Górnictwo: na terenach pokopalnianych rosną sklepy

fot: Tomasz Rzeczycki

Krok po kroku znikają zabudowania dawnej kopalni Centrum

fot: Tomasz Rzeczycki

Likwidacja zakładu górniczego nigdy nie odbywa się w ten sposób, że w jednej chwili wszystko znika z powierzchni ziemi: wieże szybowe, budynki pomocnicze, tory kolejowe, pomieszczenia związków zawodowych, parkingi dla górników. To proces rozłożony w czasie, ciągnący się latami. Dotyczy także najbliższego otoczenia kopalni. Widać to obecnie na przykładzie KWK Centrum w Bytomiu.

Ostatnio nastąpiły kolejne dwa drobne kroki w tym procesie. Pod koniec grudnia uruchomiony został sklep dużej sieci handlowej na terenie rozebranej hałdy przy ul. Wrocławskiej.

Również w grudniu rozebrane zostało betonowe ogrodzenie terenu kopalni u zbiegu ulic Piłkarskiej i Łużyckiej, istniejące tam od dziesięcioleci. Powstaje tam strażnica Państwowej Straży Pożarnej w Bytomiu, której budowa jest zaawansowana.

Kurczenie się i znikanie kopalni, czy też tego, co do niej przylegało, zaczęło się jednak już znacznie wcześniej przed formalnym postawieniem jej w stan likwidacji. Przed 2005 r. wyburzony został dawny tzw. wulec, czyli hotel robotniczy stojący przy skrzyżowaniu ulic Łużyckiej i Wrocławskiej. Obiekt stał nieczynny przez kilka lat, ale nawet wtedy przy zamkniętych drzwiach wejściowych wisiała czerwona skrzynka pocztowa. Żeby wrzucić do niej listy, trzeba było wspiąć się po kilkunastu okazałych schodach.

Hotel robotniczy po prawdzie nie był całkowicie nieużyteczny. Funkcjonował w nim sklepik, ale wejście do niego odbywało się z poziomu chodnika, od strony ul. Wrocławskiej. W końcu i on musiał się wynieść gdzie indziej, gdy znalazł się inwestor chętny na działkę. Kilkukondygnacyjny budynek wyburzono. Wcześniej trzeba było podstawić nowy słup trakcji elektrycznej dla tramwajów, bowiem przewody umocowane były do ściany. Zniwelowano teren i na tym miejscu postawiono duży sklep.

Również przy ul. Łużyckiej, ale po jej drugiej stronie, czyli naprzeciwko kopalni funkcjonuje od kilkunastu lat kolejny duży sklep. On z kolei zbudowany został w miejscu, gdzie wcześniej istniał jeden z ogrodzonych parkingów dla pracowników kopalni.

Zanim nastał czas marketów, górnicy i ich rodziny zaopatrywali się w owoce i jarzyny w warzywniaku, mieszczącym się w ciągu parterowych pomieszczeń wzdłuż ulicy Łużyckiej po jednej i drugiej stronie bramy wjazdowej na teren KWK Centrum. Te parterowe zabudowania ciągnące się na południe od wjazdu do kopalni rozebrano zimą 2004/2005. Dłużej ocalał parterowy ciąg rozbudowany w stronę skrzyżowania z ul. Piłkarską. Tam był kiosk z gazetami, pomieszczenia NSZZ Solidarność i honorowych krwiodawców. Budyneczki te zniknęły w ostatnich dwóch latach. Wolny teren zamieniono na parking samochodowy.

Po tym, jak w 1995 r. pojawiły się w Bytomiu pierwsze bankomaty, jeden z nich stanął przy głównym wejściu pracowniczym na teren kopalni Centrum. Minęło ćwierć wieku i nie ma już po nim śladu. A właściwie jest - lekki zarys na murze portierni.

Zbieg ulic Piłkarskiej, Łużyckiej i Olimpijskiej tworzy spory asfaltowy plac, sąsiadujący niegdyś z terenem kopalni. Na skraju tego placu, od strony budynku Klubu Sportowego Polonia Bytom istniała niegdyś solidna metalowa wiata. To tam mogli się schronić przed deszczem górnicy oczekujący na autobus PKS Częstochowa. Ówczesna stolica województwa częstochowskiego miała bowiem bezpośrednie połączenia autobusowe pod kopalnię Centrum. Umożliwiały one dojazd na trzy zmiany. Jeszcze kilka lat temu ostał się jeden jedyny kurs dowożący pod kopalnię na godzinę 5.50. Ale to już przeszłość. Po wiacie nie ma śladu, po kursach tak samo. Częstochowski PKS postawiony został w stan likwidacji.

Nie wszystko jednak znika. Przy skrzyżowaniu ulicy Wrocławskiej z Łużycką nadal stoi znak drogowy, zabraniający wjazdu w tą pierwszą samochodom ciężarowym w stronę zachodnią, czyli w kierunku dzielnicy Karb. Pod znakiem widnieje tabliczka wyłączająca z tego zakazu m. in. samochody jadące do kopalni do bramy węglowej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nagroda za pamięć o zamordowanym bracie górniku

Za nami wyjątkowa Gala wręczenia Nagrody „Czarny Diament Wolności”, która odbyła się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach. Tegoroczną laureatką prestiżowego wyróżnienia została Magdalena Pelc - która od lat pielęgnuje pamięć o swoim bracie Zbigniewie Wilku, jednym z Dziewięciu z „Wujka”.

100 szefów kuchni, 20 stref i jeden wielki cel. 13 września Kulinarny Ogień rozgrzeje TAURON Park Śląski

Wielki finał charytatywnej akcji Kulinarny Ogień 13 września 2026 r. w TAURON Parku Śląskim. Na gości czekać będzie blisko 100 szefów kuchni, 20 autorskich stref kulinarnych, koncerty i atrakcje dla całych rodzin. A przede wszystkim – wspólny cel: wsparcie budowy pierwszego na Śląsku stacjonarnego hospicjum dla dzieci „TuSieTuli”. Organizatorzy chcą podczas finału zebrać minimum 250 tys. zł. 

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem.