Bielszowice bez kopalni. Korski: Łatwo nie będzie

Kopalnia Bielszowice po przeszło sześciu pokoleniach zakończyła wydobycie. Celowo piszę o pokoleniach, bo każda kopalnia to ludzie. Często wiele pokoleń w wielu rodzinach. Byli też tacy, dla których Bielszowice były tylko epizodem w życiu. A dla dzielnicy Rudy Śląskiej, czyli Bielszowic, zakończyła się pewna epoka. 

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jacek Korski

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Kopalnia Bielszowice po przeszło sześciu pokoleniach zakończyła wydobycie. Celowo piszę o pokoleniach, bo każda kopalnia to ludzie. Często wiele pokoleń w wielu rodzinach. Byli też tacy, dla których Bielszowice były tylko epizodem w życiu. A dla dzielnicy Rudy Śląskiej, czyli Bielszowic, zakończyła się pewna epoka. 

Kopalnia Bielszowice po przeszło sześciu pokoleniach zakończyła wydobycie. Celowo piszę o pokoleniach, bo każda kopalnia to ludzie. Często wiele pokoleń w wielu rodzinach. Byli też tacy, dla których Bielszowice były tylko epizodem w życiu. A dla dzielnicy Rudy Śląskiej, czyli Bielszowic, zakończyła się pewna epoka. 

Przypomniałem sobie niedawną rozmowę z mieszkanką Handlovej na Słowacji, gdzie kilka lat temu zamknięto kopalnię węgla. Pani dostrzegła, że miasteczko zbiedniało. Życzę Bielszowicom odnalezienia się w tej nowej sytuacji, ale łatwo nie będzie. Szansę daje dobre skomunikowanie dzielnicy i aktywność lokalnych władz. 

Od wielu lat obserwujemy odchodzenie górnośląskich kopalń i choć wielu czytelnikom się to nie spodoba, to jest to naturalna kolej rzeczy. Pewnie jakiś populista za chwilę podniesie larum, że zamknięto kopalnię z dużymi jeszcze zasobami węgla. Jednak w przypadku Bielszowic zaszłości po grubo ponad stu latach górniczej eksploatacji w praktyce nie pozwalały na bezpieczne kontynuowanie wydobycia węgla na sensownym poziomie. Byłem kiedyś w Australii, gdzie nowa wtedy kopalnia Crinum miała fedrować dwadzieścia pięć lat, a jak się okazało, skończyła wydobycie wcześniej, bo wydobyto to, co było do wydobycia. Kiedyś górnictwo będzie na Górnym Śląsku wspomnieniem. Dla jednych pięknym, dla innych nie. Dobrze, że kopalnia Bielszowice, a właściwie ruch Bielszowice KWK Ruda, została pożegnana godnie, bo zasłużyła na to i zasłużyły na to pokolenia ludzi związanych z tą kopalnią. 

Mam dramatyczne wspomnienie z Bielszowicami

Niewiele brakowało, aby moja górnicza kariera zaczęła się na kopalni Zabrze-Bielszowice. Dyrekcja była w Zabrzu przy ulicy Lompy. Nie zauważyłem, że dodatkowy skład, który pojawił się na przystanku tramwajowym, zmierza w kierunku Makoszów, a nie chciało mi się już przesiadać i wracać. Tak zaczęła się moja wieloletnia przygoda z kopalnią Makoszowy.

Kiedyś połączono Bielszowice z jedną z najstarszych górnośląskich kopalń, czyli Zabrzem, kiedyś Królową Luizą. Między załogami było sporo animozji i integracja przebiegała bardzo powoli. Nawet górniczy żargon w obu ruchach połączonej kopalni był różny. Pracując na sąsiedniej kopalni Makoszowy, miałem wielu kolegów na Bielszowicach i współpraca układała się dobrze. Byliśmy nawet krótko połączeni pod ziemią i moja kopalnia dorobiła się szczurów. Wcześniej mieliśmy tylko myszy. To takie migawki wspomnień o kopalni, która przechodzi do przeszłości. Pamiętam też dramatyczne wspomnienie, kiedy przy wymianie lin w szybie V kopalni Bielszowice liny wpadły do szybu i uszkodziły jego zbrojenie. Uwięzionych zostało dwóch pracowników, których po kilku godzinach udało się uwolnić za pomocą wyciągu awaryjnego. Akcję udanie prowadził ówczesny naczelny inżynier kopalni.

Urlopy i odprawy wywrócą program naprawczy? 

Jakiś czas temu, pisząc pewną opinię, zwróciłem uwagę, że po zakończeniu wydobycia w Bielszowicach warto pomyśleć o przejęciu szybu VI tej kopalni przez należącą do JSW kopalnię Budryk, która ma przed sobą wiele lat. 

A propos Jastrzębskiej Spółki Węglowej – zaczynają się odejścia pracowników spółki na świadczenia w postaci jednorazowych odpraw pieniężnych i urlopów górniczych. Wspominałem już, że martwię się, czy będzie komu fedrować w tych trudnych przecież kopalniach. Może to postawić pod znakiem zapytania wykonalność jakiegokolwiek programu naprawczego.

Kiedyś w trakcie organizowanej przez Wydawnictwo Gospodarcze konferencji pokazałem, że zapisane w umowie społecznej daty zakończenia wydobycia w kopalniach węgla kamiennego są nierealne, bo zabraknie ludzi. Miałem na myśli tylko liczbę ludzi, a nie ich kwalifikacje. Słyszę, że spółki węglowe coraz głośniej mówią o zatrudnianiu ludzi w niektórych specjalnościach zawodowych. Skoro tak, to po co pozbywać się fachowców dziś? Pytanie tym bardziej istotne, że dziś już nie kształci się młodych ludzi w wielu specjalnościach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W głębi ziemi i serc – wspomnienie św. Kingi. Górnicy solni uczcili swoją patronkę

24 lipca, w dniu liturgicznego wspomnienia św. Kingi – patronki górników solnych – w niezwykłej scenerii Kaplicy św. Kingi, położonej 101 metrów pod ziemią, odprawiona została uroczysta Msza Święta. Jak co roku podziemna świątynia zgromadziła tych, którzy od pokoleń powierzają swojej Patronce trud codziennej pracy, bezpieczeństwo kopalni oraz pomyślność całej wielickiej społeczności.

Carbotech w Łaźni Moszczenica. Elektroniczne brzmienia w industrialnej przestrzeni

Jastrzębie-Zdrój zyska nowe wydarzenie na kulturalnej mapie miasta. W sobotę, 1 sierpnia 2026 r., w Łaźni Moszczenica odbędzie się pierwsza edycja Carbotech — imprezy łączącej surową, pokopalnianą przestrzeń z muzyką elektroniczną.

Scorpions i wielki rekord. PreZero Arena Gliwice świętuje 3 miliony odwiedzających

PreZero Arena Gliwice powitała swojego trzymilionowego gościa – poinformowali zarządzający halą. Stało się to w czwartek, 23 lipca 2026 r., podczas koncertu hard rockowej grupy Scorpions.

Bił rekordy w drążeniu przodków, napisał list do braci górniczej. Władza bezlitośnie go wykorzystała

- Zwykłem określać go mianem „pierwszego socjalistycznego świętego”. W rzeczywistości Wincenty Pstrowski był postacią tragiczną, produktem tzw. epoki przodowników pracy – wskazuje dr Adam Frużyński, historyk górnictwa.