Górnictwo: w związku z awarią przenośnika taśmowego wydobycie w ruchu Marcel zostało wstrzymane

fot: Jarosław Galusek/ARC

Wypadek wydarzył się w sobotę 17 marca po południu, na poziomie 400 m pod ziemią

fot: Jarosław Galusek/ARC

Do awarii przenośnika taśmowego, który biegnie w głównej upadowej transportowej ruchu Marcel, doszło w czwartek. Jako, że niemożliwy jest transport urobku na powierzchnię, to kopalnia musiała wstrzymać wydobycie.

Jak poinformował Tomasz Głogowski, rzecznik Polskiej Grupy Górniczej, w czwartek zerwaniu uległ taśmociąg biegnący w głównej upadowej transportowej kopalni Marcel.

- W związku z tym wstrzymane zostało wydobycie w ruchu Marcel. Awaria zostanie usnięta w poniedziałek. Przymusowy przestój nie wpływnie na realizację miesięcznego ani rocznego planu wydobycia w ruchu Marcel - powiedział Głogowski.

Upadowa odstawczo-transportowa w kopalni Marcel została oddana do użytku w 2008 r. Upadowa (jej wylot znajduje się tuż obok zakładu przeróbki węgla) łączy powierzchnię z poziomem 400. Dzięki temu kopalnia zyskała dostęp do złoża marklowickiego, które eksploatauje po sczerpaniu się złoża macierzystego. Marcel jest częścią kopalni zespolonej ROW, w skład której wchodzą jeszcze: ruch Chwałowice, Jankowice i Rydułtowy.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Zbigniew Bryja: Każdy z nowych szybów to koszt rzędu około 3 miliardów złotych

Rozmowa ze Zbigniewem Bryją, wiceprezesem zarządu ds. rozwoju KGHM Polska Miedź