Prawica za węglem, reszta sceny politycznej wolałaby OZE – porównaliśmy badania

Nastawienie na elektrownie węglowe jest wciąż bardziej charakterystyczne dla mężczyzn, osób mających wykształcenie zasadnicze zawodowe, rolników, robotników wykwalifikowanych i rencistów

fot: Jarosław Galusek/ARC

Największe poparcie dla węgla dominuje po prawej stronie polskiej sceny politycznej

fot: Jarosław Galusek/ARC

Nastawienie na elektrownie węglowe jest wciąż bardziej charakterystyczne dla mężczyzn, osób mających wykształcenie zasadnicze zawodowe, rolników, robotników wykwalifikowanych i rencistów

Ponad połowa, czyli 50,4 proc. badanych, popiera kierunek zmian w dziedzinie energetyki w Polsce. 24,9 proc. jest "zdecydowanie tak", a 25,5 proc. na "raczej tak". 42,7 proc. ankietowanych wyraża sprzeciw wobec transformacji, z tego 28,4 proc. zdecydowanie nie popiera transformacji energetycznej. 6,9 proc. Polaków nie ma w tej sprawie sprecyzowanego zdania – wynika z sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.

Ciekawostką może być fakt. Aż 90 proc. zwolenników rządzącej koalicji popiera transformację energetyczną. 56 proc. "zdecydowanie tak", 34 proc. "raczej tak". Sceptyków w tym obozie jest zaledwie 9 proc. Tymczasem wśród wyborców obecnej opozycji zaledwie 60 proc. ankietowanych, w tym aż 39 proc. wyraża swój zdecydowany sprzeciw wobec transformacji energetycznej. Poparcie dla odchodzenia od węgla deklaruje w tej grupie 34 proc. badanych. Wśród zwolenników pozostałych ugrupowań 52 proc. jest zdecydowanie przeciwna transformacji, a 15 proc. jest "raczej na nie". W tej grupie jest 21 proc. niezdecydowanych, czyli najwięcej.

Poparcie dla transformacji

Sprawdziliśmy jak wyglądało poparcie naszego społeczeństwa dla transformacji energetycznej kilka lat wcześniej. Z badań opublikowanych przez COBOS wynika, że w ostatnich latach maleje poparcie społeczne dla realizacji tego celu przez Polskę. W 2021 r. za osiągnięciem neutralności klimatycznej w 2050 r. lub wcześniej opowiadała się prawie połowa badanych (łącznie 48 proc.), w 2023 r. – blisko dwie piąte (38 proc.), a obecnie już tylko co czwarty ankietowany (25 proc.), a więc niemal o połowę mniej osób niż w 2021 r. W tym czasie odsetek przekonanych, że Polska powinna dochodzić do neutralności klimatycznej w swoim tempie, nawet jeśli będzie to oznaczało, że założony cel zostanie zrealizowany po 2050 r. , zwiększył się z 43 proc. do 68 proc. – zwraca uwagę COBOS. 

Warto przypomnieć, że jeszcze w 2020 r. ówczesny wicepremier Jacek Sasin (PIS) deklarował koniec energetyki opartej o węgiel do 2060 r.

„Spojrzenie na przyszłość energetyki istotnie różni elektoraty – rozbieżności dotyczą przede wszystkim wykorzystywania węgla oraz rozwoju OZE. Zdeklarowani wyborcy Prawa i Sprawiedliwości i – w jeszcze większym stopniu – Konfederacji optowali za większym udziałem węgla w wytwarzaniu energii niż sympatycy pozostałych formacji. Do największych zwolenników rozwoju OZE należeli natomiast sympatycy Koalicji Obywatelskiej oraz Lewicy. Ich zdaniem w 2035 r. ponad jedna trzecia, a w 2050 r. mniej więcej połowa wytwarzanej w Polsce energii elektrycznej powinna pochodzić z  OZE. Stosunkowo największą rezerwę wobec rozwoju OZE zachowują wyborcy Prawa i Sprawiedliwości. Jednakże i oni sądzą, że w 2050 r. energia elektryczna w największej części powinna pochodzić właśnie z OZE” – wynikało z badań przeprowadzonych przez COBOS w 2023 r.  

Przed dwoma laty wyniki badań COBOS były bardzo zbliżone

Ukierunkowanie gospodarki energetycznej w trakcie oczekiwania na atom na odnawialne źródła energii najczęściej akcentowali najmłodsi badani, uczniowie i studenci, mieszkańcy największych miast, respondenci najlepiej wykształceni, kadra kierownicza i specjaliści, pracownicy administracyjno-biurowi, prywatni przedsiębiorcy, osoby pracujące w sektorze publicznym lub prywatnym poza rolnictwem oraz ankietowani uzyskujący najwyższe dochody per capita. Wyróżniały się tu również osoby niezaangażowane religijnie, identyfikujące się z lewicą oraz popierające którąś z partii rządzącej koalicji (szczególnie Koalicję Obywatelską). 

Nastawienie na elektrownie węglowe było bardziej charakterystyczne dla mężczyzn, osób mających wykształcenie zasadnicze zawodowe, badanych pracujących w spółkach właścicieli prywatnych i państwa oraz w prywatnych gospodarstwach rolnych, w tym rolników, a ponadto dla robotników wykwalifikowanych, rencistów, respondentów uzyskujących niskie dochody w przeliczeniu na osobę w gospodarstwie domowym i źle oceniających własną sytuację materialną. Na węgiel w okresie przejściowym najczęściej stawialiby także potencjalni wyborcy Konfederacji WiN oraz Prawa i Sprawiedliwości, osoby mające prawicowe poglądy i badani najbardziej zaangażowani w praktyki religijne. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spada wydobycie węgla i zatrudnienie w branży. Odejścia na urlopy górnicze widać w statystykach

Agencja Rozwoju Przemysłu przedstawiła kolejny raport na temat wydobycia i sprzedaży węgla kamiennego, a także zatrudnienia w górnictwie. Dane dotyczą sierpnia 2026 r. ARP podaje informacje na początku drugiego miesiąca przypadającego po podsumowywanym.

Dziewiętnaście skrawów kombajnem, czyli brawa dla naszej Bogdanki!

Byłem w Krynicy-Zdroju na konferencji Techniki Urabiania 2026. W tej cyklicznej konferencji biorę udział od wielu lat, bo uważam ją za bardzo ciekawą i na dobrym poziomie - pisze w swoim felietonie Jacek Korski. Co zwróciło szczególnie jego uwagę?

Bezpieczeństwo w kopalniach pod lupą. OUG w Rybniku spotkał się z szefami BHP

Przyczyny ostatnich wypadków, skuteczność działań profilaktycznych, kultura bezpieczeństwa i najczęściej wykrywane uchybienia – to główne tematy narady kierownictwa Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku z kierownikami działów BHP. Spotkanie odbyło się 30 września 2026 roku.

O polskich górnikach w czeskich kopalniach i o odchodzących na urlopy górnicze

Jak się wiodło polskim górnikom w czeskich kopalniach? I dlaczego tak wielkie znaczenie miał przenośnik taśmowy w libiąskiej kopalni? Ile osób odeszło na urlopy górnicze? I kto podkreślał, że program ratowania górnictwa musi być zrealizowany? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 3 października 1996 roku.