Gdy usłyszeliśmy ratowników, to poczuliśmy dużą ulgę

fot: Maciej Dorosiński

- Mieliśmy cały czas kontakt między sobą , ale wszyscy byliśmy unieruchomieni – opowiada 37-letni Michał Patalong

fot: Maciej Dorosiński

- To jest niesamowita siła. Dostaje się uderzenie od spągu, aż nogi łamie. Potem wszystko zależy od tego, na co się w tej właśnie chwili wpadnie, ile ma się szczęścia – tak moment wstrząsu w kopalni Murcki-Staszic opisuje 37-letnik górnik Michał Patalong.

Jest on jednym z sześciu górników, którzy przeżyli poniedziałkową, 1 lipca, katastrofę. W jej wyniku życie straciło trzech pracowników.

 - To są ułamki sekundy i za wiele człowiek z tego nie pamięta. W chwilę z chodnika, który ma ponad cztery metry robi się metr może półtora prześwitu. Człowiek gdy się ocknie, to sprawdza czy jest cały – opowiada górnik. Przyznaje, że nic nie wskazywało, że może dojść do wstrząsu.

 - Nic nie dawało nam znać - stwierdza.  - Po wszystkim próbowaliśmy się porozumieć. Dowiedzieć się, co się komu stało. Kto w jakim jest stanie. Mieliśmy cały czas kontakt między sobą , ale wszyscy byliśmy unieruchomieni. Mieliśmy albo połamane nogi, albo byliśmy przygnieceni – opowiada.

 Przyznaje, że nie był w stanie określić, ile czasu czekał na ratowników.

 - Myślałem, że to było 20 minut, kolega mi powiedział, że to było półtorej godziny. Na szczęście nie zasypało całego chodnika i mogli do nas dotrzeć. Gdy ich usłyszeliśmy, to poczuliśmy dużą ulgę. Tym bardziej, że nie było wentylacji, a poziom tlenu szybko spadał.

 - Wiedzieliśmy, że nie wszyscy przeżyliśmy ten wstrząs – stwierdza.

 Na pytanie, czy wróci do pracy w kopalni, mówi, że nie wie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jastrzębska Spółka Węglowa kończy prace nad programem naprawczym. Co to oznacza dla pracowników?

Jastrzębska Spółka Węglowa poinformowała na portalu pracownika, że znajduje się na końcowym etapie prac nad programem naprawczym na lata 2026–2035. Jego celem ma być trwała poprawa sytuacji finansowej i operacyjnej Grupy JSW.

Tereny pogórnicze jako impuls rozwoju

Transformacja regionów górniczych to nie tylko zamykanie kopalń i likwidacja infrastruktury. To także tworzenie warunków, by tereny przez lata związane z przemysłem mogły ponownie służyć gospodarce, samorządom i mieszkańcom. W tym procesie istotną rolę odgrywa Spółka Restrukturyzacji Kopalń, łącząca zarządzanie majątkiem pogórniczym z jego przygotowaniem do nowych funkcji.

Skarbówka licytuje dużą nieruchomość. Teren pod usługi, produkcję lub mieszkania

Urząd Skarbowy w Sosnowcu licytuje 2-hektarową nieruchomość położoną blisko centrum miasta. Teren przeznaczony jest pod budownictwo usługowe i przemysłowe, ale można postawić tu również bloki mieszkalne. Wartość przedmiotu sprzedaży to niemal 9 mln zł.

Prezes górniczej spółki z branżowym wyróżnieniem

Jarosław Wieszołek, prezes Spółki Restrukturyzacji Kopalń otrzymał tytuł Przyjaciela Górnictwa Odkrywkowego. Wyróżnienie przyznał Komitet Organizacyjny Szkoły Górnictwa Odkrywkowego, któremu przewodniczy prof. Zbigniew Kasztelewicz.