Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.51 USD (-0.02%)

Srebro

84.96 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

100.02 USD (+3.24%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.76%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.51 USD (-0.02%)

Srebro

84.96 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

100.02 USD (+3.24%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.76%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Dunkelflaute męczy okrutnie, a kolejki w składach węgla rosną jak szalone

fot: Materiały prasowe

Koszt emisji CO2 jest tak wysoki, że dusi energetykę konwencjonalną i wypycha ją z rynku

fot: Materiały prasowe

Jak jest zima, to musi być zimno? No i jest, a do tego drogo. Ci, którzy używają do ogrzewania węgla i nie przewidzieli, że trzeba kupić go zawczasu więcej, ustawiają się teraz w kolejkach w składach opału w całym kraju. A ci, którzy poszli w nowoczesność, czyli pompy ciepła – płaczą nad wysokością rachunków za prąd. Kiedy za oknem zimowa aura, fotowoltaika i wiatraki pracują na ćwierć gwizdka, więc przed blackoutem kolejny i zapewne nie ostatni raz ratuje nas ten przeklęty, brudny węgiel.

Najpierw liczby. Polskie Sieci Elektroenergetyczne na stronie internetowej na żywo przedstawiają produkcję i przepływy mocy. I tak o godz. 11 we wtorek 27 stycznia zapotrzebowanie na moc kraju wynosiło 24 851 MW, a generacja – 23 667 MW. Elektrownie cieplne (w ponad 80 proc. węglowe, pozostałe na gaz) dawały nam 21 537 MW, wiatrowe – 151 MW, a fotowoltaiczne – 1888 MW.

– Produkcja energii z paliw kopalnych to obecnie 80 proc., a momentami jeszcze więcej. Te paliwa zdecydowanie ratują nas obecnie przed blackoutem. Wystarczy spojrzeć na aktualne dane. Wieczorem zapotrzebowanie sięga 25-26 tys. MW, a wszystkie źródła odnawialne razem dają raptem 2-3 tys. MW. Czyli realnie 80 proc. energii, którą konsumujemy, pochodzi z węgla i gazu. Z tego gaz stanowi jakieś 10-15 proc., więc sam węgiel odpowiada za jakieś 70 proc. całej bieżącej generacji. Bez niego mielibyśmy po prostu katastrofę – wyjaśnia prof. Władysław Mielczarski, ekspert z Politechniki Łódzkiej.

Jego zdaniem obecnie mamy typowy okres tzw. dunkelflaute (z niem. „ciemna flauta”). To czas długotrwałego, jednoczesnego braku wiatru i niskiego nasłonecznienia, powodujący drastyczny spadek produkcji energii z odnawialnych źródeł pogodozależnych (głównie wiatr i fotowoltaika). Zjawisko to jest jednym z największych wyzwań dla systemów elektroenergetycznych opartych w dużym stopniu na OZE, szczególnie w Europie Środkowej, w tym w Polsce.

Zjawisko dunkelflaute zdarza się corocznie, najczęściej w listopadzie i styczniu. Rzadziej niż 2-3 razy w roku w skali Europy, ale w Polsce każdy sezon zimowy przynosi co najmniej jeden dłuższy (5-10 dni) lub kilka krótszych epizodów. Przykłady z ostatnich lat? Najlepiej udokumentowany jest okres listopada 2024 r. (ok. 10 dni, 4-14 listopada). Generacja z wiatru spadła wtedy do ~19 MW (przy zainstalowanej mocy >10,5 GW, czyli <0,2 proc. mocy zainstalowanej). Udział OZE w zapotrzebowaniu: średnio 3,6 proc. (7-13 listopada); przed tym okresem ~27 proc. Podobny epizod miał miejsce też w listopadzie 2022 r. Produkcja z wiatru spadła wtedy do 30-50 MW (z ~9 GW zainstalowanych). OZE niemal nie pracowały przez kilka dni.

– Zainwestowaliśmy w 11 GW wiatru i 25 GW fotowoltaiki, a w typowy zimowy dzień bezwietrzny i pochmurny dostajemy ułamek tej mocy. I to nie jest przypadek – to cecha klimatu umiarkowanego. Nie da się schować do jaskini na kilka miesięcy w roku – wyjaśnia prof. Mielczarski.

Przypomina, że oficjalnie gaz ma zastąpić węgiel. Ale idą za tym poważne zagrożenia.

– To jest właśnie tzw. gazowa pułapka, o której coraz częściej pisze się w literaturze naukowej. Zużywamy rocznie około 18 mld m sześc. gazu – ledwo nam go starcza. Mamy jeden terminal LNG i jedną nitkę gazociągu z Niemiec, do tego dokarmiamy jeszcze Ukrainę (ok. 3,5 mld m sześc.). Drugi terminal może kiedyś powstanie, ale LNG nie wystarczy, żeby zastąpić węgiel na dużą skalę. A do tego dochodzi problem dystrybucji – biogazownie rolnicze są małe i podłączone na końcu sieci, więc nie rozwiążą problemu – podsumowuje.

Rozwiązaniem jest atom, ale w Polsce do niego droga daleka i wyboista, a przede wszystkim bardzo kosztowna. Na tę energię przestają się obrażać nasi zachodni sąsiedzi. W Niemczech politycy coraz częściej i głośniej mówią, że odejście od atomu było największym błędem.

– Skutek pójścia w OZE jest prosty – energia w Europie jest 2-3 razy droższa niż w Chinach czy USA. To zabija konkurencyjność. Niemieckie fabryki samochodów zamykają linie, przemysł ciężki ucieka. A wszystko dlatego, że politycznie narzucono szybkie odejście od najtańszego i najpewniejszego źródła, czyli węgla – mówi profesor.

Rozprawia się też z mitem, że węgiel truje.

– Nowoczesne elektrownie węglowe mają filtry, które wychwytują 99,9 proc. pyłów, siarkę, tlenki azotu. Największym źródłem smogu jest niska emisja – piece kaflowe, kominki w domach jednorodzinnych, stare kotłownie osiedlowe. W centrum miasta z ciepłownią węglową czy elektrociepłownią powietrze jest często czystsze niż na przedmieściach, gdzie ludzie palą byle czym – podsumowuje prof. Mielczarski

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.