Ukraińcy stali się zakładnikami swojego bogactwa surowcowego

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wartość tzw. witamin nowoczesnych technologii liczona jest w biliony dolarów

fot: Andrzej Bęben/ARC

Donald Trump chce surowców. I wydaje się być mu obojętne, czy dostanie je od Wołodymyra Zełenskiego czy od Władimira Putina, po tym jak zajmie ukraińskie ziemie. Prezydent USA i rekin biznesu to toksyczne połączenie, mające niewiele wspólnego z demokracją. Nowy porządek świata, rodzący się na naszych oczach, to zagrożenie dla Europy, która do tej gry włącza się wyjątkowo ospale.

Przyjrzyjmy się ukraińskim zasobom. Tamtejsze służby geologiczne informują, że ich kraj jest w posiadaniu 5 proc. światowych złóż surowców rzadkich. Z kolei, jak oszacował Andrzej Jagielski z Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego: - Ich wartość to około 15 bln dolarów. Uzyskanie dostępu do tych złóż umożliwiłoby USA przełamanie dominacji Chin w tym obszarze.

Zdaniem eksperta wykorzystanie tych zasobów umożliwiłoby ludzkości wykonanie skoku cywilizacyjnego. Obecnie to Chiny kontrolują aż 68 proc. światowego rynku metali ziem rzadkich. Trump chce zmienić ten niekorzystny dla USA układ. W swojej polityce jest bezwzględny.

Co kryje ukraińska ziemia? To obszar bogaty w surowce, w tym te rzadkie, najbardziej obecnie pożądane w światowej gospodarce. W rejonie Krzywego Rogu, skąd pochodzi prezydent Zełenski, są zlokalizowane i eksploatowane jedne z największych na świecie złoża rud żelaza. Na wschodzie, w Donbasie są ogromne złoża węgla. W okolicach Morza Czarnego i w zachodniej części kraju występuje ropa i gaz.

Ukraina ma też znaczące złoża rud uranu. Jest jednym z ważniejszych producentów tego surowca w Europie. W rejonie Nikipola są jedne z największych na świecie złóż manganu. Występują tam także: cer, lantan, neodym czy itr, które są kluczowe w produkcji np. magnesów, baterii, elektroniki, turbin wiatrowych. Główne złoża znajdują się w rejonie Żółtych Wód oraz w okolicach Karpat.

Ukraina jest jednym z większych producentów rud tytanu, które są używane w przemyśle lotniczym, kosmicznym i produkcji pigmentów. Złoża znajdują się głównie w obwodzie żytomierskim i dniepropietrowskim. Powiązany ze złożami tytanu cyrkon występuje u naszych sąsiadów w znaczących ilościach. Jest wykorzystywany w energetyce jądrowej, przemyśle ceramicznym i lotniczym.

Kijów ma też złoża litu, szczególnie w rejonie Kirowogradu i Donbasu. W przemyśle wykorzystuje się go do produkcji baterii do samochodów elektrycznych i urządzeń elektronicznych. Złoża berylu, używanego w przemyśle lotniczym i jądrowym, znajdują się w obwodzie żytomierskim. Ukraina ma jedne z największych złóż grafitu tak w Europie, jak i na świecie – ok. 19 mln ton (np. w rejonie Zawaliw w obwodzie kirowogradzkim). Grafit jest istotny w produkcji baterii, elektrod i materiałów zaawansowanych technologicznie.

Trump ma apetyt nie tylko na ukraińskie surowce. Kiedy na początku kadencji mówił o tym, że Kanada powinna być kolejnym, 51. stanem USA, tak naprawdę także chodziło mu o cenne surowce, w posiadaniu których jest ten kraj. A konkretnie o ropę i gaz, których dzienne dostawy z Kanady do USA w 2023 roku według Energy Information Administration przekraczały dziennie 3,5 mln baryłek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy, Polska i Czechy nadal mają znaczny udział paliw kopalnych w produkcji energii

Kraje europejskiego trójkąta węgla brunatnego będą miały największe trudności z odejściem od węgla – twierdzą eksperci

Biznes zza oceanu stawia na AI, inwestycje w dekarbonizację słabną i to nie przez Trumpa

Klimat przegrywa ze sztuczną inteligencją w rywalizacji o finansowanie - donosi Bloomberg. Dlaczego? Bo to się bardziej opłaca, a klimat jest passe.

Górnik z ZG Sobieski w Jaworznie przeżył chwile grozy. Zdał nam relację

- Trudno opisać słowami to, co czuliśmy. Z trudnością stawiałem kolejne kroki – wspomina Andrzej Witkowski

Rozmowa netTG.pl - odcinek 39 - Krzysztof Klimosz | Prezes Kolei Śląskich

Pierwsi pracownicy Polskiej Grupy Górniczej szkolą się już w Kolejach Śląskich. Umowa podpisana rok temu zaczyna działać – docelowo mówi o przekwalifikowaniu 150–200 górników. O tym, jak wygląda droga z kopalni na kolej, opowiada Krzysztof Klimosz, prezes Kolei Śląskich, w rozmowie z redakcją portalu netTG.pl i Trybuny Górniczej.