Czy kwestia pracy kobiet na pierwszej linii górniczego frontu ucichła raz na zawsze?

fot: Jarosław Galusek/ARC

Kiedyś kobiety pod ziemią pojawiały się sporadycznie. Dziś widok górnika płci pięknej nie jest już zaskoczeniem

fot: Jarosław Galusek/ARC

Ponad 10 lat temu przez Polskę przetoczyła się fala dyskusji na temat zatrudnienia płci pięknej w charakterze górniczek w przodkach i na ścianach. Rewolucja ta miała się odbyć na gruncie równego dostępu do zawodów zarezerwowanych wcześniej dla mężczyzn. Nie była nowością. 

Jako siła robocza
Już w 1951 r. ówczesne władze PRL zmieniły prawo pracy, dopuszczając kobiety do pracy na dole. Zmianę uzasadniono koniecznością „zwiększenia stanu zatrudnienia kobiet” i umożliwieniem im „dostępu do niektórych działów gospodarki narodowej, zamkniętych dla kobiety w ustroju kapitalistycznym”.

Tłumaczono się też „brakiem siły roboczej w przemyśle węglowym”. Według danych zebranych przez Natalię Jarską z Instytutu Historii PAN, w kopalniach województw katowickiego i wrocławskiego podjęło wtedy pracę łącznie prawie sześćset kobiet. Ich zatrudnienie pod ziemią wzbudzało jednak wiele kontrowersji.

Kopalnie były zupełnie nieprzygotowane do zatrudniania pań. Brakowało ubrań roboczych, wydzielonych łaźni, szatni i środków higieny. W połowie lat 50. ub. stulecia zerwano z dalszymi przyjęciami, a górniczki zaczęto przenosić do pracy na powierzchni. Lecz problem wracał. Centralna Rada Związków Zawodowych regularnie odrzucała jednak wszystkie wnioski o możliwość ponownego zatrudniania kobiet na dole, uzasadniając to ciężkimi warunkami pracy. 

Mylne wnioski
Wydawałoby się, że kwestia pracy kobiet bezpośrednio przy produkcji węgla i na przygotówkach raz na zawsze została zamknięta. Jednak nic bardziej mylnego. W końcu ubiegłej dekady okazało się bowiem, że Polska musi dostosować swe prawodawstwo do unijnego, także pod względem równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Do Sejmu trafił rządowy projekt ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania. Nowe prawo otworzyło przedstawicielkom płci pięknej drogę do zawodów zarezerwowanych dotąd wyłącznie dla mężczyzn. Pod rządami tego prawa odmowa przyjęcia kobiety do pracy górnika dołowego mogła narazić kierownika zakładu nawet na odpowiedzialność karną. 

Chętnych na górniczki nie było
Dyrektorzy kopalń zapewniali, że są dobrze przygotowani na przyjęcie pierwszych górniczek. Z kolei zwolenniczki feminizacji górniczego stanu argumentowały, że robota na ścianie kojarzy się jedynie z machaniem łopatą, a w rzeczywistości wszystkim sterują komputery i w związku z tym jest ciężka tylko z pozoru.

Sądzono, że panie z przeróbki jako pierwsze poproszą dyrektorów kopalń o przeniesienie na dół. Ich praca bowiem najbardziej przypomina dołową, a przy tym jest przynajmniej o połowę niżej wynagradzana. Czekano zatem na krzepkie ochotniczki, ale żadna się nie zgłosiła.

W kilku kopalniach ogłoszono, że o pracę na dole mogą starać się tylko kobiety posiadające tytuł zawodowy górnika i legitymujące się odpowiednimi kwalifikacjami. Lecz jeśli już któraś miała ukończone technikum górnicze, to robota w kopalni na pierwszej linii frontu wcale ją nie interesowała.

I w taki oto sposób problem feminizacji górniczej branży ponownie ucichł. Pytanie tylko, czy raz na zawsze?

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Przemysł ma kłopoty, zaległości firm rosną

Zadłużenie firm przemysłowych wpisanych do Krajowego Rejestru Długów wzrosło w ciągu roku o 80 mln zł i sięga 1,35 mld zł - wynika z raportu Krajowego Rejestru Długów. Eksperci wskazują, że coraz większym problemem jest rozdźwięk między rosnącą produkcją a opóźnionym napływem gotówki od kontrahentów.

Bogdanka powraca do źródeł

Głos zabrali odkrywcy Lubelskiego Zagłębia Węglowego. W geologii nie wystarczy wiara, że coś może być pod ziemią. Trzeba to sprawdzić, opisać, udokumentować i wziąć odpowiedzialność za wynik

Domanski2

Domański: Polska gospodarka pokazuje odporność na szoki

Polska gospodarka kolejny raz pokazuje odporność na zewnętrzne szoki - ocenił w piątek na platformie X minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, komentując dane o inflacji.

Katowice pokazały raport o stanie miasta. Sztandarowa inwestycja powstaje na terenie kopalni Wieczorek

Otwarcie Areny Katowice, rozpoczęcie budowy Dzielnicy Nowych Technologii, EuroBasket, ale też liczne inwestycje mieszkaniowe i działania na rzecz jakości powietrza – Katowice przygotowały Raport o stanie miasta za 2025 rok.