Elektromobilność w transporcie publicznym się opłaca

1516635139 solaris warszawa ztm waw pl

fot: ztm.waw.pl

Obecnie po ulicach stolicy jeździ już blisko 30 autobusów na prąd

fot: ztm.waw.pl

Do 2025 r. Polska będzie w posiadaniu trzeciej co do wielkości floty e-autobusów w Europie, ustępując tylko Francji i Wielkiej Brytanii – wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego, przygotowanego we współpracy z PKN ORLEN oraz Krajową Agencją Poszanowania Energii. Ewolucję przechodzi również transport indywidualny, już 17 proc. aut we flocie mobilności współdzielonej to pojazdy elektryczne.

Elektromobilność się opłaca – już nie tylko pod względem ekologicznym, ale także ekonomicznym. Według prognoz, odpowiadający jeszcze w 2015 r. za niemal 3/5 ceny pojazdu koszt baterii, 10 lat później, tj. w 2025, ma stanowić zaledwie 1/5 ceny pojazdu. Jak pokazują wyliczenia obrazujące całkowity koszt zakupu i eksploatacji pojazdu elektrycznego, już w tej chwili „elektryki” nie ustępują pod tym względem pojazdom spalinowym.

Co jest najważniejsze dla ekspansji elektromobilności indywidualnej? W początkowej fazie rozwoju rynku kluczowe są pozafinansowe mechanizmy wsparcia dla nabywców aut elektrycznych, takie jak darmowe parkowanie, możliwość jazdy buspasem czy wjazd do stref niskoemisyjnych. Bardzo ważnym elementem systemowego myślenia o rozwoju e-mobility jest budowa ładowarek przy głównych ciągach komunikacyjnych: drogach krajowych, ekspresowych, autostradach.

PIE podkreśla, że szczególne szanse i wyzwania, jeżeli chodzi o rozwój elektromobilności, stoją przed miastami. To w nich ogromną rolę odgrywa bowiem transport publiczny, z którego korzysta 90 proc. mieszkańców Polski.

Przestrzeń na przeprowadzenie elektryfikacji transportu publicznego jest w Polsce znaczna. Flota miejskich autobusów w Polsce w 2018 r. liczyła nieco ponad 12 tys. pojazdów, systematycznie rośnie udział autobusów elektrycznych w całej flocie transportu publicznego. W 2015 r. jeździło ich 8, trzy lata później – około 100; zaś w lipcu 2019 r. – już 198.

Eksperci przewidują, że już w 2030 r. autobusy elektryczne będą stanowiły ok. 52 proc. całej europejskiej floty. Polska będzie w awangardzie tych zmian, przesuwając się z 5. na 3. pozycję. Konkurencję dla nas stanowić będą przede wszystkim Francja i Wielka Brytania, inwestujące w elektromobilny transport zbiorowy. Co więcej, mamy tu spore rezerwy, gdyż pomimo miejsca w czołówce, flota autobusów elektrycznych stanowi ok. 1 proc. wszystkich autobusów w Polsce.

Sytuacja ta ulega jednak dynamicznej zmianie. W lipcu br. podpisano umowę na zakup 130 elektrycznych autobusów w Warszawie, a Narodowe Centrum Badań i Rozwoju prowadzi program E-bus, w którym udział zadeklarowały 62 samorządy, planujące zakup prawie 800 autobusów elektrycznych do 2020 r. i aż 1500 do 2023 r.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielonka: Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem

Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem - ocenił główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka. Jego zdaniem, polska gospodarka utknęła w fazie słabego wzrostu przy podwyższonej inflacji kosztowej.

Domański: Gospodarka w światowej czołówce wzrostu gospodarczego

Polska gospodarka pozostaje w światowej czołówce wzrostu gospodarczego; napędza go silny popyt krajowy - podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który w ten sposób skomentował dane GUS o 3,5-proc. wzroście polskiego PKB w I kwartale tego roku.

Rekordowe wypłaty! Ubezpieczyciele wypłacili 5,7 mld zł z OC i AC w I kwartale

W pierwszym kwartale 2026 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły niemal 5,7 mld zł odszkodowań z polis komunikacyjnych OC i AC, o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej - podał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Najwięcej szkód zgłaszano po zdarzeniach, do których dochodziło w poniedziałki.

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.