Górnictwo: wieża Szybu Wschodniego kopalni Wieczorek upadła w Katowicach Janowie

+16 Zobacz galerię

Galeria
(19 zdjęć)

Wieża Szybu Wschodniego kopalni Wieczorek runęła w piątek przed południem 2 sierpnia w trakcie prac rozbiórkowych prowadzonych na zlecenie Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Stalowa konstrukcja wznosiła się na polanie leśnej w Janowie przy ul. Mysłowickiej.

Szyb Wschodni pełnił funkcję wentylacyjną - wydechową i pomocniczą transportową. Pod koniec istnienia kopalni Wieczorek zasłynął z dokonania w nim na poziomie 400 m pierwszej w Polsce podziemnej próby zgazowania węgla w złożu, w warunkach czynnej kopalni, metodą szybową. Pilotaż zgazowania przeprowadziły wiosną 2014 r. Katowicki Holding Węglowy oraz Główny Instytut Górnictwa.

W piątek, 2 sierpnia, specjlalistyczne ekipy rozbiórkowe doczepiły do wieży na wysokości kół szybowych stalową linę, której drugi koniec umocowano do oddalonego o kilkadziesiąt metrów ciągnika gąsienicowego. Wcześniej zasypano oczywiście otwór szybu i częściowo rozebrano budynek nadszybia. Po godzinie 7 rano w ruch poszedł palnik acetylenowy, którym po kolei nacięto stalowe nogi wieży, zastrzały i podpory. W wycinane szczeliny robotnicy wbijali stalowe kliny, aby konstrukcja nie osiadła nawet o centymetr i nie zachwiała się.

O godz. 9.20 na sygnał ciągnik ruszył naprężając linę, a stalowa wieża wydała odgłos, przechyliła się i upadła z łoskotem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Zbigniew Bryja: Każdy z nowych szybów to koszt rzędu około 3 miliardów złotych

Rozmowa ze Zbigniewem Bryją, wiceprezesem zarządu ds. rozwoju KGHM Polska Miedź