Bogusław Ziętek: Otwierane z hukiem, zamykane po cichu. Śląsk stracił dużą szansę

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Sierpień 80 to porozumienie podpisał, bo musiał - argumentuje przewodniczący związku Bogusław Ziętek

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Likwidacja Ministerstwa Przemysłu to pokazanie słabości regionu - uważa Bogusław Ziętek, szef WZZ Sierpnia 80, który komentuje rekonstrukcję rządu Donalda Tuska.

- To, że w ostatnim czasie różni ważni przedstawiciele województwa zaczęli wzywać polityków: Zabierzcie nam to ministerstwo ze Śląska, bo nie umiemy sobie z nim poradzić – wygląda bardzo słabo - podkreśla związkowiec.

Jego zdaniem mieliśmy ogromną szansę i na własne życzenie ją zaprzepaściliśmy.

- Jestem tą sytuacją rozgoryczony. Ministerstwo z wielkim hukiem było otwierane, a teraz po cichu i wstydliwie je zamknięto. Premier podczas przemowy nie odniósł się do tego ani słowem, jakby to była tylko kwestia przestawienia biurka. Dzisiaj wszyscy chętnie wieszają psy na pani minister Marzenie Czarneckiej, a dla mnie to katastrofa wizerunkowa premiera. Wycofał się rakiem ze swojej obietnicy wyborczej - mówi Bogusław Ziętek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.