Dobrze to już było

1382073206 arcmateuszknapik

fot: arc/Mateusz Knapik

Problemy dotyczące cen i nadpodaży węgla były tematem konferencji z cyklu "Zagadnienia surowców energetycznych i energii w gospodarce krajowej", którą otworzył prof. Eugeniusz Mokrzycki, dyrektor Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN

fot: arc/Mateusz Knapik

Nie tylko Polska ma problemy z zapasami węgla energetycznego. W 2012 r. na świecie wyprodukowano blisko 6 mld t tego surowca, o 216 mln t więcej niż w roku poprzednim. Produkcja węgla energetycznego rośnie systematycznie od 13 lat.

Jak wyjaśnia dr Urszula Lorentz z Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią Polskiej Akademii Nauk, dynamika wzrostu produkcji była jednak większa od zapotrzebowania, co spowodowało wzrost notowanej od 2011 r. nadpodaży surowca na światowym rynku. Ta nadpodaż pogłębiła się w roku 2013. Przy trwającej od dwóch lat spadkowej tendencji cen na rynkach węgla energetycznego oraz mało optymistycznych perspektywach wzrostu cen w przyszłości, stawia to sektor węglowy w bardzo trudnej sytuacji.

Jak wskazuje dr Urszula Lorentz, popyt na węgiel będzie ulegał stopniowej erozji z uwagi na trzy czynniki: przepisy dotyczące ochrony środowiska, które zniechęcają do inwestycji w elektrownie opalane węglem kamiennym, silną konkurencję ze strony gazu i energii odnawialnej, częściowo napędzaną amerykańską rewolucją łupkową, oraz poprawę efektywności energetycznej, powodującą mniejsze zużycie węgla do wyprodukowania jednostki energii elektrycznej. W związku z tym zapotrzebowanie na węgiel importowany może osiągnąć szczyt w 2020 r., a to podważa opłacalność nowych projektów górniczych.

- Do tej pory kołem napędowym dla nowych inwestycji w górnictwie był wzrost zapotrzebowania na węgiel w Chinach. Jeśli ten popyt zacznie spadać, zniknie powód rozwijania produkcji węgla na eksport w wielu regionach. Dla eksporterów pozostanie wówczas jeden duży rynek o perspektywicznym wzroście, czyli Indie - mówiła dr Lorentz.

Niska cena - niski zysk
Z nadpodażą węgla boryka się także rynek polski. Przy utrzymujących się na porównywalnym poziomie produkcji i sprzedaży (spadek na rynku krajowym rekompensowany jest przez eksport) poziom zapasów ani drgnął. Na zwałach kopalń pod koniec sierpnia zalegało 8,5 mln t surowca.

- Wielkość importu po 7 miesiącach 2013 r. wynosiła 5,3 mln t. Pocieszające jest to, że dynamika napływu węgla do Polski maleje - mówi Henryk Paszcza, dyrektor katowickiego Oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu.

Już w ub.r. dało się odczuć spadek cen węgla sprzedawanego przez polskich producentów. Średnia cena węgla w kraju pod koniec roku wynosiła 338 zł za t, a w pierwszym półroczu 2013 r. spadła do 300,67 zł za t. Wobec sytuacji sprzed roku oznacza to zmniejszenie o 14 proc. Jeszcze niższa jest cena w eksporcie, która po pierwszym półroczu wynosiła 288 zł za t. Ceny surowca przekładają się na przychody branży, które spadły o ok. miliard zł.

- Receptą na tę trudną sytuację może być uporządkowanie relacji cenowych z energetyką. Górnictwo oczekuje, by cena za 1 GJ wyprodukowanej energii wynosiła 11 zł, energetyka mówi natomiast o 10 zł za 1 GJ. Pamiętajmy, że zysk elektroenergetyki za 2012 r. wyniósł 11,5 mld zł. To kwota, za którą można wybudować dwa bloki energetyczne w Opolu - wskazuje Paszcza.

