Minister aktywów państwowych Jacek Sasin był pytany o rozwój epidemii koronawirusa w Polsce

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Zostały popełnione pewne błędy w planowaniu wielkości wydobycia w stosunku do zapotrzebowania czy możliwości zbytu - stwierdza minister aktywów państwowych Jacek Sasin

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Prądu w domach nie zabraknie, podobnie jak benzyny czy produktów żywnościowych - zapewnił we wtorek wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin, pytany o rozwój epidemii koronawirusa w Polsce. Jego zdaniem branże lotnicza i turystyczna będą pierwszymi, które dotknie kryzys.

Wicepremier pytany na antenie Polskiego Radia24 o to, czy w razie rozwoju epidemii do polskich domów będzie płynął prąd, odpowiedział: "prądu w domach nie zabraknie, benzyny nie zabraknie, produktów żywnościowych nie zabraknie". - Nie ma powodów dzisiaj do paniki, do wykupowania produktów żywnościowych - podkreślił.

Według niego branże lotnicza i turystyczna są pierwszymi, w których "będziemy mieli na pewno do czynienia z kryzysem". - Bardzo wielu potencjalnych pasażerów w tej chwili rezygnuje z lotów. Tutaj na pewno będzie potrzebne zastanowienie się, jak wesprzeć ten sektor - powiedział. Dodał, że bardzo duże problemy przeżywa też branża turystyczna. "Ludzie się boją podróżować; teraz nie jest czas, żeby jechać na urlopy, odpoczywać beztrosko - stwierdził.

Jak mówił Sasin, problemy przeżywają także liczne firmy europejskie - np. producenci samochodów. - Nastąpił drastyczny spadek sprzedaży samochodów - firmy, które sprzedają np. na Dalekim Wschodzie, odczuły to jako pierwsze (...), teraz już w Europie - powiedział.

Tym, co najbardziej doskwiera gospodarce, jest m.in. ograniczenie popytu - uważa wicepremier. - To jest bardzo złe zawsze dla gospodarki, powoduje zmniejszenie perspektyw wzrostu gospodarczego, a tym samym może też powodować zmniejszenie wpływów do budżetu państwa - wskazał.

Przypomniał, że Polsce udało się zrównoważyć budżet. - W związku z tym, jeśli by się okazało, że te wpływy będą mniejsze, pojawi się nawet deficyt, to nie spowoduje jakiegoś kryzysu finansów publicznych - przekonywał.

Koronawirus, który wykryto w grudniu w mieście Wuhan w środkowych Chinach, może wywoływać groźne dla życia zapalenie płuc. Jednak u zdecydowanej większości choroba przebiega dość łagodnie, a czasami może nie dawać objawów. Covid-19 stwarza największe zagrożenie dla osób starszych i cierpiących na przewlekłe choroby. W Europie największą liczbę zakażeń koronawirusem i związanych z nim zgonów odnotowano we Włoszech, gdzie zmarły dotąd 463 osoby, a ponad 9,1 tys. zostało zainfekowanych.

W Polsce potwierdzono dotychczas 18 przypadków koronawirusa, w tym trzy - w województwie mazowieckim. W poniedziałek po południu hospitalizowanych było 467 osób z podejrzeniem zakażenia koronawirusem; ponad 1000 osób objęto kwarantanną, a ponad 7000 przebywa pod nadzorem epidemiologicznym.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prawica za węglem, reszta sceny politycznej wolałaby OZE – porównaliśmy badania

Nastawienie na elektrownie węglowe jest wciąż bardziej charakterystyczne dla mężczyzn, osób mających wykształcenie zasadnicze zawodowe, rolników, robotników wykwalifikowanych i rencistów

Ocalić język hutników. Śląski projekt w finale ogólnopolskiego plebiscytu

Projekt „Hutniczo mowa we modych gowach. Na ratunek znikającemu socjolektowi hutniczemu”, realizowany przez Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, został nominowany w plebiscycie „Wydarzenie Historyczne Roku 2025” w kategorii Edukacja. Internauci decydują o wygranej, a głosować można do 10 sierpnia 2026 r.

Przywódca strajku w stanie wojennym w kopalni Wujek wystosował apel w sprawie przyszłości zakładu

Stanisław Płatek, przywódca strajku w kopalni „Wujek" w stanie wojennym, zabiera głos w sprawie przyszłości terenów kopalni zakładu. 

Upały palą Europę i jej gospodarkę. Ucierpi rolnictwo, transport i hutnictwo

Fala upałów, która w lipcu 2026 r. objęła połowę Europy, to nie tylko problem elektrowni i sieci elektroenergetycznych. Termometry pokazujące 42-46 st. C w Hiszpanii, Francji, Włoszech i na Bałkanach uderzają w całe branże gospodarki. Według wstępnych szacunków KE i firm ubezpieczeniowych straty w samym lipcu mogą przekroczyć 15-20 mld euro. Najmocniej dostają sektory, które na co dzień nie kojarzą się z pogodą. A w Niemczech do listy dołącza hutnictwo.