Do wydrążenia zostało jeszcze 7 km przekopu. Tędy pojedzie węgiel

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Dziennikarze i fotoreporterzy zjechali na poziom 960 w kopalni Bogdanka

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+27 Zobacz galerię

Galeria
(30 zdjęć)

Z kryzysem na rynku węgla musi sobie radzić również najnowocześniejsza polska kopalnia, czyli Bogdanka. Elastyczne reagowanie na szybko zmieniającą się sytuację rynkową, jest szczególnie trudne w przypadku górnictwa węglowego, gdzie inwestycje trwają dwa, a nawet trzy lata. - Musimy dziś umiejętnie zarządzać przyszłością naszego zakładu i planować działalność w tak elastyczny sposób, żeby móc reagować na dynamicznie zmieniającą się sytuację rynkową – mówi Sławomir Krenczyk, wiceprezes LW Bogdanka ds. rozwoju.

Na dół zjeżdżamy szybem S1.2 na poziom 960 w polu Bogdanka. Naszymi przewodnikami są członkowie zarządu Lubelskiego Węgla Bogdanka: wiceprezes ds. produkcji Bartosz Rożnawski oraz wiceprezes ds. rozwoju Sławomir Krenczyk, a celem jeden z drążonych przodków.

Jest tak, jak w śląskich kopalniach – przed zjazdem pobieramy marki (które są dla gości, bo górnicy odbijają dyskietki), zjeżdżamy w szoli, wszyscy na dole witają się uściskiem ręki i tradycyjnym „Szczęść Boże”, a kilofek sztygarski, który ma wiceprezes Rożnawski też jest nazywany kryką.

Są też różnice. Chodnik, którym się poruszamy nie prowadzi raz w górę, raz w dół – jak to zwykle jest na górnośląskich grubach – droga jest przez cały czas płaska. Wszystko też jest nowsze, bardziej uporządkowane i wydaje się czystsze.

- Wyróżnia nas na pewno geologia. Można powiedzieć, że matka natura była dla nas łaskawa. Też mamy zagrożenia pyłowe, wodne, ale nie mamy zagrożenia tąpaniami, a zagrożenie metanowe jest I kategorii. Natomiast przewagą jest tektonika – nie mamy uskoków, które determinują krótsze wybiegi ścian. Dzięki temu nasza rekordowa ściana miała rekordowy 7 km wybieg, co praktycznie jest niespotykane w górnictwie – wylicza wiceprezes Rożnawski.

Od podszybia do pokonania mamy ok. 2,4 km. Droga zajmuje ponad 40 minut – połowę tego czasu poruszamy się piechotą, a połowę kolejką podwieszaną. Jesteśmy prawie 1000 metrów pod ziemią, więc temperatura pierwotna górotworu przekracza 30 st. C, ale dzięki klimatyzacji musimy sobie radzić ze spacerem temperaturze tylko 24 stopni. To i tak wystarczy, żeby solidnie się spocić.

Drążone od prawie roku wyrobisko (przekop OS-2) robi wrażenie: ma ponad 4,5 m wysokości i ponad 6 m szerokości, a stalowe ringi obudowy są rozstawione dosyć gęsto, bo co pół metra. Jak wyjaśniają górnicy będzie to wyrobisko funkcjonalne, które ma służyć latami – tędy pójdzie odstawa urobku ze ściany, media oraz zużyte powietrze – stąd taki przekrój oraz gęsto rozstawiana obudowa.

Obecnie wyrobisko jest drążone w skale, więc postęp nie jest bardzo duży i wynosi około 130-150 m na miesiąc, a urobek to tylko odpad, który zawiera niewielkie ilości węgla, więc wszystko trafia na hałdę.

- Do wydrążenia zostało nam jeszcze około 7 km tego przekopu, aż dotrzemy do miejsca, gdzie zostanie uruchomiona jedna ze ścian w polu Ostrów. Tędy będzie szedł wydobywany tam węgiel. Wszystko będzie gotowe dopiero za trzy lata. Strzelamy bardzo rzadko i w ostateczności, kombajn jest najtańszym i najszybszym sposobem drążenia – wylicza Marcin Młynarczyk, sztygar oddziału GRP-1. Jak dodaje, aby praca była jak najbardziej efektywna kolejna zmiana wyrusza w drogę na przodek już wcześniej, aby praca była prowadzona na zakładkę.

