Barbórka: święto na liście UNESCO?

fot: Jarosław Galusek/ARC

Figura patronki ustawiona została na poziomie 950, na podszybiu szybika III

fot: Jarosław Galusek/ARC

Ulokowane na terenie dawnej kopalni Katowice Muzeum Śląskie zaprasza na barbórkowe spotkanie ze sztuką. A my przypominamy o staraniach wpisania Barbórki na niematerialną listę UNESCO w Polsce.

Muzeum Śląskie w Strefie Kultury przy ul. Dobrowolskiego we wtorek 5 grudnia zaprasza do obejrzenia obrazów i rzeźb przedstawiających świętą Barbarę. Jej wizerunki powstały w różnych epokach i wykonano je różnymi technikami. Nie wszystkie pełniły i pełnią role sakralną. W trakcie oprowadzania będzie też można wysłuchać różnych wariantów legendy o św. Barbarze. Liczba miejsc jest ograniczona, zgłoszenia przyjmuje Dorota Pietrzniak: d.pietrzniak@muzeumslaskie.pl, tel.: 32 213 08 36.

Trybuna Górnicza i portal nettg.pl na początku listopada pisały o inicjatywie, mającej doprowadzić do wpisania uroczystości górniczych na krajową listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Aby to zrobić, potrzebne są dowody i to m.in. górnicy mogą ich dostarczyć.

- Wniosek o wpisanie Barbórki na listę UNESCO powinni podpisać depozytariusze, czyli przedstawiciele pięciu grup: kopalń, Kościoła, związków zawodowych, stowarzyszeń i osoby prywatne. Największy kłopot mamy z dotarciem do tych ostatnich – mówi Beata Piecha-van Schagen, znawca kultu św. Barbary.

Skąd wziął się kult św. Barbary wśród górników? Bardzo popularna jako patronka dobrej śmierci była już w średniowieczu. Jednak nigdzie w Europie jej kult nie rozwinął się tak jak na Śląsku. Np. w kopalniach Tyrolu czczono św. Daniela i Marię Magdalenę.

Co roku w regionie niezwykle uroczyście obchodzi się 4 grudnia święto Barbary. I to właśnie o udokumentowanie tej tradycji w UNESCO stara się zabrskie Muzeum Górnictwa Węglowego. Prosi o kontakt osoby, które czują, że Barbórka to ich święto. Stara się o opisane zdjęcia, filmy z uroczystości związanych z Barbórką: mszy, przemarszów, ale też np. wręczania odznaczeń, rodzinnych obiadów.

Muzeum chce pokazać, że to jest żywe zjawisko, ciągle pielęgnowane, zachowane i praktykowane. Ale też wymagające ochrony ze względu na kurczenie się górnictwa. Placówka chce we wniosku do UNESCO pokazać wszystkie aspekty kultu, jego różnorodność.

- Ten dzień tradycyjnie zaczyna się od modlitwy pod obrazem lub rzeźbą świętej na cechowni. Po nim następuje uroczysty przemarsz do kościoła, gdzie odbywa się msza św. Potem uroczystości rodzinne albo udział w karczmie piwnej - mówi Beata Piecha-van Schagen i przypomina, że w latach 20. XX w. były to głównie spotkania rodzinne, wspólne zabawy. Karczmy piwne pojawiły się dopiero w latach 80.

Część wniosku, która zawiera m.in. opis i historię tradycji Barbórki, została już przygotowana. Wśród zawartych w nim pomysłów na ochronę tego dziedzictwa koordynatorzy proponują prowadzenie badań naukowych lub działalność popularyzatorską w postaci wydawnictw, konkursów, czy strony internetowej.

Teraz koordynatorzy tych starań potrzebują pomocy tzw. depozytariuszy czyli osób, które dane zjawisko praktykują i pielęgnują. W tym przypadku to przede wszystkim sami górnicy, ale też kopalnie, związki zawodowe, czy Kościół lokalny.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1758694244 wielki piec

Spektakl "Wielki Piec... Ginter Łostoń" bezpłatnie już w niedzielę, 11 października. Nie przegap

Już w niedzielę, 11 października 2026 r. o godz. 16.00, Śląski Teatr Impresaryjny im. Henryka Bisty w Rudzie Śląskiej zaprasza na wyjątkowe - bezpłatne wydarzenie kulturalne. Na deskach teatru zadebiutuje najnowszy spektakl w reżyserii Zbigniewa Stryja pt. „WIELKI PIEC... GINTER ŁOSTOŃ”.

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej