Akademia BHP: poszedł do lekarza, otrzymał zdolność do pracy i umarł

fot: Maciej Dorosiński

- Zdarzają się przypadki, kiedy decyzja o dopuszczeniu górnika do pracy wydawana jest na podstawie osłuchania pacjenta stetoskopem – powiedziała Alicja Stefaniak, dyrektor Departamentu Warunków Pracy i Szkolenia Wyższego Urzędu Górniczego

fot: Maciej Dorosiński

W górnictwie coraz częściej dochodzi do zgonów z przyczyn naturalnych w czasie pracy. Umierają ludzie młodzi, którzy kilka miesięcy, a zdarza się, że nawet tygodni wcześniej przeszli pozytywnie badania lekarskie. W statystyce zgonów z przyczyn naturalnych jeszcze w ub.r. dominowali pracownicy firm zewnętrznych. Niestety, sytuacja powoli zmienia się. Umierają również pracownicy kopalń. Zgony następuja na skutek rozmaitych schorzeń, których nie udało się wykryć podczas badań lekarskich. Najczęściej jest to niewydolność krążeniowo-oddechowa, miażdżyca tętnic wieńcowych i przerost mięśnia sercowego.

Brakuje przepisów określających wytyczne, które określiłyby zakres badań podstawowych w górnictwie. Nie mamy wytycznych, które narzucałyby lekarzowi konieczność przebadania pracownika w konkretnym zakresie, czyli przeprowadzenia konkretnie wskazanych badań. Lekarz sam sobie je określa.

- Zdarzają się przypadki, kiedy decyzja o dopuszczeniu górnika do pracy wydawana jest na podstawie osłuchania pacjenta stetoskopem – powiedziała Alicja Stefaniak, dyrektor Departamentu Warunków Pracy i Szkolenia Wyższego Urzędu Górniczego, która wzięła udział w dyskusji podczas drugiego dnia Akademii BHP Wydawnictwa Górniczego.

Ogromna jest zatem rola pracodawców, którzy mogą na własną rękę zlecać konkretne badania, a nawet przeprowadzać tekty, zanim przyjmą danego kandydata do pracy. Dobre praktyki w tym zakresie funkcjonują m.in. w LW Bogdanka i KGHM Polska Miedź.

Warto wspomnieć, że już w 2015 r. Wyższy Urząd Górniczy wskazał, że planowane badania okresowe realizowane przez pracodawcę nie zawsze były wystarczającym gwarantem wyeliminowania zgonów naturalnych w miejscu pracy. Stwierdzano przypadki ukrywania przez pracowników faktycznego stanu zdrowia z obawy o zachowanie miejsca pracy. Znaczący udział zgonów naturalnych związany był z dojściem do miejsca pracy i z powrotem. Stwierdzono potrzebę analizy jakości dróg dojścia załogi do pracy i zobligowano przedsiębiorców do działań w zakresie lepszej organizacji transportu załogi.

Gdy w okresie od 1 lutego do 31 sierpnia 2018  r. odnotowano znaczną liczbę zgonów naturalnych w ruchu zakładów górniczych w stosunku do lat ubiegłych, przedsiębiorcy przeanalizowali na polecenie nadzoru górniczego poszczególne przypadki. W efekcie okazało się, że prawie wszystkie wnioski sformułowane w 2015 r. są nadal aktualne. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prawica za węglem, reszta sceny politycznej wolałaby OZE – porównaliśmy badania

Nastawienie na elektrownie węglowe jest wciąż bardziej charakterystyczne dla mężczyzn, osób mających wykształcenie zasadnicze zawodowe, rolników, robotników wykwalifikowanych i rencistów

Ocalić język hutników. Śląski projekt w finale ogólnopolskiego plebiscytu

Projekt „Hutniczo mowa we modych gowach. Na ratunek znikającemu socjolektowi hutniczemu”, realizowany przez Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, został nominowany w plebiscycie „Wydarzenie Historyczne Roku 2025” w kategorii Edukacja. Internauci decydują o wygranej, a głosować można do 10 sierpnia 2026 r.

Przywódca strajku w stanie wojennym w kopalni Wujek wystosował apel w sprawie przyszłości zakładu

Stanisław Płatek, przywódca strajku w kopalni „Wujek" w stanie wojennym, zabiera głos w sprawie przyszłości terenów kopalni zakładu. 

Upały palą Europę i jej gospodarkę. Ucierpi rolnictwo, transport i hutnictwo

Fala upałów, która w lipcu 2026 r. objęła połowę Europy, to nie tylko problem elektrowni i sieci elektroenergetycznych. Termometry pokazujące 42-46 st. C w Hiszpanii, Francji, Włoszech i na Bałkanach uderzają w całe branże gospodarki. Według wstępnych szacunków KE i firm ubezpieczeniowych straty w samym lipcu mogą przekroczyć 15-20 mld euro. Najmocniej dostają sektory, które na co dzień nie kojarzą się z pogodą. A w Niemczech do listy dołącza hutnictwo.