Bogusław Hutek: Zostało naprawdę niedużo i będziemy mogli podpisać umowę społeczną

fot: Maciej Dorosiński

Bogusław Hutek, przewodniczący górniczej Solidarności

fot: Maciej Dorosiński

- Zbliżamy się powoli do końca. Są jeszcze rozbieżności, które będziemy omawiać na spotkaniu zespołu plenarnego, ale do uzgodnienia i dogadania zostało naprawdę niedużo i będziemy mogli podpisać umowę społeczną – mówi Bogusław Hutek, szef górniczej Solidarności. Spotkanie zespołu plenarnego rozpocznie się w czwartek o godz. 13.

Wśród kwestii, które wymagają jeszcze uzgodnienia związkowiec wymienia zapis dotyczący ustawowych gwarancji pracy oraz ostateczne i jednoznacznie potwierdzenie, że oś czasu dotycząca zamykania poszczególnych kopalń ustalona w porozumieniu wrześniowym będzie obowiązywała.

Jak chodzi o gwarancje zatrudnienie, to jak zaznacza Hutek strona związkowa wciąż obstaje przy zapisie ustawowym, ale bierze również pod uwagę alternatywę, jaką może być gwarancja na poziomie spółek.

- Przedstawimy układy zbiorowe na szczeblach zakładów pracy i zobaczymy, co na to rząd. Znajdują się tam zapisy, które mówią o działaniach odszkodowawczych, w przypadku jeśli kopalnia wcześniej zostałaby zamknięta i nie wiemy, czy rząd się na to zgodzi – mówi związkowiec.

Hutek dodaje również, że wciąż nie udało się osiągnąć porozumienia w przypadku wskaźników, które mają warunkować funkcjonowanie kopalń.

- W tym przypadku musimy doprecyzować, co jest zdarzeniem zwyczajnym i nadzwyczajnym. Kluczową sprawą jest to, czy zdarzeniem nadzwyczajnym będzie nierealizowanie kontraktów przez energetykę. Jeśli nie, to otworzy drogą do wcześniejszego zamykania kopalń, a na to nie pozwolimy – argumentuje szef górniczej Solidarności.

Hutek odnosi się również do roli samorządów w procesie transformacji.

- Nie mam nic przeciwko, że gminy górnicze rozmawiają z rządem. Jednak do tej pory ich nie było, nie walczyli, a przynajmniej nie słyszałem, żeby walczyli. Dopiero, kiedy myśmy zaczęli walczyć o miejsca pracy i górnictwo, to nagle się obudzili, że mogą stracić pieniądze. Jednak nie obrażając nikogo – polityków i samorządowców – jak pieniądze pójdą do samorządów, to nie powstaną miejsca pracy tylko powstaną, również ważne i potrzebne, chodniki, akwaparki itd. Uważamy, że że musi powstać Śląski Fundusz Rozwoju, do którego będą przekazywane i grunty i pieniądze z budżetu przeznaczone na transformację i to fundusz powinien być odpowiedzialny za powstanie miejsc pracy, które zostaną utracone w górnictwie – przekonuje związkowiec.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.

URE zatwierdził taryfę na usługi magazynowania gazu przez Gas Storage Poland

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził taryfę na usługi magazynowania gazu ziemnego przez spółkę Gas Storage Poland - podał Urząd. Stawki będą niższe o ok. 1,1 proc.

Wolny piątek w dwóch kopalniach PGG. Sprawdź, w których

Górnicy dwóch kopalń zespolonych w Polskiej Grupie Górniczej - ROW i Ruda - skorzystają w tym roku z wydłużonego weekendu na początku czerwca. Piątek po Bożym Ciele dyrekcje obu kopalń ogłosiły dniem wolnym od pracy.

PGG przypomina: Spotkanie w sprawie możliwości pracy w branży kolejowej dla górników już 3 czerwca

Polska Grupa Górnicza, Koleje Śląskie oraz spółka z grupy PGG – Synercom Usługi Wspólne na podstawie porozumienia podpisanego 3 listopada 2025 roku realizują wspólny projekt zatrudnienia byłych górników na stanowiskach związanych z utrzymaniem i prowadzeniem taboru kolejowego. 3 czerwca w odbędzie się kolejne spotkanie informacyjne dot. pracy w branży kolejowej.