Byłemu ZOMO-wcowi grozi 10 lat więzienia

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W rocznice pacyfikacji pod kopalnią Wujek odbywają się uroczystości, składane są kwiaty

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Rozpoczął się proces Romana S., byłego członka plutonu specjalnego ZOMO, oskarżonego o strzelanie do górników w kopalni Wujek w grudniu 1981 r. 25 września przed Sądem Okręgowym w Katowicach prok. Dariusz Psiuk z Instytutu Pamięci Narodowej odczytał akt oskarżenia. Oskarżony nie przyznał się do winy.

Roman S. ma niemieckie obywatelstwo. Był ścigany Europejskim Nakazem Aresztowania. Został zatrzymany 17 maja w Chorwacji. Grozi mu do 10 lat więzienia. Odpowiada przed sądem za popełnienie zbrodni komunistycznych, stanowiących jednocześnie zbrodnie przeciwko ludzkości. Romana S. IPN oskarża o to, że 16 grudnia 1981 r. w Katowicach, będąc funkcjonariuszem państwa komunistycznego, członkiem plutonu specjalnego Pułku Manewrowego KW MO w Katowicach, działając wspólnie z innymi członkami tego plutonu, dopuścił się zbrodni komunistycznej stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na stosowaniu represji i naruszaniu praw człowieka. W wyniku pacyfikacji kopalni Wujek śmierć poniosło 9 osób, a 21 osób doznało obrażeń ciała.

Roman S. wraz z bratem Edwardem Ratajczakiem służyli w plutonie specjalnym. Edward w procesie został skazany na 3,5. Zmarł przed laty w wieku 54-lat, tuż przed planowanym stawieniem się w więzieniu do odbycia kary.

S. zrzekł się polskiego obywatelstwa, wyjechał do Niemiec i przyjął nazwisko żony. W Niemczech zamieszkał także Jan Prosowski, drugi członek specjalnego plutonu ZOMO, który nie odpowiedział za swoje czyny. Niemcy nie chcieli ich wydać, bo na terenie Niemiec czyny, za jakie są ścigani, przedawniły się. Tymczasem w Polsce obowiązuje list gończy wydany za nimi w 2004 r. przez prokuratora katowickiego oddziału IPN. W kraju ich czyny to zbrodnia komunistyczna, która się nie przedawniła.

Jak pisał Dziennik Zachodni, udział Roberta S. w pacyfikacji kopalni Wujek i nie tylko - nie ulega wątpliwości. M.in. pocisk, który ugodził górnika kopalni Manifest Lipcowy dzień przed pacyfikacją kopalni Wujek, mógł pochodzić z broni przypisanej m.in. do Romana S. Potwierdziły to badania balistyczne. Także w raporcie o zużyciu amunicji Roman S. przyznał się do oddania strzałów w kopalni Wujek.

Przypominamy, że w plutonie specjalnym było 22 funkcjonariuszy. 19 z nich zasiadło w 1993 r. na ławie oskarżonych pod zarzutem strzelania do górników. Jeden zmarł wcześniej. Prosowski i Ratajczyk wyjechali do Niemiec jeszcze przed upadkiem komuny. Ten proces to 150 posiedzeń sądu i przesłuchania 280 świadków. Niestety nie dał odpowiedzi na pytanie kto konkretnie odpowiada za śmierć 9 górników.

Jak pisze prok. Ewa Koj w artykule pt. „Zbrodnie stanu wojennego”, prawo do otwarcia ognia przekazał minister spraw wewnętrznych gen. Czesław Kiszczak, wysyłając 13 grudnia 1981 r. tajny szyfrogram do jednostek milicji, mających m.in. pacyfikować strajkujące zakłady pracy.

„Kolejność „odblokowywania” zakładów pracy w grudniu 1981 r. ustalana była przez Wojewódzki Komitet Obrony – organ o charakterze politycznym, w którego skład wchodzili: wojewoda Henryk Lichoś, szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego gen. Jan Łazarczyk, komendant wojewódzki MO płk Jerzy Gruba oraz jego pierwszy zastępca ds. SB płk Zygmunt Baranowski. Realizacją „odblokowania” kierowała Komenda Wojewódzka MO w Katowicach, a kluczowe decyzje osobiście podejmował płk Jerzy Gruba” - wylicza prok. Koj.

Wieczorem 15 grudnia 1981 r. Wojewódzki Komitet Obrony podjął decyzję o „odblokowaniu” Wujka. Akcją pacyfikacji dzień później bezpośrednio na miejscu dowodzili płk Marian Okrutny, zastępca komendanta wojewódzkiego MO w Katowicach, oraz płk Kazimierz Wilczyński, dowódca katowickiego ZOMO.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Górnictwo to część historii tego miasta. Nowy mural powstał w Rydułtowach

Na budynku strzelnicy sportowej, czyli dawnej sztolni w Rydułtowach, powstał mural mówiący o górniczej historii miasta.

Zielone światło dla obwodnicy Blachowni i Herb. Nowa DK46 będzie miała 12,5 km

Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Katowicach wydał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach (DŚU) dla obwodnicy Blachowni i Herb w ciągu drogi krajowej nr 46. To kluczowa zgoda, która otwiera drogę do przygotowania przetargu na realizację inwestycji z rządowego Programu budowy 100 obwodnic.