Wybierasz się w góry? Skorzystaj z porad ratownika z kopalni Staszic

1566562955 mrowiec bartlomiej arc m

fot: ARC (B. Mrowiec)

Ratownik górski i górnik Bartłomiej Mrowiec radzi turystom, jak unikać burzowego niebezpieczeństwa w górach

fot: ARC (B. Mrowiec)

- Czwartek w Tatarch zapisał się tragicznie. Zapowiedzi pogody na wielu portalach nie przewidziały wyładowań atmosferycznych, a poranne mgły mogły sugerować stabilna pogodę. Zmiany aury około południa z przewalającymi się chmurami przez grań Tatr od Słowacji sugerowały, że coś dzieje się niepokojącego - opowiada Bartłomiej Mrowiec, ratownik górski, pracownik kopalni Murcki-Staszic.

Jego zdaniem czwartkową burzę nad Zakopanem niełatwo było przewidzieć, ponieważ zmiany pogody sugerowały bardziej popołudniową mżawkę, a nie pioruny. Chwilę później napłynęły ciemne, wysokie chmury i wydarzyło się nieszczęście.
- Można powiedzieć, że gdy portale pogodowe zapowiadają burze, to na pewno takowe się pojawią. Jeżeli ich nie zapowiadają, to też mogą być! Dlatego w górach nie wolno ślepo wierzyć dobrym prognozom, tylko obserwować zmiany pogody – ostrzega Mrowiec.

Burze są potencjalnie jednym z bardziej niebezpiecznych zjawisk przyrody, jakie mogą nas spotkać podczas górskiej aktywności. Statystycznie wypadki śmiertelne w wyniku porażenia piorunem stanowią niewielki procent ogólnej liczby wypadków śmiertelnych, ale burze są niebezpieczne dlatego, że jedno uderzenie pioruna np. w partiach szczytowych jakiejś góry, na której znajduje się zazwyczaj większa grupa ludzi, może spowodować wypadek masowy.

Ratownik z Staszica podkreśla, że nie można przewidzieć, w którym miejscu dokładnie uderzy piorun.
- Przyjmuje się, że najwięcej uderzeń piorunów dochodzi w rejonie szczytów czy grani, ale pioruny uderzają też niżej, w miejsca, gdzie są np. cieki wodne - opisuje.

- Zjawiska burzowe, które wiążą się z frontem, są niezależne od pory dnia, natomiast burze związane z konwekcją bardziej skumulowane są w południe i po południu, w związku z tym poranne wyjście w góry, ale takie skoro świt, uchroni nas przed byciem w tym najgorszym momencie w górach. Właściwie po południu powinniśmy już schodzić ze szczytów w kierunku dolin, schronisk, tam, gdzie jest relatywnie bezpieczniej, gdzie jesteśmy np. w odgromionym budynku – opowiada Mrowiec.

Ratownik dodaje, że najprostszym sposobem określenia odległości, w jakiej (w metrach) znajduje się od nas burza, jest pomnożenie przez 332 ilości sekund, jaka upłynęła od błyskawicy do grzmotu (332 m/s to prędkość rozchodzenia się dźwięku).
- Jeżeli były to 3 sekundy, to burza jest około 1 km od nas. Trzeba szukać schronienia, jeżeli od błyskawicy do grzmotu jest mniej niż 30 sekund. Wyjście z ukrycia może nastąpić dopiero po 30 minutach od ostatniego grzmotu. I obowiązkowo sprawdzajmy na bieżąco stan pogody na wyspecjalizowanych portalach – ostrzega ratownik.

Ponadto należy:
- unikać cieków wodnych, żlebów, potoczków – są to miejsca, po których może przepłynąć ładunek od pioruna do nas,
- oddalić się od drabin, czy innych metalowych konstrukcji,
- stanąć nie bliżej niż metr od skały, jeśli nad nami jest skała (okap), to zaleca się, żeby były to 3 m,
- nie stać w rozkroku, nie trzymać się za ręce.

