Demografia: za 30 lat gminom górniczym ubędzie połowa ludności?

1500457524 20032065 706519652890273 5504133193181493554 n

fot: Muzeum Powstań Śląskich

"Śląskie fajrowanie powstańcze" to lekcja historii Górnego Śląska

fot: Muzeum Powstań Śląskich

Wśród dziesięciu miast, którym do 2050 r. grozi wyludnienie nawet o połowę, są aż cztery śląskie, związane mocno teraz lub w przeszłości z górnictwem. To Jastrzębie-Zdrój, Zabrze, Świętochłowice i Bytom. Powody? Emigracja, deindustrializacja, procesy demograficzne i spadek znaczenia społeczno-gospodarczego tych ośrodków.

Przemysław Śleszyński z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN przygotował opracowanie „Delimitacja miast średnich tracących funkcje społeczno-gospodarcze”. Jak się okazuje, niechlubni rekordziści do 2050 r. mogą stracić nawet połowę mieszkańców. Co zaskakujące, jest wśród nich Jastrzębie-Zdrój, wydawałoby się miasto kwitnące, w którym przeciętne wynagrodzenie to ponad 6 tys. zł.

Co po kopalniach?
Czy wyniki tych badań nie są przesadzone, zbyt pesymistyczne? Prof. Jerzy Runge, kierownik Katedry Geografii Ekonomicznej Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego uważa, że absolutnie nie.

- Województwa śląskie, opolskie i łódzkie są najbardziej zagrożonymi w kraju rejonami depopulacją, kurczeniem się spowodowanym wieloaspektowymi ubytkami czynników rozwojowych. W pewnych miastach ekonomia oparta była (lub nadal jest) na kopalniach i hutach. Niestety nie ma pomysłu na to, co po ich zamknięciu – mówi prof. Runge.

Jako przykład podaje Jastrzębie-Zdrój, miasto monofunkcyjne, oparte na węglu, ze słabo rozwiniętymi usługami.

- Przyszłość tego miasta jest mało ciekawa. Podobnie jak Wodzisławia Śląskiego i Żor. O ile np. dla miast konurbacji górnośląskiej władze szczebla wojewódzkiego mają jakieś propozycje, jak np. metropolię, to o terenach bardziej na południe od Katowic w ogóle się nie mówi – podkreśla prof. Jerzy Runge.

Przyszłość mało ciekawa
Jego zdaniem problemy będą miały także Tychy i Dąbrowa Górnicza, gdzie tak jak w Jastrzębiu w pewnym krótkim okresie, w związku z rozwojem przemysłu w regionie, osiedliło się sporo osób w podobnym wieku, i gdzie nie zdążyły się wytworzyć między nimi więzi społeczne. Te osoby w tym samym czasie wejdą w wiek senioralny. Już teraz zdarzają się tam bloki, osiedla zamieszkiwane głównie przez osoby starsze.

Przyjrzyjmy się miastom opisanym przez PAN, jako najbardziej zagrożone. Według danych statystycznych, w 2015 r. Jastrzębie-Zdrój zamieszkiwało niemal 90 tys. osób. W 2050 r., o ile sprawdzą się prognozy, mogą to być już tylko 53 tys. Słowem, nastąpi spadek ludności o ponad 40 proc. Jastrzębie Zdrój to górnicze miasto i zdaniem naukowców schyłek tej branży ma być powodem wyludniania. Jednocześnie to właśnie w tym mieście jest najwyższe przeciętne wynagrodzenie. W 2016 r. było to aż 6132 zł. Z raportu PAN wynika, że tylko do 2030 r. liczba mieszkańców Jastrzębia spadnie o 18,2 proc. - do 73,5 tys. Potem będzie jeszcze gorzej.

Znikające Siemianowice, Świętochłowice, Bytom?
Siemianowice Śląskie na koniec 2015 r. były zamieszkiwane przez niemal 68 tys. osób. W ciągu 30 lat ubędzie niemal 28 tys. mieszkańców, czyli 40,8 proc. Powód to deindustrializacja oraz migracja ludności. Średnie wynagrodzenie to 3845 zł w zeszłym.

Przed największymi zagrożeniami, zdaniem naukowca z PAN, stoją Bytom i Świętochłowice. Trzeba się liczyć z tym, że pod względem ludności w ciągu najbliższych 30 lat skurczą się o połowę! Łączy je to, że praktycznie zlikwidowano w nich przemysł górniczy, mają jedne z najwyższych w województwie poziomów bezrobocia, stosunkowo jedne z najniższych średnich wynagrodzeń i wysoką migrację.

Bytom na koniec 2015 r. był zamieszkiwany przez 170 tys. osób. W 2050 r. liczba ludności może wynieść z dużym prawdopodobieństwem już tylko 87 tys., czyli o 49,2 proc. mniej. Według GUS, w 2016 r. średnie wynagrodzenie brutto w Bytomiu wynosiło 4025 zł.

Świętochłowice, najmniejsze w Polsce miasto pod względem zajmowanej powierzchni, mają podobne kłopoty jak Bytom. W 2015 r. zamieszkiwało je 51 tys. osób. Za 30 lat ta liczba według Polskiej Akademii Nauk może spaść do niespełna 26 tys., czyli o 49,2 proc.

Najgorsze prognozy dla...
Najgorsze prognozy naukowcy mają dla Zabrza. Z raportu wynika, że może skurczyć się pod względem liczby mieszkańców nawet o 51,6 proc. Na koniec 2015 r. zameldowanych było tam 175 tys. osób, w 2050 r. może to być już tylko 86 tys.

Badania prof. Runge i grupy naukowców z Uniwersytetu Śląskiego przeprowadzone zostały na zlecenie Instytutu Rozwoju Miast oraz Ministerstwa Rozwoju.

- Badaliśmy wszystkie miasta w kraju pod względem aspektów demograficznych i społecznych. Część wyników tych badań zostanie zaprezentowana na przełomie 2017 i 2018 r. na Kongresie Rewitalizacji Miast w Krakowie – informuje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Samorządy pięciu województw i największych miast wspólnie domagają się gwarancji unijnego wsparcia po 2027 r.

Przedstawiciele regionów przejściowych i warszawskiego stołecznego – województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia – przyjęli wspólne stanowisko w sprawie przyszłych zasad finansowania polityki spójności UE. Samorządy chcą, by w perspektywie 2028–2034 nie zabrakło adekwatnych środków dla regionów, które statystycznie „awansują”, ale wciąż mają duże potrzeby inwestycyjne.

Program 800 plus do zmiany? Domański: Nie ma żadnych planów

Nie ma żadnych planów zmian w programie 800 plus - poinformował w poniedziałek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Skarbówka licytuje dużą nieruchomość. Teren pod usługi, produkcję lub mieszkania

Urząd Skarbowy w Sosnowcu licytuje 2-hektarową nieruchomość położoną blisko centrum miasta. Teren przeznaczony jest pod budownictwo usługowe i przemysłowe, ale można postawić tu również bloki mieszkalne. Wartość przedmiotu sprzedaży to niemal 9 mln zł.

To już prawie koniec remontu stacji kolejowej w Mysłowicach. Mocno się zmieniła

Polskie Linie Kolejowe kończą remont stacji kolejowej Mysłowice. Ma on zwiększyć komfort i bezpieczeństwo pasażerów podróżujących z Mysłowic do Katowic, Krakowa i Oświęcimia.