Budowa przekopu, w którym jesteśmy, to jedna z inwestycji związanych z realizacją robót korytarzowych. To m.in. dzięki nim kopalnia może odbudować fronty wydobywcze i kontynuować produkcję. Sęk w tym, że aby zacząć fedrować węgiel, takie inwestycje trzeba zaplanować i rozpocząć dwa, a nawet trzy lata wcześniej. W dzisiejszych czasach to coraz trudniejsze biorąc pod uwagę gwałtowne kurczenie się energetyki węglowej oraz destabilizację krajowego rynku przez niekontrolowany import węgla w poprzednich latach. To również widać w produkcji lubelskiej kopalni – podczas gdy w poprzednich latach - z pewnymi wyjątkami - zakład produkował zwykle każdego roku ponad 9 mln ton węgla, to w minionym roku przymusowo ograniczył ten wolumen do 7 mln ton, w związku z mniejszym zapotrzebowaniem energetyki. W tym roku kopalnia ma wyprodukować ok. 7-8 mln ton.

- Musimy dziś umiejętnie zarządzać przyszłością naszego zakładu i planować działalność w tak elastyczny sposób, żeby móc reagować na dynamicznie zmieniającą się sytuację rynkową. W pierwszej kolejności dbamy o kontraktowanie naszej produkcji, a w następnie dostosowujemy do tego naszego produkcję – wskazuje wiceprezes ds. rozwoju Sławomir Krenczyk.

Jak argumentują przedstawiciele LW Bogdanka, sposobem na uelastycznienie wielkości produkcji jest rezygnacja z realizowanych przez firmy zewnętrzne prac weekendowych, które przekładają się na wydobycie 1,5 mln ton węgla w skali roku. Przyznają wprost, że przyszłość zakładu w dużym stopniu stała się niepewna, choć pod względem ekonomicznym zakład się broni. Wydajność dołowa w Bogdance jest ponad dwukrotnie wyższa niż średnia w branży górnictwa węgla kamiennego w Polsce.

- Dla nas najważniejsza jest notoryczna praca na kosztach, tak aby być konkurencyjnym. I tak jest – przez cały czas jesteśmy w stanie konkurować z cenami węgla w portach ARA – zaznacza wiceprezes Rożnawski.

- Jesteśmy najbardziej efektywną polską kopalnią. Wszystkie argumenty ekonomiczne przemawiają za taką sytuacją, w której to nasza kopalnia będzie tą kopalnią, która w ostatniej kolejności powinna być brana pod uwagę w momencie jakiś radykalnych decyzji – dodaje wiceprezes Krenczyk.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mija rok od zamknięcia estakady w Chorzowie. Czy wrócą tam samochody?

Dokładnie rok temu całkowicie wyłączono z użytku estakadę w Chorzowie. To była reakcja prezydenta miasta na ekspertyzę, która wskazywała, że może dojść do katastrofy. Zgodnie z ekspertyzą uzupełniającą można tam w ograniczonym zakresie przywrócić ruch. Ale czy to nastąpi? - W tej kwestii decyzja jeszcze nie zapadła. Dyskutujemy, czy będzie to w ogóle miało sens – stwierdził prezydent Chorzowa Szymon Michałek.

Znana sieć handlowa z poważnymi zarzutami z UOKiK

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił zarzuty sieci sklepów Dino, firmom przewozowym i menedżerom dotyczące zmowy ograniczającej konkurencję na rynku pracy - poinformował we wtorek UOKiK. Przedsiębiorstwom grozi kara do 10 proc. obrotu, a menadżerom - do 2 mln zł.

Państwowy gigant rozmawia z bankami o zasadach restrukturyzacji zadłużenia spółki

Grupa Azoty podpisała z kilkoma bankami wstępne kluczowe warunki restrukturyzacji zadłużenia spółki; m.in. wydłużono ostateczny termin spłaty finansowania do końca 2030 r. oraz ustalono karencję w spłacie rat do końca czerwca 2027 r. - poinformowała Grupa Azoty w komunikacie giełdowym.

Jak zmienia się Elektrociepłownia Szombierki? Będzie Dzień Otwarty

Już 20 czerwca Grupa Arche organizuje II Dni Otwarte EC Szombierki, dzięki którym będzie możliwość nie tylko zobaczenia, jak zmienia się wnętrze dawnej elektrociepłowni, ale również poznać plany inwestora związane z zagospodarowaniem jednego z najpiękniejszych postindustrialnych zabytków w Bytomiu. Jak wielkie jest zainteresowanie takimi obiektami świadczy fakt, że bezpłatne wejściówki rozeszły się jak świeże bułeczki. Przydałoby się przynajmniej kilka takich dni...