Ministerstwo Klimatu przygotowało scenariusze dla rynku ETS

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Osiągnęliśmy ambitny kompromis, dzięki któremu Katowice stały się historycznym miejscem w globalnej polityce klimatycznej, tak jak wcześniej Kioto i Paryż - ocenił minister klimatu Michał Kurtyka

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Resort klimatu ocenił, że koronawirus może spowodować dwa scenariusze związane z rynkiem ETS. Z jednej strony koszty uprawnień mogą być dodatkowym obciążeniem dla podmiotów przy słabej gospodarce, z drugiej - może pojawić się nadwyżka uprawnień, co spowoduje spadek ich cen.

Zgodnie z przepisami dyrektywy EU ETS wytwórcy energii elektrycznej objęci są systemem handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych. Choć część uprawnień otrzymują wciąż bezpłatnie, to produkcja prądu ze źródeł kopalnych wymaga zakupu coraz droższych uprawnień do emisji CO2. A poniesione przez wytwórców energii koszty uprawnień do emisji znajdują odzwierciedlenie w wyższej cenie energii elektrycznej na rynku hurtowym.

We wtorek wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski ocenił na Twitterze, że w czasach pandemii koronawirusa reforma systemu EU ETS - czyli systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 - jest konieczna, by pomóc gospodarce.

"Jak pomóc europejskiej i przede wszystkim polskiej gospodarce w czasach pandemii!? Reforma EU ETS jest konieczna - ceny uprawnień do emisji CO2 wzrastały z 5 do nawet 30 euro. Polska i inne państwa samodzielnie powinny dbać o klimat, a ETS od 1.2021 powinien być zlikwidowany" - napisał wiceminister Kowalski.

Ministerstwo Klimatu proszone przez PAP o analizę sytuacji związanej z koronawirusem i systemem EU ETS wskazało na możliwe dwa scenariusze.

"Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić że pandemia koronawirusa spowoduje osłabienie gospodarki i koszty związane z systemem ETS staną się relatywnie jeszcze większym obciążeniem dla podmiotów" - przekazało ministerstwo.

Z drugiej jednak strony, resort zwrócił uwagę, że wywołane koronawirusem osłabienie gospodarki, może spowodować tak jak to było w czasie ostatniego spowolnienia gospodarczego, nadwyżkę uprawnień - a co za tym idzie - spadek ich cen.

Resort dodał, że na razie nie ma sygnałów ze strony Komisji Europejskiej, które miałby skutkować zmniejszeniem obciążeń związanych z ETS.

"W przypadku utrzymywania się trudnej sytuacji gospodarczej rząd RP będzie proponował KE wprowadzenie doraźnych rozwiązań mogących wpłynąć na poprawę sytuacji" - zapowiedziano.

Ministerstwo zapewniło ponadto, że rząd pracuje na propozycjami systemowych rozwiązań, które usprawnią funkcjonowanie systemu ETS i pomogą redukować emisje tam gdzie jest to najbardziej konieczne oraz zapewni bezpieczne funkcjonowanie systemu energetycznego.

Koronawirus w Polsce: Wszystko o koronawirusie Covid19

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej