Urwisko nieczynnego kamieniołomu pozostanie bez zabezpieczeń

fot: Tomasz Rzeczycki

Przez Gwarkową Perć prowadzi niebieski szlak turystyczny

fot: Tomasz Rzeczycki

Największa pogórnicza atrakcja turystyczna Gór Opawskich nie zostanie objęta ochroną w formie rezerwatu przyrody. Wyrobisko dawnego kamieniołomu łupków nie zostanie też odgrodzone barierkami. Kierownictwo oddziału Zespołu Opolskich Parków Krajobrazowych w Pokrzywnej uważa, że turyści powinni zachowywać się odpowiedzialnie w pobliżu wyrobiska byłej kopalni, a nie liczyć na złudną ochronę ogrodzenia.

Dawny kamieniołom łupków fillytowych znajduje się na wysokości około 430 m n.p.m. w masywie Biskupiej Kopy nad Jarnołtówkiem. Eksploatację podjęto tu w 1820 r., jednak już dwa lata później przerwano wydobycie. Wyrobisko znajduje się na stromym zboczu, ale nie to wpłynęło na sławę tego miejsca. W 1985 r. na pionowej ścianie skalnej zamontowana została najdłuższa w polskich górach drabinka długości prawie 11 metrów o 35 stalowych stopniach. Wykonał ją Klub Górski PTTK Krokus przy Zakładzie Doświadczalnym AM w Opolu. W tym roku istniała realna groźba demontażu drabinki, jednak Nadleśnictwo Prudnik, oddział PTTK w Głuchołazach i kierownictwo oddziału Zespołu Opolskich Parków Krajobrazowych w Pokrzywnej porozumiały się co do jej dalszego losu.

Przy tej okazji pojawiły się pytania o bezpieczeństwie tego miejsca. Przez nieczynny kamieniołom i drabinkę prowadzi niebieski szlak turystyczny. Dla wędrowców schodzących ze szczytu Biskupiej Kopy jest to zdradliwe miejsce. Krawędź urwiska widać dopiero z bliska, wcześniej zasłaniają ją rosnące drzewa. Jedynym zabezpieczeniem jest niewielka tablica informacyjne postawiona przy szlaku powyżej krawędzi kamieniołomu. Kierownictwo oddziału Zespołu ZOPK w Pokrzywnej nie planuje jednak stawiać tam żadnych barierek.

- Ludzie powinni maksymalną ostrożność zachować - mówi Elżbieta Pigulska, kierownik oddziału Zespołu Opolskich Parków Krajobrazowych w Pokrzywnej.

Jej zdaniem nie ma też obecnie potrzeby w rygorystyczny sposób pod względem prawnym zabezpieczać terenu byłej kopalni, która jest miejscem bezpiecznym.

- Jak pracuję tu dwadzieścia lat, doszło tylko raz do oberwania fragmentu ściany skalnej - dodaje Elżbieta Pigulska. - Dawniej były wzmocnienia z drewna na podejściu od doliny Bystrego Potoku, ale nie ma już po nich śladu. Był przez pewien czas pomysł, by utworzyć tam rezerwat przyrody z powodu nietoperzy występujących w sztolni, ale zdania były podzielone. Utrudniało by to ruch turystyczny.

Góry Opawskie to jedyne pasmo górskie Sudetów na Górnym Śląsku. Gwarkowa Perć jest najsłynniejszym nieczynnym kamieniołomem tamtego rejonu. Obecnie eksploatacja górnicza odbywa się jeszcze w dwu innych dużych kamieniołomach w pobliżu Jarnołtówka i Dębowca.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nagroda za pamięć o zamordowanym bracie górniku

Za nami wyjątkowa Gala wręczenia Nagrody „Czarny Diament Wolności”, która odbyła się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach. Tegoroczną laureatką prestiżowego wyróżnienia została Magdalena Pelc - która od lat pielęgnuje pamięć o swoim bracie Zbigniewie Wilku, jednym z Dziewięciu z „Wujka”.

100 szefów kuchni, 20 stref i jeden wielki cel. 13 września Kulinarny Ogień rozgrzeje TAURON Park Śląski

Wielki finał charytatywnej akcji Kulinarny Ogień 13 września 2026 r. w TAURON Parku Śląskim. Na gości czekać będzie blisko 100 szefów kuchni, 20 autorskich stref kulinarnych, koncerty i atrakcje dla całych rodzin. A przede wszystkim – wspólny cel: wsparcie budowy pierwszego na Śląsku stacjonarnego hospicjum dla dzieci „TuSieTuli”. Organizatorzy chcą podczas finału zebrać minimum 250 tys. zł. 

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem.