Górnicy z kopalń Polskiej Grupy Górniczej rozpoczną pracę z dwugodzinnym opóźnieniem

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Spotkanie w Polskiej Grupie Górniczej przebiega wg ustalonego wcześniej planu. Rozmowy dotyczą skali podwyżek płac i spraw organizacyjnych, pracowniczych

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W kopalniach Polskiej Grupy Górniczej (PGG) w poniedziałek, 17 lutego rano rozpoczął się strajk ostrzegawczy - potwierdzili przedstawiciele związkowego sztabu protestacyjno-strajkowego, który zorganizował akcję. Górnicy mają rozpocząć pracę z dwugodzinnym opóźnieniem.

Zgodnie z deklaracjami związkowców, strajk zorganizowano we wszystkich kopalniach spółki. Przedstawiciele PGG nie podali jak dotąd, jaki jest faktyczny zasięg i skala akcji. W poniedziałkowym stanowisku spółka wyraziła nadzieję, że "akcja strajkowa będzie prowadzona odpowiedzialnie". Związkowcy deklarują, że nie będą utrudniać pracy tym, którzy nie chcą brać udziału w strajku.

"Dotychczas w sporze płacowym strona społeczna dbała o zakład pracy, rozumiała, że jest to funkcjonalny organizm, który przynosi dochody, a podejście związkowców w tym zakresie było racjonalne" - wskazał zarząd spółki.

Wcześniej prezes Grupy Tomasz Rogala oceniał, że dwugodzinny strajk raczej nie przyniesie znaczących strat, zaś przedstawiciele związków podkreślali, że chodzi nie o to, by protest był dotkliwy, ale o pokazanie determinacji i skłonienie zarządu oraz strony rządowej do konkretnych działań.

Związkowcy domagają się 12-procentowej podwyżki wynagrodzeń, a także rozwiązania narastających problemów branży górniczej związanych m.in. z nieodbieraniem zakontraktowanego węgla przez energetykę i wysokim importem tego surowca, co - jak argumentują - pogarsza sytuację finansową PGG oraz może grozić likwidacją kolejnych kopalń. M.in. związki nie chcą się zgodzić, by już w tym roku zakończył eksploatację węgla ruch Pokój - jedna z trzech części kopalni Ruda w Rudzie Śląskiej.

"Polska Grupa Górnicza podkreśla, że jej stanowisko od początku jest konsekwentne: przy podziale pieniędzy między pracowników spółki PGG musi posługiwać się wyłącznie takimi środkami, które zostały wypracowane w spółce (...). PGG jest otwarta na kontynuowanie rozmów o podwyżkach i gotowa przekazać dodatkowe pieniądze na wynagrodzenia wtedy, gdy takie środki pojawią się" - podała Grupa w oświadczeniu.

O rozpoczęciu strajku ostrzegawczego związkowcy poinformowali podczas porannego briefingu prasowego przed ruchem Halemba - to również część kopalni Ruda. Jak powiedział wiceszef Solidarności w PGG Artur Braszkiewicz, tylko w ruchu Halemba na pierwszej zmianie na dół może nie zjechać około tysiąca górników. Zastrzegł, że związkowcy nie będą zatrzymywać tych, którzy będą chcieli podjąć pracę.

"Załogi są nastawione bojowo, wiedzą, co jest grane, o co gramy i oczekują, że ten problem się rozwiąże, bo w naszej firmie, w PGG zarabia się najmniej spośród górniczych spółek" - powiedział Braszkiewicz.

Według informacji związkowców strajk w kopalniach rozpoczął się na pierwszej zmianie - w części kopalń około godz. 5.45, w innych o 6.00, w pozostałych o 6.30. Wszędzie potrwa dwie godziny. W tym czasie pod ziemię mają zjeżdżać jedynie pracownicy odpowiedzialni za bezpieczeństwo i utrzymanie ruchu kopalń. Pozostali po wejściu na teren zakładu przez dwie godziny mają przebywać na powierzchni, głównie w cechowni.

Prezes PGG Tomasz Rogala, pytany w ubiegły czwartek o potencjalne straty spowodowane dwugodzinnym strajkiem, ocenił, że nie będą one znaczące, a zależy to od przebiegu protestu.

- Ufamy, że będzie on na tyle będzie sprawnie przeprowadzony, że nic wielkiego w zakresie strat nie powinno się wydarzyć. Tym bardziej że pomimo sporu, który trwa pomiędzy nami a stroną społeczną, strona społeczna zachowuje się fair i zawsze dba o to - zarówno pracownicy, jak i związki zawodowe - żeby zakład, jako funkcjonalny organizm, który przynosi dochody - trwał - skomentował prezes.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

„Górnik do biurowca? Byłbym ostrożny”. Prof. Drobniak o przebranżowieniu załóg kopalń

O tym, jak mądrze zarządzić procesem transformacji regionu, wyciągając lekcje z lat 90. i czerpiąc z sukcesu takich miast jak Żory, ale też o realnych lękach górniczych załóg przed utratą dochodów oraz twardych danych z badań, które jasno pokazują potrzebę stworzenia konkretnej wizji Śląska „po węglu”, rozmawiamy z prof. Adamem Drobniakiem z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.

JSW: Ilu pracowników zatrudnionych pod ziemią, a ilu z administracji skorzystało z odpraw pieniężnych?

Jastrzębska Spółka Węglowa w raporcie z 8 lipca podała informację, kto skorzystał już z programu jednorazowych odpraw pieniężnych. Jest to odpowiedź na pytanie akcjonariusza spółki.

Pomnik hutnika stanie w Siemianowicach Śląskich. Przed centrum handlowym powstającym w miejscu huty

Wysoka ma 175 postać z brązu, trzymająca w ręku hutniczą kielnię – tak ma wyglądać pomnik hutnika, który stanie w Siemianowicach Śląskich. Stanie centrum handlowym OTO Park, które powstaje w miejscu dawnej huty. Zrewitalizowany zostanie także Monument Pamięci Braci Hutniczej, a w elewację budynku wbudowane będą wielkoformatowe ekrany wyświetlające m.in. archiwalne filmy ze spustu surówki. Obok strefy historycznej powstanie także część rekreacyjna. 

Na Wall Street przewaga spadków. Trump grozi nowymi atakami na Iran

Środowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków wśród głównych indeksów z powodu nowych napięć w stosunkach USA z Iranem. W związku z groźbą prezydenta Donalda Trumpa kolejnych ataków na ten kraj w środę mocno drożała ropa naftowa.