Jan Paweł II zaznał smaku pracy górniczej

fot: Tomasz Rzeczycki

Pracę Karola Wojtyły w krakowskim kamieniołomie upamiętnili przed laty płetwonurkowie, fundując pamiątkową tablicę

fot: Tomasz Rzeczycki

O tym, że Karol Wojtyła w młodości pracował fizycznie w zakładzie górniczym, przypomnieli biskupi w liście odczytanym w minioną niedzielę, 17 maja. Tego dnia w polskich kościołach odczytany został List Prezydium Konferencji Episkopatu Polski z okazji 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II.

„Początek kapłańskiej drogi Karola Wojtyły miał miejsce w czasie II wojny światowej” - czytamy w liście. „W tym czasie młody Karol Wojtyła był robotnikiem w kamieniołomach fabryki chemicznej Solvay w podkrakowskich Łagiewnikach.”

O swym młodzieńczym epizodzie pracy w kopalni odkrywkowej Karol Wojtyła wspominał w poemacie zatytułowanym „Kamieniołom”. Pisał w nim m.in. „Dłonie są krajobrazem serca (...). Te same dłonie, które człowiek wówczas dopiero otwiera, gdy nasycone są trudem.”

Kamieniołom w Krakowie, w którym Karol Wojtyła ładował wapienny urobek na wagoniki kopalnianej kolejki, jeszcze za życia Polaka-papieża zakończył wydobycie. Misa wyrobiska została przed laty zalana, a obecnie krakowski magistrat przystąpił do budowy strzeżonego kąpieliska.

Praca Karola Wojtyły w krakowskim kamieniołomie Zakrzówek została przed laty upamiętniona staraniem płetwonurków, użytkujących dawniej bazę nurkową w kamieniołomie. Umieścili oni na jednej ze skał tablicę pamiątkową przypominającą, że rok przed podjęciem studiów teologicznych Karol Wojtyła rozpoczął pracę w kamieniołomie na Zakrzówku. Obecnie nie ustalono jeszcze, w jaki sposób wyeksponowany zostanie wątek pracy przyszłego papieża w kamieniołomie. Jak zapewnia Kamil Popiela z Urzędu Miejskiego w Krajowie, szczegóły co do formy i miejsca upamiętnienia mają zostać ustalone w późniejszym terminie.

Jan Paweł II urodził się 18 maja 1920 r. w Wadowicach. Kamieniołom w Zakrzówku był jego ostatnim zakładem pracy przed podjęciem decyzji o wyborze stanu duchownego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.