Ekoterroryści mszczą się za spalanie węgla? Kolejne próby sabotażu na niemiecką energetykę
W Niemczech w ostatnich dniach rozbrojono 21 urządzeń wybuchowych w pobliżu sieci energetycznych. Kolejną próbę sabotażu odkryto w pobliżu linii wysokiego napięcia w Erschweiler w Nadrenii Północnej-Westfalii. To improwizowane wyrzutnie rakiet. Wcześniej podobną operację ujawniono w Saksonii.
fot: Krystian Krawczyk
Ataki na niemiecką energetykę trwają
fot: Krystian Krawczyk
W Niemczech w ostatnich dniach rozbrojono 21 urządzeń wybuchowych w pobliżu sieci energetycznych. Kolejną próbę sabotażu odkryto w pobliżu linii wysokiego napięcia w Erschweiler w Nadrenii Północnej-Westfalii. To improwizowane wyrzutnie rakiet. Wcześniej podobną operację ujawniono w Saksonii.
Najnowsza próba sabotażu miała miejsce w pobliżu elektrowni Weisweiler niedaleko Akwizgranu. Policja poszukuje 48-letniego mężczyzny. Zdaniem funkcjonariuszy próbował strzelać rakietami domowej roboty w linie wysokiego napięcia, powodując w ten sposób zwarcie.
Z kolei w stacji elektroenergetycznej w Wesel nad Dolnym Renem w nocy z niedzieli na poniedziałek patrol policji zauważył dziurę w ogrodzeniu. Teren został przeszukany.
W stacji elektroenergetycznej w Berlinie-Mitte doszło do wybuchu. W stolicy wyłączonych zostało około 90 sygnalizacji świetlnych. W tym przypadku pod uwagę brana jest mozliwa awaria.
Terror klimatyczny czy Rosja?
Początkowo ataki wiązano z Rosją, ale teraz narracja nieco się zmienia. Do ubiegłotygodniowych ataków w Brandenburgii i Nadrenii Północnej-Westfalii przyznał się aktywista klimatyczny.
„Wytwarzanie energii elektrycznej z paliw kopalnych jest przestępstwem” – napisał w listach, które cytuje Niemiecka Agencja Prasowej DPA.
Przypomnijmy, w ubiegły wtorek w pobliżu elektrowni węglowej Jaenschwalde we wschodnich Niemczech - oddalonej o 20 km od granicy z Polską odnaleziono ładunki wybuchowe. Akt sabotażu doprowadził do samoczynnego wyłączenia jednego z bloków w elektrowni Jaenschwalde nieopodal Chociebuża. To największą elektrownia węglowa Brandenburgii. Jest w niej spalany węgiel brunatny, ma zostać wyłączona w 2028 roku.