- Powinniśmy mieć stopy złączone razem. Najlepiej kucnąć, przyjąć pozycję embrionalną i odizolować się jeszcze od podłoża np. stanąć na plecaku, lub rzeczach które są w plecaku - objaśnia ratownik.

Poza tym pamiętajmy:
- nie przebywamy w jednej grupie, tylko rozpraszamy się, bo jeśli stałoby się coś złego, to nie będzie to porażenie całej grupy, tylko ewentualnie jednego jej członka,
- nie obawiamy się użytkowania telefonów komórkowych, gdyż okazuje się, że telefon nie jonizuje tak bardzo powietrza, nie ściąga piorunów, natomiast po uderzeniu pioruna gdzieś w pobliżu włączony telefon może się zepsuć. Dlatego telefony powinniśmy chronić po to, żeby móc ich użyć, kiedy będzie potrzeba wezwania pomocy,
- jeżeli jesteśmy już w dolinie, w równomiernym gęstym lesie, możemy czuć się bardziej bezpiecznie. Jeżeli jesteśmy na jakiejś polanie i rosną tam pojedyncze drzewa, to nie powinniśmy ich używać jako schronienia,
- szałasy górskie też podczas burzy nie dają ochrony i nie polecamy, żeby tam się chować. Szałas może stanowić schronienie przed deszczem, ale nie podczas burzy,
- powinniśmy posiadać ubranie chroniące przed deszczem i zimnem (kurtki, spodnie, czapka, rękawiczki). 

- Jeżeli dojdzie już do porażenia, to pamiętajmy, że osoba porażona nas nie porazi. Sprawdzamy, czy leży ona w bezpiecznym miejscu, i sprawdzamy, czy jest przytomna. Jeżeli jest przytomna, to kontrolujemy jej stan, oddech, zabezpieczamy przed wychłodzeniem, opatrujemy rany. Każda osoba powinna być po takiej sytuacji hospitalizowana. W sytuacji, gdy towarzysząca nam osoba jest nieprzytomna, sprawdzamy oddech. Jeżeli oddycha, działamy jak wyżej. Jeżeli nie oddycha, rozpoczynamy czynności resuscytacyjne, a więc 30 uciśnięć klatki piersiowej, a następnie 2 wdechy – podsumowuje Bartłomiej Mrowiec.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia i pomoc czworonogom? W Wieliczce to możliwe

Przy szybie Daniłowicza kopalni Wieliczka 10 października spotkali się ludzie o wielkich sercach dla zwierząt: wolontariusze Fundacja Skrzydlaty Pies z Bukowna, pracownicy kopalni, wieliczanie, turyści oraz niezawodni harcerze wielickiego hufca ZHP. W ramach akcji „Kopalnia dobrych serc” udało się m.in. zebrać ponad 240 kg karmy dla psów oraz przeszło 30 kg karmy dla kotów. 

Inauguracja roku akademickiego w górniczym stylu - już dawno tak nie było

Wiceminister prof. Krzysztof Galos:  Dolny Śląsk, ze swoim bogactwem zasobów mineralnych, potencjałem naukowym i silnym zapleczem przemysłowym, ma wszelkie predyspozycje, aby stać się jednym z kluczowych ośrodków wypracowywania rozwiązań dla przyszłości polskiego górnictwa.

Reprezentacja PGG o krok o zwycięstwa. I ma najlepszego zawodnika turnieju!

Na Stadionie Śląskim w Chorzowie odbył się Turniej Piłkarski o Puchar Marszałka Województwa Śląskiego. Dawid Colik z KWK ROW Ruch Marcel został wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju!

Uwaga, Barbórka idzie! Dlaczego tuż przed świętem pod ziemią dochodzi do tragedii?

Ależ ten czas leci. Zanim się obejrzymy, znowu spotkamy się na Barbórce. Oby tak się stało, bo przyszłości nie znamy. Dlatego zachowajcie w ciągu tych najbliższych tygodni wyjątkową czujność przy robocie.