Górnictwo: posłowie domagają się informacji o sytuacji kopalń należących do PGG

1590146939 poslowie fb maciej kopiec

fot: Facebook - Maciej Kopiec

Posłowie Lewicy Maciej Konieczny i Maciej Kopiec w piątek, pojawili się w siedzibie Polskiej Grupy Górniczej w Katowicach

fot: Facebook - Maciej Kopiec

Posłowie Lewicy Maciej Konieczny i Maciej Kopiec przyszli w piątek, 22 maja, z tzw. interwencją poselską do katowickiej siedziby Polskiej Grupy Górniczej (PGG). W kopalniach tej największej górniczej firmy potwierdzono dotąd 1358 przypadków zakażenia koronawirusem, a 2284 osoby są w kwarantannie.

- Domagamy się m.in. informacji na temat tego, kiedy zapadła decyzja o kontynuowaniu wydobycia (w zatrzymanych wcześniej trzech kopalniach PGG - red.) i co za nią stało. Chcemy dowiedzieć się, jakie środki bezpieczeństwa wprowadzono w kopalniach należących do PGG w związku z pandemią oraz jakie były wyniki codziennych pomiarów temperatury na wejściu do kopalń - poinformował Konieczny.

- Jeżeli nie dostaniemy żądanych informacji albo też wyjaśnienia okażą się niewystarczające, zwrócimy się do prokuratury, aby zbadała, czy życie i zdrowie górników zostało bezprawnie narażone na szwank. Uważamy, że bezpieczeństwo pracowników powinno być najważniejsze - dodał parlamentarzysta.

W siedzibie PGG posłowie spotkali się w wiceprezesem spółki ds. pracowniczych Jerzym Janczewskim, któremu przekazano pismo o interwencji poselskiej. Przedstawiciele PGG potwierdzają spotkanie z posłami, nie komentują jednak jego przebiegu.

Zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora, parlamentarzysta ma prawo podjąć interwencję w organie administracji rządowej i samorządu terytorialnego, zakładzie lub przedsiębiorstwie państwowym oraz organizacji społecznej, a także w jednostkach gospodarki niepaństwowej, "dla załatwienia sprawy, którą wnosi we własnym imieniu albo w imieniu wyborcy lub wyborców, jak również zaznajamiać się z tokiem jej rozpatrywania".

Organy i jednostki, wobec których poseł lub senator podjął interwencję, muszą najpóźniej w ciągu 14 dni powiadomić interweniującego o stanie rozpatrywania sprawy i w uzgodnionym z posłem lub senatorem terminie ostatecznie ją załatwić. Kierownicy kontrolowanych organów i jednostek mają obowiązek "niezwłocznie przyjąć posła lub senatora, który przybył w związku ze sprawą wynikającą z wykonywania jego mandatu, oraz udzielić informacji i wyjaśnień dotyczących sprawy".

Poseł Konieczny przypomniał, że w czwartek kandydat Lewicy na prezydenta Robert Biedroń rozmawiał w Katowicach z mieszkańcami Śląska m.in. o problemach i wyzwaniach związanych z pandemią koronawirusa Sars-Cov-2.

- Jak wiemy, wirus najmocniej uderzył właśnie w śląskie kopalnie i górników. Doświadczony górniczy związkowiec Andrzej Chwiluk zwrócił uwagę na błędne decyzje i zaniedbania władz górniczych spółek, które mogły narazić górników i ich rodziny na utratę zdrowie i życia. Mówił o niezrozumiałej decyzji kontynuacji wydobycia, pomimo wirusa i braku właściwych zabezpieczeń. Zaapelował, abyśmy zwrócili się w tej sprawie do prokuratury - relacjonował w piątek poseł.

Obecnie - według danych zebranych przez PAP w piątek rano - wśród pracowników trzech spółek węglowych potwierdzono w sumie ponad 3,2 tys. przypadków koronawirusa. Kolejnym ogniskiem zachorowań staje się należąca do Jastrzębskiej Spółki Węglowej kopalnia Zofiówka, gdzie badania potwierdziły prawie sto nowych przypadków. Górnicy to prawie połowa spośród ponad 6,5 tys. wszystkich osób zarażonych w woj. śląskim.

W JSW najwięcej przypadków koronawirusa potwierdzono w kopalni Pniówek w Pawłowicach, gdzie chorych jest 1171 górników. Przebadano już całą załogę tej kopalni i w ostatnich dniach liczba nowych zachorowań nie rośnie już tak dynamicznie jak wcześniej. Znaczący wzrost nastąpił natomiast w ruchu Zofiówka (jedna z dwóch części kopalni Borynia-Zofiówka), gdzie w czwartek było 18 potwierdzonych przypadków, a w piątek rano już 114.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej