Górnictwo: Ministerstwo Aktywów Państwowych znalazło sposób na zwały

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Obecnie na przykopalnianych zwałowiskach jest miejsca na ponad 1 mln t węgla

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Centralny magazyn węgla, który ma powstać w najbliższych dniach, ma być panaceum na problemy związane ze składowaniem tego surowca przy kopalniach. Nadmiar wydobytego i zalegającego surowca zagraża bowiem bieżącej pracy zakładów górniczych. Powstanie magazynu zapowiedział wiceminister aktywów państwowych Adam Gawęda, który odpowiada m.in. za sektor górnictwa węgla kamiennego.

Magazyn ma być zlokalizowany w centrum kraju. Wskazywany jest Ostrów Wielkopolski, gdzie swoje składowisko ma Węglozbyt, którego dominującym akcjonariuszem jest katowicki Węglokoks. Magazyn miałby pomieścić ok. 1 mln t surowca, a może nawet więcej.

Jak poinformował wiceminister, w MAP prowadzone są zaawansowane rozmowy, zarówno ze spółkami wydobywczymi, jak i energetyką, dotyczące odblokowania zapasów węgla zgromadzonego przy kopalniach.

- Ten magazyn planowany jest w Ostrowie, ale będziemy również prowadzili prace, by wykorzystać przy udziale Spółki Restrukturyzacji Kopalń obiekty, które są bliżej zlokalizowane. Stałyby się one takimi naturalnymi magazynami węgla energetycznego. W obszarze naszego zainteresowania jest kilka takich miejsc. Zrobimy wszystko, by ta nadwyżka węgla mogła zostać zmagazynowana – powiedział dziennikarzom wiceminister Adam Gawęda w sobotę, 18 stycznia, przed karczmą piwną śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Wiceminister Gawęda wspomniał, że na przykopalnianych zwałowiskach jest miejsca na ponad 1 mln t węgla.

- Nie ma zatem potrzeby, aby przewozić całość materiału. Węgiel będzie transportowany tylko w tych przypadkach, gdy będzie stwarzać zagrożenie dla bezpiecznego funkcjonowania kopalń – wyjaśnił wiceminister.

Jak ustaliła „Górnicza”, pierwsze transporty węgla z przykopalnianych zwałów już ruszyły. Na razie nie są one kierowane do magazynu centralnego. To powinno się rozpocząć za tydzień, może dwa, kiedy zacznie on funkcjonować.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.