ZZGwP na YouTube
Wacław Czerkawski, wiceszef ZZG przyznaje, że pojawienie się na YouTube to zasługa młodych praktykantów, których kilka miesięcy temu przyjęto do biura związku. Starym działaczom, którzy mieli blade pojęcie o internecie, nie chciało bawić się w nagrywanie filmików i wrzucanie ich do sieci. Za to młodym nie trzeba było dwa razy powtarzać – napisała katowicka „Gazeta Wyborcza”.
- Na początku może nie wszyscy byliśmy do tego przekonani, ale szybko okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Mamy sporo odsłon, nie brakuje też komentarzy pod filmami - cieszy się Czerkawski. On sam też występuje w internecie - na filmiku nagranym trzy miesiące temu podczas związkowej pikiety przed Sejmem.
Andrzej Chwiluk, szef ZZG wyjaśnia, że przy pomocy internetu związek zamierza dotrzeć nie tyle do górników (bo z nimi, w razie konieczności skrzyknąć się można na masówce), ale do ich dzieci, żon, czy znajomych. Żeby nie polegać na pospolitym ruszeniu, związek szuka już profesjonalnego dziennikarza, który zająłby się kanałem na YouTube. Ma nie tylko nagrywać, ale też opisywać filmy wrzucane do sieci.
Okazuje się, że nie tylko ZZG stawia na stałą obecność w sieci. Nad uruchomieniem telewizji internetowej zastanawia się też Śląsko-Dąbrowska Solidarność, która wydaje już własny tygodnik i biuletyn informacyjny. - Jeżeli w tradycyjnej telewizji pojawia się jakaś informacja o \"Solidarności\", to trwa zaledwie sekundy, a tu byłaby możliwość umieszczania materiałów trwających kilka minut - mówi Wojciech Gumułka, rzecznik regionalnej \"S\". Zastrzega jednak, że na uruchomienie telewizji internetowej trzeba będzie jeszcze poczekać - dwa, a może trzy lata. - Aby działało to profesjonalnie, potrzebne są duże pieniądze - przyznaje rzecznik.