Białoruś: Do strajku przystąpili pracownicy kopalni Biełaruśkalij

1520839430 bielaruskalij belarus by

fot: belarus.by

Dwóch górników zginęło 620 m pod ziemią w kopalni potasu na Białorusi

fot: belarus.by

Przeciw reżimowi prezydenta Aleksandra Łukaszenki strajkują także górnicy z kopalni Biełaruśkalij. Soligorska kopalnia to jeden z największych na świecie producentów soli potasowych i nawozów potasowych. To też główny dostawca zachodnich walut dla białoruskiego reżimu.

Służby porządkowe od tygodnia brutalnie tłumią pokojowo demonstrujących Białorusinów, którzy nie uznają oficjalnych wyników wyborów prezydenckich. Uznają, że zostały sfałszowane i Aleksander Łukaszenka ich nie wygrał. Z tego powodu w poniedziałek rozpoczął się strajk części tamtejszych zakładów przemysłowych. To przełomowe wydarzenie, bo do tej pory robotnicy stanowili wyborczą bazę obecnego prezydenta i tłumnie go popierali. Obecnie sytuacja odwróciła się, a to może mieć decydujący wpływ na dalsze losy naszego wschodniego sąsiada.

Do strajku przystąpili pracownicy kopalni Biełaruśkalij, własności skarbu państwa. Soligorska (obwód miński) kopalnia to jeden z największych na świecie producentów soli potasowych i nawozów potasowych. W 2011 r. koncern był drugim co do wielkości podatnikiem na Białorusi. Przyniósł dochód 3,2 mld dolarów, czyli 7,1 proc. eksportu kraju. Rok później dochody spółki stanowiły 14,7 proc. dochodów walutowych kraju. Oddziały spółki są w Pekinie, Singapurze, New Delhi i Sao Paulo. Z kopalnią współpracuje polska Grupa Azoty Police.

Pierwsza z czterech działających tam kopalni zaczęła eksploatację w 1960 r. Niedługo potem wybudowano dwa kolejne zakłady, a w latach 70. ostatni – czwarty. Wydobywa się w nich niemal jedną szóstą światowej produkcji soli potasowej. Jednocześnie kopalnie mają bardzo zły wpływ na środowisko, co spowodowało, że konieczne było opuszczenie przez mieszkańców kilku wsi. Zaniedbania sięgają jeszcze czasów ZSRR. To setki hektarów hałd i osiadanie terenu nawet o 4 m.

Według relacji białoruskich mediów, pracownicy górniczego giganta spotkali się z zarządem zakładu i złożyli petycję z żądaniem nowych wyborów oraz uwolnienia więźniów politycznych. Strajk ogłoszono na czas nieokreślony. Tamtejsze związki zawodowe wydały oświadczenie. Jak podają białoruskie media społecznościowe, napisano w nim: „Jest nie do pomyślenia, aby nasz od dawna cierpiący kraj zamienił się w obóz koncentracyjny, w którym niewinni obywatele i ich dzieci są wtrącani do więzień i brutalnie torturowani. Nie chcemy karmić oprawców”.

Wcześniej strajkowali pracownicy rafinerii ropy w Nowopołocku, zakładów nawozów sztucznych w Grodnie i producent traktorów z Mińska. Domagają się dymisji Łukaszenki i nowych, uczciwych wyborów z udziałem międzynarodowych obserwatorów oraz uwolnienia więźniów politycznych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kolejny wiadukt w Katowicach do remontu. Miasto ogłosiło przetarg

Samorządowa spółka Katowickie Inwestycje zamawia remont wiaduktu drogowo-tramwajowego w ciągu ul. 1 Maja nad Aleją Murckowską, czyli drogą krajową nr 86. Miejski remont ma być skoordynowany z inwestycją PKP Polskich Linii Kolejowych dot. równoległego wiaduktu kolejowego nad DK86.

20 nowych tramwajów do końca sierpnia na śląskich torach

Tramwaje Śląskie dostały 136 mln złotych z KPO. Pozwoli to na zakup 20 nowoczesnych wagonów. 

Niebezpieczne manewry na S1. Co skłania kierowców do zawracania przed tunelami?

Obejście Węgierskiej Górki na drodze ekspresowej S1 to jedna z najbardziej malowniczych tras w Polsce. Są tam imponujące estakady, mosty i tunele. I właśnie przed tunelami na tej trasie część kierowców „głupieje” – zawraca i jedzie pod prąd. Dlaczego tak się zachowują? - Znamy prawdopodobną przyczynę – informują w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

20. Marsz Autonomii z poparciem dla języka śląskiego

W sobotę, 11 lipca, jubileuszowy Marsz Autonomii przejdzie ulicami Katowic.