Dzięki inwestycjom w Opolu i Jaworznie na upalne lato będziemy patrzeć bez strachu

fot: Maciej Dorosiński

Zdaniem Krzysztofa Tchórzewskiego, ministra energii, transformacja energetyki nie może przebiegać zbyt gwałtownie, to w Polsce nie wychodzi i może wpędzić kraj w olbrzymie koszty odbudowy zaufania społecznego

fot: Maciej Dorosiński

Budowa polityki energetycznej to proces długotrwały, bo decyzje, jakie w tej sprawie zapadają, odbiją się na przyszłości kraju. Jak podkreślił Krzysztof Tchórzewski, minister energii, podczas EEC 2019 w Katowicach, Polska ma olbrzymie ambicje rozwojowe, tak gospodarcze, jak i obywatelskie, co przekłada się na wzrost zużycia energii. Przyznał też, że na decyzje w sprawie energetyki ma wpływ opinia publiczna i polityka.

- Zawsze będzie trochę źle, bez względu na to, jaka decyzja zapadnie. Ale tych wyborów musimy dokonać - mówił.

- Konieczne jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju. Musimy na to patrzeć z wyprzedzeniem, przewidywać, aby nie być hamulcowym rozwoju. Oczekuje się od rządu szybkich decyzji, błyskawicznych odpowiedzi. Tymczasem inwestycje w konwencjonalną energetykę to inwestycje wieloletnie, trzeba wszystko odpowiednio wcześniej zaplanować - mówił Krzysztof Tchórzewski.

Zwrócił uwagę na to, że zaczynamy się borykać z ogromnym zużyciem energii latem.

- To poważne wyzwanie – podkreślił.

Jego zdaniem Polska musi zmierzyć się z budową elektrowni atomowej, najlepiej wybudować ją do 2033 r. Jednocześnie prowadzone są inwestycje w bloki węglowe, których budowa napotykała sprzeciw.

- Jednak to właśnie dzięki inwestycjom w Kozienicach, Opolu i Jaworznie na upalne lato będziemy patrzeć bez strachu – podkreślił Tchórzewski.

Przypomniał także, że - równocześnie z pracami nad polityką energetyczną - jego resort pracuje nad programem dla przemysłu energochłonnego. Te prace zmierzają do zakończenia.

- W połowie roku dokument powinien zostać przedstawiony na Radzie Ministrów - powiedział minister energii.

Przypomniał, że transformacja energetyki nie może przebiegać zbyt gwałtownie, to w Polsce nie wychodzi i może wpędzić kraj w olbrzymie koszty odbudowy zaufania społecznego.

- Nie wolno zapomnieć, że transformacja to nie tylko problem techniczny. Jeśli zapomnimy, w jakich warunkach społecznych się ją przeprowadza, to nic się nie zrobi - podsumował minister Tchórzewski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.

Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.