Niech się święci 22 lipca!

fot: Kajetan Berezowski

Czasy realnego socjalizmu dawno jednak odeszły do historii. Możemy je tylko powspominać, na przykład zwiedzając Muzeum PRL w Rudzie Śląskiej

fot: Kajetan Berezowski

+18 Zobacz galerię

Galeria
(21 zdjęć)

Gdybyśmy tkwili do dziś w czasach realnego socjalizmu pewnie chętnie wzięlibyśmy udział w świątecznym festynie, ze smakiem zjedli kaszankę i popili piwem. Czasy realnego socjalizmu dawno jednak odeszły do historii. Możemy je tylko powspominać, na przykład zwiedzając Muzeum PRL w Rudzie Śląskiej. 22 lipca to chyba najlepsza ku temu okazja. Zgromadzono tu wiele pamiątek z minionej epoki.

W dziale "Kapsuła czasu" wita nas lada z tradycyjną wagą i półki uginające się pod ciężarem butelek z octem. Na haku zamiast kiełbasy kilka rolek papieru toaletowego i krótka informacja o tym, że dostawy mięsa odbywają się w każdy poniedziałek i czwartek o godz. 14.00. Obok oferują butelkę coca-coli, którą niegdyś zgniły kapitalizm mamił umysły małolatów.

Telewizor lazuryt, wersalka, kredens, meblościanka na wysoki połysk, jamnik i dwa fotele, a na ścianie obowiązkowo tapeta z widokiem na plażę w Saint Tropez - czyli super wyposażone "M" w bloku z wielkiej płyty. Na takie widoki niejednemu zwiedzającemu łezka zakręciła się w oku. Ekspozycja telewizorów, radioodbiorników i magnetofonów również chwyta za serce. Imponuje zwłaszcza ogromem zabranego sprzętu. Kto miał szpulowego Grundiga? Chodził jak burza. Kaseciaki przy nim wysiadały, zwłaszcza, gdy szpulowca podłączyło się do kolumn typu unitra-diora kupionych po znajomości w sklepie ZURIT.

Na parkingu przy budynku muzeum wzrok przyciąga samochód marki syrenka, ale są także Warszawa i trabant. Perełką kolekcji jest micrus z lat 50-tych, w stu procentach wyprodukowany w Mielcu.

Muzeum PRL w Rudzie Śląskiej cieszy się dużą frekwencją zwiedzających. Z sentymentem odwiedzają je zarówno byli partyjni działacze, jak i członkowie antykomunistycznego podziemia. Cóż, powspominać to ludzka rzecz...

W galerii: Muzeum PRL w Rudzie Śląskiej, lipiec 2013 r. (zdjęcia: Kajetan Berezowski - portal górniczy nettg.pl)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bielszowice bez kopalni. Korski: Łatwo nie będzie

Kopalnia Bielszowice po przeszło sześciu pokoleniach zakończyła wydobycie. Celowo piszę o pokoleniach, bo każda kopalnia to ludzie. Często wiele pokoleń w wielu rodzinach. Byli też tacy, dla których Bielszowice były tylko epizodem w życiu. A dla dzielnicy Rudy Śląskiej, czyli Bielszowic, zakończyła się pewna epoka. 

Moc Dętych 2026 - dali czadu i w Sztolni Luiza zrobiło się jeszcze goręcej

36 stopni w cieniu? Dla górniczych orkiestr dętych to żadna przeszkoda! Miniony weekend w Strefie Carnall Sztolni Królowa Luiza był jeszcze gorętszy niż pogoda za oknem. Śląsk udowodnił, że ma potężną, muzyczną Moc Dętych 2026 - Współczesne brzmienie Orkiestr Górniczych.

Trwają przygotowania do premiery spektaklu „Huta”

Trwają przygotowania do premiery spektaklu „Huta” (tytuł roboczy). Teatr Zagłębia i Pałac Kultury Zagłębia rozpoczynają wspólną pracę nad koprodukcją z okazji 110-lecia Dąbrowy Górniczej.

Kolejna atrakcja na rewitalizowanych terenach po kopalni Saturn

Do odwiedzenia Galerii Sztuki Współczesnej Elektrownia w Czeladzi zachęca szczególna rzeźba. To ćwicząca na linie gimnastyczka z szarfą, której autorem jest Jerzy Kędziora, twórca rzeźb wiszących.