Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

fot: Kajetan Berezowski

Konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”

fot: Kajetan Berezowski

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Dyskutowano w ramach szesnastu sesji tematycznych poświęconych nowoczesnemu muzealnictwu, ochronie zabytków techniki i wykorzystaniu nowych technologii w popularyzacji dziedzictwa przemysłowego. 

Sporo miejsca w debacie poświęcono ochronie i rewitalizacji dawnych kopalń, nowoczesnemu podejściu do prezentowania historii oraz temu, jak angażować kolejne pokolenia w poznawanie tego dziedzictwa. Organizatorzy akcentowali fakt, że Wieliczkę i Tarnowskie Góry łączy burzliwa górnicza historia. Wieliczka stanowiła niejako królewski skarbiec, Tarnowskie Góry dla odmiany były miejscem aktywności przedsiębiorców i rozwoju przemysłu w tej części Europy. Dziś te dwa górnicze obiekty łączy lista UNESCO, na której się znalazły. Przedstawiciele regionów, w których działają obecnie górnicze skanseny i muzea z Europy, Azji, Australii i obu Ameryk, reprezentowali różne dziedziny tego przemysłu – od soli i węgla, przez kruszce, po gaz i ropę naftową. Wszyscy byli zgodni co do tego, że skuteczna transformacja kopalni w obiekt muzealny wymaga podjęcia odpowiednich działań jeszcze na etapie aktywnej eksploatacji złóż. Wielokrotnie też podkreślano fakt, że dziedzictwo pogórnicze nie przetrwa samo i musi być wspierane przez samorządy, lokalne inicjatywy społeczne, przedsiębiorców, stowarzyszenia, a nawet państwa. Niezbędne jest też innowacyjne podejście do organizacji tego rodzaju przedsięwzięć. Dziś sam przewodnik, choć wciąż bardzo potrzebny, już nie wystarczy, aby przekazać wiedzę historyczną, zwłaszcza młodemu odbiorcy rozmiłowanemu w wirtualnej rzeczywistości i na bieżąco korzystającemu z internetu. 

Historia nie musi być zamknięta w gablotach

– Zejście do sztolni to doświadczenie, którego nie sposób zapomnieć. Małe, kilkuosobowe łodzie, migoczące światła lamp i cienie odbijające się od wody tworzą niepowtarzalny klimat. Trasa turystyczna liczy sześćset metrów i łączy dwa dawne szyby sztolniowe Ewa i Sylwester. Dzisiaj światła LED, dźwięki wody, multimedialne projekcje i opowieści przewodnika tworzą spektakl, w którym uczestnicy czują się jak w podróży w czasie. To pokazuje, że historia nie musi być zamknięta w gablotach. Może pulsować życiem i emocjami. Ale sztolnia to nie tylko niezapomniany przepływ łodziami, to także nowe atrakcje – przekonywał Łukasz Stera ze Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej.

O widowiskowych projekcjach wspomniał także Jan Godłowski, dyrektor Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka:

– Prezentujemy na ociosie film, pokazujący pracę koni przy kieracie. Ludziom dziś trudno jest zrozumieć, jak się to odbywało, w jaki sposób te konie schodziły do kopalni i jak wyglądało ich życie tam, na dole, gdzie miały tam swoje stajnie. Film robi na zwiedzających rzeczywiście bardzo duże wrażenie. Dysponujemy ponadto różnymi scenariuszami oświetlenia. Multimedia wykorzystujemy po to, żeby podkreślić te elementy, na które szczególnie warto spojrzeć – tłumaczył Jan Godłowski. 

Przyznał, że konferencja jest znakomitą okazją do promocji polskiego dziedzictwa górniczego na całym świecie. Podkreślił również niezwykle istotny fakt, odnoszący się bezpośrednio do procesu zamykania kopalń. Otóż powinien być on jednocześnie procesem otwierania muzeum. 

– Takie podejście umożliwia planowanie przyszłych działań, ustalenie, które elementy infrastruktury ocalić, by w przyszłości nie musieć ich z trudem odtwarzać – przekonywał Jan Godłowski.

Dziedzictwo pogórnicze nie przetrwa samo

Spory wydźwięk miało wystąpienie Hanny Marczyńskiej z SMZT. Przedstawiła ona projekt Argentum Mundi. Ma on w swym zamyśle połączyć miasta, które „podszyte są srebrem”.

