ZZGwP o zgromadzeniu EMCEF: Większa liczba członków to większa siła przebicia

W dniach od 30 czerwca do 1 lipca w Paryżu odbyło się Zgromadzenie Generalne EMCEF (Europejskiej Federacji Pracowników Górnictwa, Chemii i Energetyki ) 2010. Uczestniczyli w nim przedstawiciele Związku Zawodowego Górników w Polsce. - Całe tegoroczne zgromadzenie podporządkowane było jednemu tematowi - połączeniu EMCEF z federacjami pracowników metalurgii i przemysłu tekstylnego – powiedział portalowi nettg.pl Grzegorz Maj z ZZG.

- Po całym dniu dyskusji i kilku słowach wątpliwości wszyscy wyrazili zgodę. Do dwóch federacji trafiła informacja, że EMCEF decyduje się na połączenie. Jest to przełomowe wydarzenie – podkreśla Maj. Utworzona zostanie nowa federacja, zrzeszająca trzy mniejsze. Po połączeniu, związkowcy branż: górniczej, chemicznej i energetycznej otrzymają wsparcie w postaci związkowców z nowych branż i odwrotnie. - Chodzi o to, że większa ilość zrzeszonych członków ma większą siłę przebicia, jest lepiej słyszalna na arenie międzynarodowej, będzie można efektywniej walczyć o prawa swoich członków – dodaje.

W połowie lipca ma spotkać się grupa robocza, która przygotuje projekt i rozpocznie wytyczanie strategii nowej federacji. Jednak na poważne efekty trzeba będzie jeszcze poczekać. - Ta maszyna dopiero będzie się rozkręcała. Mocne, konkretne efekty będą za rok – półtora. W tej materii trzeba być cierpliwym – mówi Maj.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.