Ministerstwo Klimatu i Środowiska wspólnie z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ogłosiły, że od 12 lipca rusza program Mój elektryk

fot: Krystian Krawczyk

Program ma być impulsem popytowym do zakupu samochodów elektrycznych, nie tylko dla użytkowników indywidualnych, ale także dla biznesu i jednostek samorządu terytorialnego

fot: Krystian Krawczyk

Program Mój elektryk jest realizacją Polskiego Ładu, nie zakończy się po wyczerpaniu aktualnej puli środków - powiedział wiceminister klimatu i środowiska Ireneusz Zyska. Dodał, że program będzie impulsem popytowym do zakupu aut elektrycznych i rozwoju innowacyjnego przemysłu z motoryzacyjnego.

W piątek Ministerstwo Klimatu i Środowiska wspólnie z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ogłosiły, że od 12 lipca rusza program Mój elektryk, który przewiduje dotacje dla osób fizycznych do zakupu auta elektrycznego w wysokości 18 750 zł dla tych z Kartą Dużej Rodziny 27 tys. zł. W ciągu kilku tygodni taką możliwość mają otrzymać przedsiębiorcy, samorządy i inne instytucje. Bez względu na formę finansowania pojazdu (zakup, leasing, najem), warunki wsparcia będą takie same.

Program "Mój elektryk" to wsparcie rozwoju elektromobilności w Polsce, jednocześnie wpisuje się w realizację rządowego programu Polski Ład. Przewidziana na jego realizację pula środków to 500 mln zł, program daje preferencje dla dużych rodzin - wskazał wiceminister klimatu i środowiska.

Jak zaznaczył Zyska, przyśpieszający rozwój technologii w tym sektorze sprzyja coraz szerszemu i powszechniejszemu wykorzystywaniu pojazdów bezemisyjnych. Dzięki programowi będzie można ubiegać się o dofinansowanie całych flot.

Ten program ma być impulsem popytowym do zakupu samochodów elektrycznych, nie tylko dla użytkowników indywidualnych, ale także dla biznesu i jednostek samorządu terytorialnego. Będzie on działał w dwie strony: stymulując rozwój elektromobilności i wspierając w dłuższej perspektywie działania na rzecz czystego powietrza. Będzie też impulsem do rozwoju innowacyjnego przemysłu związanego z motoryzacją - dodał.

Jak wskazał wiceszef resortu klimatu, program Mój elektryk w nowej odsłonie został poszerzony o nowe formy finansowania jak np. leasing operacyjny i wynajem długoterminowy, z którego coraz częściej korzystają firmy, a także o leasing konsumencki.

Wiceminister pokreślił, że zwiększenie limitu ceny auta do maksymalnej kwoty 225 tys. zł dla osób fizycznych poszerzy gamę dostępnych pojazdów. Przypomniał, że limit nie obowiązuje nabywców z Kartą Dużej Rodziny.

Szersza gama pojazdów, wsparcie dla firm i leasingu oraz wyższe dofinansowania dla uprawnionych posiadaczy Karty Dużej Rodziny, którzy będą aktywnie korzystać z +elektryków+, to krok w stronę upowszechnienia aut zeroemisyjnych - podkreślił wiceminister Zyska.

Z godnie z warunkami programu Mój elektryk, wnioskodawcy nie będący osobami fizycznymi na pojazdy kategorii M1 (osobowe) będą mogli uzyskać dofinansowanie nawet do 27 tys. zł w przypadku deklarowanego średniorocznego przebiegu min. 15 tys. km, a na pojazdy kategorii L (m.in. rowery i motorowery elektryczne) 4000 zł wsparcia. Natomiast dofinansowanie zakupu pojazdów kategorii N1 (dostawcze) wyniesie nawet 70 tys. zł, pod warunkiem zadeklarowania średniorocznego przebiegu powyżej 20 tys. km. 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.