– Projekt nie zatrzymuje się tylko na edukacji regionalnej, idzie dalej. Pragniemy, aby dzieci zainteresowały się innymi miejscami. W jaki sposób tam historia wydobycia srebra wpłynęła na rozwój miast. Chcemy nawiązywać stałe relacje, aby były to spotkania cykliczne, w ramach których dzieci przekazują najważniejsze informacje – wskazała Hanna Marczyńska.

Projekt już wzbudził zainteresowanie na całym świecie, m.in. w Japonii!

Historię prawa górniczego przedstawił dr Piotr Śmieja z Uniwersytetu Śląskiego. Przywołał m.in. bunt górników przeciwko niskim płacom z 1534 r. Miał on miejsce właśnie w Tarnowskich Górach.

– Walka górników o swoje prawa w tamtych czasach była początkiem powstawania społeczności górniczej, o której możemy powiedzieć, że z czasem przekształciła się w stan górniczy. Jest to niezwykle ważne, bo dzięki temu górnicy nabierali siły nie tylko do pracy w kopalni, ale także do walki z wyzyskiem – wskazał.

O historii swoich obiektów muzealnych związanych z górnictwem i o problemach z ich utrzymaniem opowiadali zagraniczni uczestnicy konferencji. W Holandii – dla przykładu – istnieją jedynie dwa tego rodzaju obiekty historyczne. Infrastrukturę większości działających w przeszłości kopalń pochopnie wyburzono. Podobny los spotkał wiele obiektów górniczych w Irlandii. Opowiadała o tym Klaudia Drozdzik z Muzeum Kopalni Miedzi w Allihies w hrabstwie Cork.

– Dziedzictwo pogórnicze nie przetrwa samo. Potrzebne są do tego: społeczna wola, chęć pielęgnowania tradycji, praca wolontariuszy, muzealników i środki finansowe – podkreśliła.

Kilkakrotnie wspominano też o tym, jak skomplikowane i długie są starania o wpis na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

ICMUM to największa na świecie międzynarodowa konferencja muzeów górnictwa.

– W roku pięćsetlecia Tarnowskich Gór, naszego miasta, być jednym z gospodarzy wydarzenia tej wagi to wielka nobilitacja. Taka wymiana doświadczeń o tym, w jaki sposób pielęgnować górnicze tradycje i wzajemnie się poznawać, jest potrzebna – przyznał z kolei Zbigniew Pawlak, prezes zarządu Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej.

Współorganizatorami ICMUM 2026 byli: Kopalnia Soli Wieliczka oraz Burmistrz Miasta Tarnowskie Góry. Patronat honorowy nad wydarzeniem objęli Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Prezes Wyższego Urzędu Górniczego. Symbolicznym momentem konferencji było otwarcie w komorze Maria Teresa II Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka wystawy „Święta Barbaro, módl się za nami. Patronka górników w kolekcji Fernando de Mello Mendesa oraz jego kontynuatorów”, poświęconej patronce górników i żywym tradycjom górniczym w Europie. W trakcie obrad w Tarnogórskim Centrum Kultury Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego w Bytomiu zaprezentowała także swoją wystawę dawnego i współczesnego sprzętu ratowniczego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zawody wędkarskie. Brawa dla górników!

Zakończyły się dwudniowe 21. Mistrzostwa Polski Górników w Wędkarstwie Feederowym. Zorganizował je Związek Zawodowy Górników w Polsce. Świetnie poszło górnikom-wędkarzom z LW Bogdanka.

Książka na weekend: „Spotkajmy się, kiedy będzie ładna pogoda”

Zapewne koreańska literatura jest rzadkością wśród naszych czytelniczych wyborów. A szkoda. Bo warto „wziąć na warsztat” książkę, której akcja dzieje się w odległym kraju, zobaczyć, jak funkcjonuje tamtejsze społeczeństwo, co nas łączy, a co dzieli. Książka „Spotkajmy się, kiedy będzie ładna pogoda” jak na dłoni pokazuje relacje między Koreańczykami, przy okazji pochwalając proste rzeczy.

O dziedzictwie pogórniczym w otoczeniu fedrujących kopalń

Obrady ICMUM 2026 stanowiły znakomitą okazję do promocji naszych obiektów muzealnych związanych z górnictwem

Spojrzał górnikom w twarz. Może jesteś wśród nich?

Uznany śląski fotografik Jan Czypionka uwiecznił na zdjęciach wizerunki górników przy pracy. Mało kto trafia w te miejsca z obiektywem. Sesja pod ziemią, przy ostrym świetle lamp na górniczych kaskach, nie należy do łatwych zadań.