Bez mrożenia cen energii, taryfa dystrybucyjna wymagałaby wzrostu

fot: Krystian Krawczyk

Dzięki ospecustawie przesyłowej szybciej będą budowane sieci energetyczne o strategicznym znaczeniu

fot: Krystian Krawczyk

Jeśli nie byłoby mrożenia cen energii, to taryfa dystrybucyjna wymagałaby wzrostu - stwierdził wiceprezes Grupy Tauron Piotr Gołębiewski. Dodał, że spółka sprzedażowa nie będzie miała dostępu do takiej skali rekompensat jak w ubiegłym roku.

Wiceprezes zarządu ds. handlu Tauron Polska Energia podczas piątkowej konferencji prasowej odniósł się do kwestii związanej z ustawą o ograniczeniu wzrostu cen energii dla odbiorców końcowych oraz zmian taryf G spółek wytwarzających energię.

- Wspólnie z Ministerstwem Aktywów Państwowych (MAP) zastanawiamy się nad rozwiązaniem kompromisowym, które da szanse nam na egzystencję - w sposób ekonomiczny sprzedawanie energii elektrycznej, a jednocześnie da szansę klientom (...) - zaznaczył Gołębiewski. Przypomniał, że do połowy roku obowiązuje mrożenie cen. Mamy taryfę 739 zł w części obrotowej i mrożenie do 414 zł. To saldo uzyskujemy w ramach rekompensat od zarządcy rozliczeń - dodał.

Zaznaczył, że jeśli chodzi o drugą połowę roku, trwają rozmowy dotyczące mrożenia cen i wszystkie opcje są na stole. Dodał, że mrożenie to może mieć charakter ograniczony. - To by oznaczało, że spółka sprzedażowa nie będzie miała dostępu do takiej skali rekompensat, dlatego wpływa to na nasz wynik ekonomiczny; zarówno wynik spółki Tauron Sprzedaż, jak i wynik skonsolidowany - powiedział. Według danych spółki rekompensaty w ubiegłym roku wyniosły 8,06 mld zł.

- Jeśliby mrożenia nie było, to taryfa dystrybucyjna wymaga wzrostu - podkreślił Gołębiewski. Jego zdaniem należy rozpatrywać wspólnie obniżenie ceny energii w części obrotowej z podwyższeniem ceny w części dystrybucyjnej.

- Zdecydowaną większość energii dla klientów już zabezpieczyliśmy, więc istnieje znikomy wpływ spadku cen energii na nasz rachunek ekonomiczny, a na pewno nie powoduje nadmiarowych zysków - zapewnił Gołębiewski.

Wiceprezes poinformował, że Tauron ma zakontraktowaną energię na 2025 r. na poziomie 23 proc. To, co się wydarzy w ramach ustawy wpłynie na tempo tej kontraktacji. - Rozważmy przyspieszenie kontraktacji, żeby zabezpieczyć się przed ryzykiem do połowy roku - dodał.

Odniósł się do pytania, czy jeśli wszystkie spółki zaczną przyspieszać kontraktację energii na przyszły rok, to jej ceny nagle nie wzrosną. - Mamy zniesione obligo giełdowe. Ta formuła może spowodować, że ceny będą utrzymywały się na właściwym poziomie - odpowiedział Gołębiewski. Dodał, że Tauron przewiduje, iż poziom cen energii na rynku spot w 2025 r. będzie niższy niż w 2024 r.

Natomiast prezes Grupy Tauron Grzegorz Lot, pytany o możliwość wydzielenia działalności dotyczącej dystrybucji energii ze spółek energetycznych odpowiedział, że dystrybucja jest perłą w koronie Taurona i jest niezbędna. - Nie planujemy wydzielenia dystrybucji. W naszych planach jest duży rozwój dystrybucji - zapewnił Lot.

Wiceprezes ds. zarządzania majątkiem i rozwoju Grupy Tauron Michał Orłowski poinformował, że nakłady inwestycyjne grupy w 2023 r. wzrosły 10 proc. do 4,4 mld zł rok do roku. Największym segmentem w zakresie nakładów inwestycyjnych była dystrybucja. Do dystrybucji trafiło 63 proc. capeksu (nakładów inwestycyjnych - PAP) w zeszłym roku. - Większość tych nakładów inwestycyjnych została wydana na budowę nowych przyłączy - 1,5 mld zł - poinformował Orłowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Klasyka kina i muzyka w kopalni

Film i muzyka dobrze się łączą także w przestrzeni postindustrialnej. Zabytkowa Kopalnia Ignacy w Rybniku zaprasza na pokaz filmu niemego Charliego Chaplina pt. "Brzdąc" z muzyką na żywo.

PGG zaprasza do współpracy przy projektach farm fotowoltaicznych

PGG szuka partnerów do budowy farm fotowoltaicznych. Potencjalną lokalizacją m.in. Ruda Śląska

Polska Grupa Górnicza zaprasza do współpracy przy projektach farm fotowoltaicznych o łącznej mocy ponad 36 MWp. 

Wypadek w kopalni Marcel

W wypadku na terenie kopalni Marcel w Radlinie poszkodowany został górnik.

148 załóg na śląskich oesach! W ostatni weekend lipca 82. Rajd Polski (i nie tylko)

Po dwóch dekadach na szutrowych trasach Warmii i Mazur Rajd Polski przenosi się do województwa śląskiego. 82. edycji Rajdu Polski towarzyszą 10. Rajd Śląska czy Historyczne Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski. W sumie na śląskich odcinkach specjalnych w ostatni weekend lipca pojawi się rekordowa liczba aż 148 załóg – informują organizatorzy wydarzenia z Fundacji Automobilistów.