3,5 proc. podwyżki dla pracowników Bombardier Transportation

fot: Tomasz Rzeczycki

Anegdota głosi, że Lubin nazwano Górniczym, by uniknąć pomyłek z Lublinem

fot: Tomasz Rzeczycki

Jak poinformowali przedstawiciele Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności od 1 maja wynagrodzenia zasadnicze pracowników spółki Bombardier Transportation ZWUS w Katowicach wzrosną o 3,5 proc. To oznacza, że wyższe wypłaty pracownicy firmy będą dostawać od czerwca.

Jako podkreślają przedstawciele Solidarności podwyżki wyengocjowały właśnie organizacje związkowe działające w tej firmie. W przytoczonej wypowiedzi przewodniczący zakładowej Solidarności Andrzeja Stachury zaznaczył, że podobne porozumienia są podpisywane w tej firmie co roku.

– Staramy się, żeby wynagrodzenia pracowników systematycznie rosły. W sumie od 2017 r. udało nam się wynegocjować podwyżki płac zasadniczych na poziomie 9,5 proc. – powiedział Stachura. Dodał, że zgodnie z zapisami porozumienia płacowego zawartego w kwietniu tego roku, podwyżka nie może być niższa niż 200 zł brutto.

Bombardier Transportation to kanadyjski koncern zajmujący się produkcją systemów oraz urządzeń sterowania i zabezpieczenia ruchu kolejowego. W Katowicach zatrudnia ok. 900 pracowników.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.