie nadwyżki mocy. Z przepływami nieplanowanymi (kołowymi) na połączeniach z Niemcami borykamy się już od wielu lat. Polegają one na tym, że prąd z elektrowni wiatrowych z północnych Niemiec, np. eksportowany do Austrii, ze względu na nie dość mocne sieci energetyczne w Bawarii, płynie okrężną drogą, przede wszystkim przez Polskę i +zapycha+ sieci. Sytuację mają poprawić tzw. przesuwniki fazowe. PSE zapewniają, że na pierwszej linii granicznej z Niemcami ich budowa zostanie zakończona na przełomie roku 2015 i 2016. Na drugiej linii podobną inwestycję zrealizuje w 2017 roku operator niemiecki.

Operator zapewnia jednak, że wąskie gardła polskiego systemu zostaną zlikwidowane. "PSE intensywnie pracują nad rozbudową połączeń transgranicznych. Do końca 2015 r. zakończona zostanie budowa połączenia Polska-Litwa, co stworzy możliwość dodatkowego importu energii. Ponadto, uruchamianie są inwestycje nakierowane na rozbudowę sieci przesyłowych w zachodniej części kraju, które pozwolą na dalszy wzrost zdolności importowych" - informuje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jubileuszowy Festiwal Orkiestr Dętych. I znów pięknie nam zagrały!

W sobotę 22 sierpnia w parku im. Augustyna Kozioła w Rudzie Śląskiej odbył się 25. już Festiwal Orkiestr Dętych. Jak zwykle miłośnicy orkiestr mogli liczyć na świetną zabawę, wysłuchali, oprócz tradycyjnych śląskich melodii, światowe przeboje muzyki rozrywkowej. 

Likwidacja, czyli co dalej z naszą kopalnią

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o likwidacji KWK Żory i wypadku w kopalni Szczygłowice. Ale w 33. numerze „Trybuny Górniczej” z 22 sierpnia 1996 r. znalazło się wiele innych interesujących tematów.

Co już zrobiono w sprawie JSW?

Na swoim facebookowym profilu minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podsumował, co już udało się zrobić w sprawie Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Napisał m.in. o braku odwagi decydentów w zakresie wdrożenia głębokiej restrukturyzacji, która mogłaby ustabilizować finanse spółki w trudnych czasach.

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A-

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A- i jednocześnie utrzymała negatywną perspektywę ratingu - podało w piątek Ministerstwo Finansów. Fitch spodziewa się, że deficyt finansów publicznych w 2027 r. wyniesie 6,7 proc. a wzrost PKB wyniesie 2,9 proc.