Dla jednych za mało, dla drugich za dużo

fot: ARC

Tylko niewielki procent kobiet, które gromadziły pieniądze w OFE i osiągnęły już wiek emerytalny, dostaje emeryturę kapitałową

fot: ARC

Rząd zaproponował, by w 2015 r. płaca minimalna wzrosła z obecnych 1680 zł do 1750 zł. Dla związków zawodowych to za mało - domagają się, aby najniższa płaca jak najszybciej osiągnęła połowę przeciętnego wynagrodzenia. Dla pracodawców wynagrodzenie minimalne rośnie zbyt szybko.

Rząd proponuje, by minimalne wynagrodzenie za pracę w 2015 r. wynosiło 1750 zł, co stanowi 19 zł więcej niż ustawowe minimum wzrostu płacy minimalnej. W stosunku do ubiegłego roku płaca minimalna wzrosłaby nominalnie o 70 zł.

Taka podwyżka nie satysfakcjonuje związków zawodowych, które pod koniec maja w stanowisku przesłanym ministrowi pracy, oświadczyły, że wzrost ten powinien wynosić w 2015 r. przynajmniej 7 proc., co stanowiłoby kwotę 1797 zł.

- Nasz komentarz jest jednoznaczny - przedstawiliśmy rządowi nasze wyliczenie poziomu płacy minimalnej na przyszły rok - 1797 zł. i każda mniejsza podwyżka nie wyczerpuje naszych postulatów - powiedział rzecznik NSZZ Solidarność Marek Lewandowski.

Przypomniał, że złożony w Sejmie przez "S" jeszcze w 2011 r. obywatelski projekt przewiduje powiązanie płacy minimalnej z PKB oraz harmonogram dochodzenia najniższego wynagrodzenia do poziomu 50 proc. przeciętnej płacy i proponowane na przyszły rok 1797 zł stanowiło 45 proc. tej kwoty.

- Wszystkie propozycje poniżej tego pułapu nie spełniają naszych oczekiwań.

Podobnego zdania jest Piotr Szumlewicz z OPZZ.

- 1797 zł to był nasz plan minimum na 2015 r. My, jako OPZZ, cały czas postulujemy, by płaca minimalna szybko zbliżyła się do poziomu 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Jeśli to przeliczyć na 2015 r. - byłoby to blisko 2 tys. zł. Trudno mówić więc o zadowoleniu.

Szef OPZZ Jan Guz przyznał jednocześnie, że każdy grosz dla tych, którzy mało zarabiają, cieszy. Dodał, że nowa płaca minimalna oznacza, że pracownik otrzyma na rękę 1286 zł, czyli cała podwyżka wyniesie ok. 49 zł netto. Zwrócił przy tym uwagę, że wynagrodzenia zarządzających spółkami giełdowymi w latach 2011-2012, czyli w okresie spowolnienia gospodarczego w Polsce, wzrosły o ok. 30 proc.

Podobnego zdania, jak "S" i OPZZ, jest FZZ. Ekspert związku, Przemysław Dzido powiedział PAP, że to dobrze, iż rząd chce dać pracownikom 19 zł więcej niż ustawowe minimum.

- Jednak naszym celem jest kwota 1797 zł i taką propozycję przedstawiliśmy razem z dwiema pozostałymi centralami związkowymi. W naszej opinii płaca minimalna powinna możliwie jak najszybciej wynieść 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia.

Dodał, że "wyższa płaca oznacza większy popyt wewnętrzny, a co za tym idzie wyższe podatki do budżetu. Obecnie stanowi ona tylko 44 proc. płacy przeciętnej, a powinna osiągnąć 2 tys. zł".

Przeciwnego zdania są pracodawcy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Odbicie karty na kopalnianej bramie to nie wszystko

Decyduje moment, w którym realnie zaczyna się droga wymagana przepisami i poleceniami kopalni

Trasa rowerowa wokół Pustyni Błędowskiej turystycznym hitem wakacji, w tle kopalnia

Niespotykane pustynne widoki i nowoczesna infrastruktura - to atuty trasy rowerowej Velo Pustynia, wiodącej wokół Pustyni Błędowskiej na styku Małopolski i Śląska. Według władz gminy Klucze atrakcja stała się wizytówką gminy i w wakacje przyciąga tysiące turystów.

W Pniówku powstaje inteligentny system odmetanowania czynnych wyrobisk

Proces odmetanowania jest skomplikowany i zależy od wielu czynników. Jednym z nich jest ciśnienie atmosferyczne. Im niższe wskazania barometrów, tym więcej metanu uwalnia się z górotworu, a przy wyższym ciśnieniu atmosferycznym mamy do czynienia z odwrotnym zjawiskiem.

Żółta rewolucja na torach GZM. Koniec ery czerwonych tramwajów nie wszystkim się podoba

W miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii jeżdżą żółte autobusy, więc będą także żółte tramwaje i pociągi Metrokolei. Władze GZM tłumaczą, że chodzi o spójną identyfikację wizualną transportu miejskiego. Ten pomysł nie podoba się jednak w Klubie Miłośników Transportu Miejskiego w Chorzowie Batorym. Jego członkowie podkreślają, że czerwone tramwaje to fragment historii, lokalnej tożsamości i codziennego krajobrazu wielu miast regionu.