Górnictwo: kolejna wypłata rekompensat nastąpi na przełomie sierpnia i września - podał wiceminister energii

fot: Witold Gałązka/ARC

Wiceminister energii Adam Gawęda poinformował o weryfikacji i wypłacie kolejnej transzy rekompensat za utracony deputat węglowy

fot: Witold Gałązka/ARC

Dalsze ponad 3,1 tys. wniosków o 10-tysięczne rekompensaty za utracone prawo do bezpłatnego węgla zostało zweryfikowane pozytywnie. Kolejna transza wypłaty tego świadczenia powinna nastąpić najdalej na przełomie sierpnia i września - powiedział w poniedziałek, 19 sierpnia, w Katowicach wiceminister energii Adam Gawęda.

- Kolejna grupa wniosków jest już po weryfikacji. W najbliższym czasie - sądzę, że do końca tego miesiąca - będzie wypłacana kolejna transza - powiedział w poniedziałek dziennikarzom wiceminister.

Zastrzegł, że wcześniej kolejną pulę środków na wypłatę świadczenia musi jeszcze zaakceptować sejmowa komisja finansów. Najdalej wypłata powinna nastąpić - jak ocenił Adam Gawęda - na przełomie sierpnia i września.

Wcześniej świadczenie otrzymało już ponad 5 tys. osób, m.in. wdowy i sieroty po górnikach, zaś kolejne ok. 8 tys. wniosków o rekompensatę było w trakcie weryfikacji. Dotąd - jak podał w poniedziałek wiceminister - pozytywnie zweryfikowano kolejne 3114 wniosków.

Przed kilkoma tygodniami przedstawiciele środowiska wdów i sierot po górnikach, wspierani przez posłów PO, wyrażali zaniepokojenie przedłużającą się weryfikacją wniosków o rekompensaty za utracony deputat węglowy oraz spodziewaną ilością odmów wypłaty tego świadczenia. Spółka Restrukturyzacji Kopalń, do której wpłynęło najwięcej wniosków, uspokajała, że weryfikacja jest w toku, a pierwsze środki już wypłacono.

Wypłata 10-tysięcznych rekompensat za utracone prawo do bezpłatnego węgla rozpoczęła się - na podstawie przyjętej w ub. roku ustawy - na przełomie czerwca i lipca. Świadczenie przysługuje m.in. wdowom i sierotom po górnikach, nieobjętym poprzednią tego typu ustawą z 2017 r., na podstawie której pieniądze dostało ponad 212 tys. emerytów i rencistów górniczych.

Najwięcej spośród ok. 13 tys. wniosków o rekompensaty - ok. 9,5 tys. - wpłynęło do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Według informacji tej spółki, weryfikacja wszystkich złożonych wniosków jest w toku, a wypłaty będą realizowane sukcesywnie, w miarę potwierdzania uprawnień wnioskodawców do świadczenia. Osoby, które nie spełnią ustawowych kryteriów otrzymania rekompensaty, będą o tym powiadomione pisemnie i będą mogły odwołać się do sądu - ustawa nie przewidziała innego trybu odwoławczego w tej sprawie.

Powodem negatywnego rozpatrzenia wniosku może być jedynie niespełnienie przez wnioskodawcę kryteriów ustawy. Wśród najczęstszych powodów odmowy wypłaty świadczenia jest brak potwierdzonych uprawnień danej osoby do bezpłatnego węgla. Chodzi np. o osoby, które nigdy nie pobierały deputatu węglowego i nie figurują w bazach danych, oraz takie, które nie były zatrudnione w kopalniach, ale w tzw. firmach obcych, świadczących usługi na rzecz kopalń.

Uprawnień do rekompensat nie mają też górnicy (oraz wdowy i sieroty po nich), którzy przeszli na emeryturę po 2014 roku, osoby bez uprawnień do renty rodzinnej po górniku na koniec 2014 roku, oraz ci, którzy już dostali 10-tysięczną rekompensatę na podstawie poprzedniej ustawy, z 2017 r.

Obok SRK, która przyjęła najwięcej wniosków, 10-tysięczne rekompensaty za utracone prawo do bezpłatnego węgla wypłacają także trzy inne spółki: Jastrzębska Spółka Węglowa, Tauron Wydobycie i Lubelski Węgiel Bogdanka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej