Akcja pożarowa w kopalni. Górnicy wycofani

fot: Maciej Dorosiński

Do endogenicznego pożaru doszło napoziomie 665 metrów, w rejonie ściany 01A w kopalni Mysłowice-Wesoła

fot: Maciej Dorosiński

W należącej do Polskiej Grupy Górniczej kopalni Mysłowice-Wesoła trwa akcja pożarowa. Z rejonu, gdzie doszło do pożaru endogenicznego, zostało wycofanych 53 górników.

Jak poinformował rzecznik PGG Tomasz Głogowski akcja w kopalni Mysłowice-Wesoła rozpczęła się w poniedziałek (25 kwietnia) w nocy o godz. 0:45.

- To akcja pożarowa związana z zagrożeniem endogenicznym. 53 osoby zostały bezpiecznie wycofane. Nie było zagrożenia, nikomu nic się nie stało - poinformował Głogowski.

W akcji biorą udział cztery zastępy ratowników - są to ratownicy z koplani oraz z Centralnej Stacji Ratownctwa Górnicznego.

Do endogenicznego pożaru doszło na poziomie 665 metrów, w rejonie ściany 01A.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem. 

Piknik na Szkale z historią w tle

Radzionków nie zapomina o swej przeszłości, o znanych ludziach i górnictwie, które przyczyniło się do jego rozwoju

Metropolie otwierają się na singli. Efekt wzrostu zdolności kredytowej

Z czerwcowych danych wynika, że wzrosła zdolność kredytowa singli i bezdzietnych par, w efekcie wyraźnie zwiększyła się liczba mieszkań dostępnych dla tych gospodarstw domowych, szczególnie w najdroższych metropoliach - wynika z raportu serwisów RynekPierwotny.pl i Rankomat.pl.

Restrukturyzacja górnictwa w Polsce. Archiwalne wywiady z prof. Markiem Szczepańskim zadziwiają aktualnością

„Żadne strategiczne decyzje związane z górnictwem nie zapadną przed wyborami, bo tak już u nas jest” – zapowiadał przed laty prof. Marek Szczepański. Wtedy miał rację. Czy tym razem będzie podobnie?