Prezes URE: ustawa o cenach energii budzi szereg wątpliwości

fot: Jarosław Galusek/ARC

- Jeżeli się pojawią winni, zostaną dotkliwie i srodze ukarani - zapowiada prezes URE Maciej Bańdo

fot: Jarosław Galusek/ARC

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki Maciej Bando zwrócił się do Ministerstwa Energii z wnioskiem o pilną nowelizację ustawy o cenach energii, gdyż budzi szereg wątpliwości dotyczących jej stosowania - poinformował URE w komunikacie prasowym.

"Prezes Urzędu Regulacji Energetyki jako centralny organ administracji rządowej ma ustawowy obowiązek działać ściśle w granicach i na podstawie prawa, a wprowadzona w życie z dniem 1 stycznia 2019 r. ustawa z dnia 28 grudnia 2018 r. o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw budzi szereg wątpliwości dotyczących jej stosowania. Bezpośrednio znalazło to odzwierciedlenie w przedłożonych regulatorowi po 1 stycznia br. wnioskach przedsiębiorstw o zatwierdzenie taryf w zakresie przesyłania i dystrybucji energii elektrycznej" - napisano w komunikacie URE.

"Z tego względu - jako działanie niezbędne dla kontynuacji prowadzonych postępowań administracyjnych w sprawach zatwierdzenia taryf dla energii elektrycznej - konieczna jest pilna nowelizacja ustawy. 14 stycznia br. Prezes URE zwrócił się z takim wnioskiem do Ministra Energii" - dodano w komunikacie.

URE podał, że w uzasadnieniach do przedstawionych taryf przedsiębiorstwa sieciowe prezentują stanowiska, w świetle których celem ustawy miało być utrzymanie łącznych płatności dla odbiorców końcowych na poziomie nie wyższym niż wynikający z taryf obowiązujących w połowie 2018 r. Jednakże - jak podał URE - w konsekwencji dla odbiorców mogłoby to oznaczać wzrost stawek opłat przesyłowych lub dystrybucyjnych przy jednoczesnym obniżeniu stawek opłaty przejściowej.

"Biorąc pod uwagę wykładnię językową art. 5 ust. 1 pkt 1 ww. ustawy, w ocenie prezesa URE, stawki opłat przesyłowych i dystrybucyjnych w taryfach, które zostaną zatwierdzone w 2019 r., powinny pozostać w nominalnej wysokości przy jednoczesnym obniżeniu stawek opłaty przejściowej. Zatem przy obecnych zapisach ustawy każdy odbiorca ma prawo liczyć, że poszczególne stawki opłat na rachunku pozostaną niezmienione, a jedynie obniżona zostanie stawka opłaty przejściowej" - napisano.

W komunikacie wskazano, że w nowej ustawie zamrożone zostały nie tylko ceny, ale i kompetencje regulatora.

"Regulator zwraca także uwagę na wyłączenie kompetencji prezesa URE do zatwierdzania taryf przesyłowych i dystrybucyjnych w oparciu o zasadę kosztów uzasadnionych, zasadę równoważenia interesów przedsiębiorstw energetycznych oraz odbiorców paliw i energii, a także zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego. Nową regulacją prawną zostały zasadniczo zamrożone w 2019 r. kompetencje regulatora rynku, a stawki opłat za przesyłanie i dystrybucję zostały określone ustawowo" - podał URE.

URE poinformował też, że prezes URE podjął decyzję o zatwierdzaniu taryf przedsiębiorstw sieciowych w części, w której wnioski tych podmiotów są zgodne z regulacjami ustawowymi, tj. tylko w zakresie stawek opłaty przejściowej i stawki opłaty OZE.

"W odniesieniu do pozostałych składowych rachunków trwają postępowania taryfowe" - napisano.

"Przedsiębiorstwa obrotu nie przedstawiły jeszcze wniosków dostosowanych do nowych przepisów. Prezes URE w najbliższym czasie planuje wezwanie przedsiębiorstw do przedłożenia wniosków taryfowych spełniających wymogi aktualnych regulacji prawnych" - dodano.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej