Górnicze karty pocztowe już w obiegu

Środa 24 lutego jest pierwszym dniem obiegu kart pocztowych promujących zabytkowe kopalnie i skanseny górnicze. Chodzi o kopalnię Ignacy w Rybniku, Sztolnię Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach i zabytkową kopalnię Guido w Zabrzu.

Z tej okazji odbyła się w podziemiach kopalni Guido konferencja prasowa, w trakcie której podsumowano efekty wspólnego przedsięwzięcia Oddziału Rejonowego Centrum Poczty Polskiej w Zabrzu i zabytkowych kopalń. Szefowie Guido mogą się teraz pochwalić najgłębiej położonym w Europie punktem pocztowym. Znajduje się on na poziomie 320 wspomnianej kopalni.

- Można stamtąd wysłać list czy też kartę pocztową i na pewno dojdzie ona do adresata – mówi portalowi nettg.pl Tomasz Masoń, kierownik działu promocji i wydarzeń kulturalnych Zabytkowej Kopalni Węgla Kamiennego Guido. - Karty pocztowe z odpowiednimi nadrukami promującymi zabytki górnicze można już kupować w naszej kopalni i innych miejscach. Myślę, że będzie duże zainteresowanie tymi kartami, szczególnie, gdy będzie można je kupić po wcześniejszym zjeździe na poziom 320. Nie byłoby tej całej akcji, gdyby nie duże zaangażowanie Poczty Polskiej. Kto zamierza teraz korzystać z usług pocztowych, niech najpierw wstąpi do naszej kopalni.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej