Kazimierz-Juliusz: 703 umowy o pracę podpisane

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Od piątku 117 pracowników sosnowieckiej kopalni Kazimierz-Juliusz rozpocznie pracę w Murckach-Staszicu a 153 w Mysłowicach-Wesołej

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W czwartek, 2 października zostały odebrane - podpisane przez pracowników sosnowieckiej kopalni Kazimierz-Juliusz sp. z o.o. -  703 umowy o pracę z Katowickim Holdingiem Węglowym SA. Poinformował o tym portal górniczy nettg.pl Wojciech Jaros z Działu Komunikacji Korporacyjnej KHW.

Znaczna grupa osób pozostaje nadal w kopalni Kazimierz-Juliusz, jako oddelegowani z KHW SA.

- Fizycznie, a nie tylko w dokumentacji, w kopalniach Holdingu, już po dopełnieniu formalności, zaczyna wykonywanie obowiązków od 3 października 270 z tych pracowników: 117 w kopalni Murcki-Staszic i 153 w kopalni Mysłowice-Wesoła - dodał Jaros.

Pracownicy ci zostali zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa pracy poddani badaniom lekarskim i psychologicznym. Te pierwsze przeprowadzane są w przychodniach Unii Brackiej, a te drugie wykonywane były w Kazimierzu, bądź w Spółce Szkoleniowej KHW w Mysłowicach-Wesołej.

Szkolenia wstępne przeprowadza Spółka Szkoleniowa. Tak badania, jak też szkolenia są niezbędne przy zmianie pracy.

Pomocą służył punkt informacyjny KHW SA w kopalni Kazimierz-Juliusz, który będzie działał tak długo dopóki to będzie potrzebne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Śląska godka na liście UNESCO? Kohut: Nie ma rzeczy niemożliwych

Europoseł Łukasz Kohut w sprawie języka śląskiego nie dał rady drzwiami, więc wchodzi oknem i ogłasza podjęcie starań, których celem jest objęcie ślōnskij godki międzynarodową ochroną w ramach UNESCO. Przedstawia plan działań zmierzających do wpisania języka śląskiego na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego, a następnie na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości.

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.