Potrzebna elastyczność
Problem zalegającego na zwałach węgla, a co za tym idzie utraconych przychodów, dotyczy w największym stopniu Kompanii Węglowej, której zapasy wynoszą ok. 6 mln t. To przede wszystkim węgiel niskich klas energetycznych.

- Wzrost podaży węgla z Bogdanki, PKW i Silesii spowodował sytuację nadprodukcji na rynku krajowym węgli, które mogą być spalane tylko w energetyce zawodowej. Jednocześnie energetyka zawodowa zmniejsza zużycie węgla kamiennego na rzecz odnawialnych źródeł energii i tańszego węgla brunatnego - twierdzi Krystyna Włodarczyk z Kompanii Węglowej.

Jej zdaniem węgiel z importu trafia przede wszystki do odbiorców indywidualnych. W celu utrzymania pozycji producentów krajowych na polskim rynku konieczne jest dostosowanie oferty producentów do zmieniających się potrzeb rynku, aby produkt, kierowany do tej pory do energetyki zawodowej, mógł trafiać do pozostałych odbiorców. Niezbędna jest też elastyczność cenowa, która pozwoli na konkurowanie z surowcem z importu.

Zmęczone małżeństwo
Co można zrobić z nadwyżką polskiego węgla i jak sprostać potencjalnemu zalewowi surowca z importu? To ostatnie zagrożenie może już niedługo stać się szczególnie dotkliwe. Jak wskazuje dr Katarzyna Stala-Szlugaj z IGSMiE PAN, w związku z inwestycjami w portach przeładunkowych, na przejściach granicznych i w terminalach potencjał logistyczny związany z importem węgla do Polski znacząco wzrośnie. Możliwości importu węgla do Polski mogą zwiększyć się z obecnych 14 mln t do nawet 34 mln t.

Jednym z pomysłów na zagospodarowanie surowca jest zintensyfikowanie prac nad technologią zgazowania węgla.

- Górnictwo i energetyka są jak stare, zmęczone sobą małżeństwo, a naziemne zgazowanie umożliwi wejście górnictwa na nowe rynki, związane przede wszystkim z chemicznym przetwórstwem węgla - uważa Krzysztof Kwaśniewski z Akademii Górniczo-Hutniczej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Centrum danych

PIE: Polska produkuje głównie podstawowe komponenty do centrów danych

Budowa centrum przetwarzania danych wymaga zakupu i instalacji kilkuset produktów, z których 655 określanych jest jako kluczowe, a ze wstępnej analizy wynika, że znaczna część komponentów będzie musiała być do Polski sprowadzana - uważają eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Zameczek Myśliwski w Promnicach wraca do życia. Otwarcie planowane na wiosnę 2027 r.

Zameczek Myśliwski w Promnicach, jeden z najcenniejszych zabytków Górnego Śląska, przechodzi ostatni etap gruntownej rewitalizacji. Całkowity koszt inwestycji może wynieść około 36 mln zł, a obiekt ma zostać udostępniony publiczności pod koniec pierwszego kwartału 2027 roku jako nowoczesna przestrzeń muzealno-edukacyjna.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 57 - prof. Artur Dyczko | PIG-PIB. Czy miedź jest gwarantem naszego bezpieczeństwa?

Od centrów danych po nowoczesne systemy obronne – cały technologiczny ekosystem opiera się na tym samym fundamencie surowcowym. O roli miedzi dla bezpieczeństwa państwa mówi dr inż. Artur Dyczko, dyrektor Oddziału Górnośląskiego Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego.

Polacy uważają niepłacenie alimentów za najgorszy rodzaj długu

Dla Polaków, którzy uważają, że niektóre długi są bardziej szkodliwe niż inne, najgorsze jest niepłacenie alimentów - wynika z badania Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Na kolejnym miejscu wskazywano długi przedsiębiorców wobec innych firm.