Czy uda się nam przekonać Unię do idei pochłaniania?

fot: Krystian Krawczyk

Las z naszej strefy klimatycznej - przy dobrym jego zagospodarowaniu - może pochłaniać tyle dwutlenku węgla, co las tropikalny

fot: Krystian Krawczyk

Polska propozycja na zbliżający się szczyt klimatyczny COP24, czyli Leśne Gospodarstwa Węglowe, nabiera coraz większych rumieńców. Tydzień temu (o czym pisaliśmy w portalu netTG.pl i Trybunie Górniczej), list intencyjny w sprawie współpracy przy realizacji projektu podpisali w Warszawie dyrektor generalny Lasów Państwowych Andrzej Konieczny i wiceprezesi Jastrzębskiej Spółki Węglowej ds. technicznych oraz strategii i rozwoju – Tomasz Śledź i Artur Dyczko.

Podobne listy intencyjne ws. współpracy wcześniej podpisały PKN ORLEN, PGNiG, KGHM Polska Miedź, Enea, Energa, Polskie Sieci Elektroenergetyczne oraz PKP Cargo.

Komu się to opłaca?
Czym są Leśne Gospodarstwa Węglowe? Docelowo mogą wychwycić nawet 20 proc. emisji dwutlenku węgla, wskazanych w zobowiązaniach Polski. Niestety przynajmniej do tej pory unijne struktury podchodziły do pomysłu jak do jeża. Czyżby dlatego, że główne korzyści z jego wdrożenia odniosłyby Polska, Słowacja, Czechy, Austria - państwa o dużej powierzchni lasów? Główni unijni gracze, czyli Francja i Niemcy, nie mają interesu w promowaniu tego pomysłu. Czy uda się nam przekonać Unię podczas COP24 w Katowicach?

Faktem jest, że ten polski pomysł rozliczania pochłaniania CO2 przez lasy w Europejskim Systemie Handlu Emisjami (ETS) nie spotykał się do tej pory ze zrozumieniem w UE - ani w Radzie, ani w Parlamencie, a przecież działania UE powinny zachęcać do tworzenia systemu dodatkowych działań w leśnictwie.
Leśnicy znaleźli bardzo prosty sposób na ograniczanie dwutlenku węgla w atmosferze przez dosadzanie takich gatunków drzew jak np. buki. Program pilotażowy ma być prowadzony w kilkudziesięciu nadleśnictwach aż do 2026 r. Lasy Państwowe szacują, że zrealizowanie tej koncepcji pozwoli na zaabsorbowanie w ciągu 10 lat nawet 40 mln ton CO2!

- To nasz wkład w przeciwdziałanie zmianom klimatu, które odbijają się w niekorzystny sposób nie tylko na lasach, ale też na wszystkich sferach naszego życia. Cieszy mnie, że we współpracę z nami w tak ważnym dla ogółu projekcie chcą angażować się liderzy polskiej gospodarki – wyjaśnia Andrzej Konieczny, dyrektor generalny Lasów Państwowych.

Dlaczego warto to zrobić?
Powstające gospodarstwa mają trzy cele. Pierwszy z nich to magazynowanie gazu w drzewach na wybranych obszarach. Drugi to przetrzymanie węgla organicznego w surowcu na składach drzewa energetycznego, co ograniczy w czasie uwolnienie dwutlenku węgla do atmosfery. Trzeci to przywrócenie prawidłowych stosunków wodnych na bagnach, co z kolei zmniejszy emisję gazu cieplarnianego z torfu.

Warto też przypomnieć, że ta koncepcja jest alternatywą dla zdecydowanie droższej technologii CCS (wychwycenie CO2 ze spalin - od red.). W przypadku, gdyby cena uprawnienia do emisji dwutlenku węgla wynosiła ponad 30 euro i gospodarstwa węglowe były wpisane w unijny system handlu emisjami gazem, z hektara takiego lasu można byłoby uzyskać nawet ponad 500 euro rocznie.

Koncepcja LGW i przebieg jej wdrażania zostaną zaprezentowane podczas szczytu COP24 w Katowicach w grudniu. Wcześniej, bo już pod koniec października podczas tegorocznych targów POL-ECO SYSTEM w Poznaniu, planowane jest przeprowadzenie pierwszej w Polsce aukcji poświadczeń dodatkowo pochłoniętych przez lasy Jednostek Dwutlenku Węgla (JDW) dla przedsiębiorców. Lasy Państwowe deklarują, że cały dochód ze sprzedaży JDW przeznaczą na działania korzystne dla środowiska wskazane przez nabywców jednostek. Wśród projektów do wyboru są m.in. wsparcie ochrony gatunkowej bociana czarnego, sokoła wędrownego, budowa lub modernizacja ścieżek edukacyjnych obiektów turystycznych czy stworzenie arboretum krzewów polskich.

Zapraszamy do Katowic
Odbywające się corocznie sesje konferencji klimatycznej ONZ w sprawie zmian klimatu to najważniejsze wydarzenie procesu międzynarodowych negocjacji klimatycznych, na którym spotykają się przedstawiciele wszystkich stron Konwencji (196 państw i UE), by podejmować decyzje dotyczące dalszych działań na rzecz ochrony klimatu oraz funkcjonowania samej Konwencji. Tegoroczna sesja w Katowicach odbędzie się 3-14 grudnia.

W ubiegłym tygodniu (28 sierpnia) we francuskiej Radzie Konstytucyjnej zainaugurowano działalność Rady Prezydentów COP. Spotkanie odbyło się z inicjatywy wiceministra środowiska i pełnomocnika r ządu ds. Prezydencji Konferencji Stron (COP24), Michała Kurtyki.

Rada Prezydentów COP będzie stanowić platformę najwyższego szczebla, umożliwiającą wymianę doświadczeń z zakresu prowadzenia szczytów klimatycznych ONZ. Służyć będzie również określaniu stojących przed wspólnotą międzynarodową wyzwań oraz szans.
- Powołanie ciała doradczo-konsultacyjnego o szerokim zasięgu oddziaływania i globalnym autorytecie ma szansę walnie przyczynić się do sukcesu katowickiego szczytu klimatycznego – podkreślił wiceminister środowiska Michał Kurtyka.

O ogromnej roli lasów w pochłanianiu dwutlenku węgla mówiono podczas konferencji PRE_COP24, która w sierpniu odbyła się w Katowicach. Klimatolog i fizyk prof. Janusz Olejnik podkreślał, że las z naszej strefy klimatycznej - przy dobrym jego zagospodarowaniu - może pochłaniać tyle dwutlenku węgla, co las tropikalny.

- Jeden hektar lasu może pochłaniać tyle dwutlenku węgla, ile emituje samochód, który dwukrotnie objedzie kulę ziemską. Biorąc pod uwagę, jaki wysiłek poczyniliśmy w redukcji emisji - obecnie nasz udział w globalnej emisji dwutlenku węgla wynosi 0,9 proc. - trudno zrozumieć, dlaczego nie robi się z Polski bohatera, tylko ma się jeszcze do nas pretensje – dodał podczas konferencji prof. Olejnik.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.