Bez mocnej redukcji wydatków energetyka i przemysł wydobywczy mogą nie przetrwać

fot: Maciej Dorosiński

Przedstawiciele SITG podkreślają, że z paliw energetycznych Polska bogata jest tylko w zasoby węgla kamiennego i brunatnego. Zasoby tego pierwszego wynoszą ponad 50 mld t

fot: Maciej Dorosiński

 

Redukcja wydatków – to zadanie, jakie postawiła sobie za cel część firm z branży energetycznej i wydobywczej. Tną koszty i inwestycje, bo będący efektem pandemii koronawirusa kryzys gospodarczy mocno je dotyka. Zapotrzebowanie na energię wytwarzaną z węgla kamiennego i brunatnego spadło o kilkanaście procent, a prognozy mówią o dalszym zmniejszaniu się popytu. Są już pierwsze decyzje spółek. Pierwsza o planowanych cięciach kosztów poinformowała Polska Grupa Energetyczna. Powód: pogarszająca się koniunktura w krajowej energetyce i wyhamowanie gospodarki.

„W wyniku analizy projektów pod kątem ich efektywności, stopy zwrotu i powiązania z działalnością podstawową oraz rekomendacji komitetów: inwestycyjnego, teleinformatyki, rozwoju biznesu i innowacji w PGE, zarząd postanowił zamknąć projekty i programy o łącznej wartości ponad miliarda zł. Planowane wydatki na te projekty w roku 2020 wynosiły blisko 200 mln zł, skumulowane oszczędności w związku z ich zamknięciem wyniosą więc ponad miliard złotych w ciągu najbliższych pięciu lat” – czytamy w komunikacie PGE.

– Plany optymalizacji i racjonalizacji działań mieliśmy już przed pandemią COVID-19, znając wyniki finansowe PGE za 2019 r. W obecnych okolicznościach, tym bardziej musimy rozważnie gospodarować naszymi zasobami. Postanowiliśmy akumulować gotówkę i w przyszłości, po ustabilizowaniu sytuacji gospodarczej, rozsądnie ją inwestować, zwiększając przewagę konkurencyjną – podkreśla Wojciech Dąbrowski, prezes PGE.

Polska Grupa Górnicza, po fiasku rozmów ze związkowcami w sprawie obniżenia wynagrodzeń i zmniejszeniu czasu pracy w ramach planu działań zachowawczych, poinformowała współpracujące firmy o wystąpieniu siły wyższej i zawiesza wykonanie części kontraktów na roboty zlecone w kopalniach oraz na dzierżawę maszyn i urządzeń górniczych.

Krucho zaczyna być także w innych branżach. Grupa Kęty, której nakłady inwestycyjne mają wynieść w 2020 roku 213 mln zł, może zmniejszyć je o 60-80 mln zł. O wszczęciu nadzwyczajnych działań informuje PLL LOT, który tnie wynagrodzenia i wstrzymuje inwestycje.

Jedynie PKN Orlen nie wycofuje się ze swoich planów, podtrzymuje plany przejęcia Energi i budowy koncernu multienergetycznego, którego – jak zapewnia prezes Daniel Obajtek – będzie stać na miliardowe inwestycje.

– Wiemy już, że skutki epidemii nie ominą energetyki: spada zapotrzebowanie na energię elektryczną, za chwilę statystyki odnotują zmniejszone zużycie paliw. Średnia cena energii elektrycznej na rynku krótkoterminowym jest już mniejsza o jedną czwartą. Najniżej od blisko dwóch lat notowane są uprawnienia do emisji CO2. Choć energia tanieje, to już pojawiają się problemy z niewypłacalnością odbiorców. Mogą pociągnąć za sobą małych, niezależnych sprzedawców energii. Firmy energetyczne sygnalizują problemy z realizacją inwestycji – i tych konwencjonalnych, i tych w OZE – podkreśla dr Aleksandra Gawlikowska-Fyk, kierownik projektu Elektroenergetyka w Forum Energii.

Dodaje, że to wszystko dzieje się w sytuacji, gdy polska energetyka wymaga pilnego odbudowania mocy wytwórczych, rozwoju sieci, znacznych inwestycji w OZE, ale przede wszystkim ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

– Nie unowocześniliśmy polskiej energetyki, gdy warunki były sprzyjające. Nie przestawiliśmy jej na niskoemisyjne tory. Teraz presja rośnie i czeka nas naprawianie dachu podczas solidnej burzy – dodaje ekspertka Forum Energii.

Cięcia wydatków to tak naprawdę problem całej polskiej gospodarki, zarówno państwowych gigantów, jak i dużo mniejszych firm. Z najnowszych badań firmy BCMM pt. „Gospodarcze efekty epidemii koronawirusa – planowane działania przedsiębiorstw w II kwartale 2020 r.” wynika, że aż 80 proc. firm chce wstrzymać bądź ograniczyć wydatki inwestycyjne. Tyle samo zmniejsza lub blokuje wydatki na reklamę i PR.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.