Zygmunt Łukaszczyk: Węgiel będzie nam jeszcze długo służył VIDEO

O komentarz na temat dzisiejszego dnia Polskiego Kongresu Górniczego portal nettg.pl poprosił Wojewodę Śląskiego Zygmunta Łukaszczyka.

- Patrząc na produkt krajowy brutto udział Śląska wynosi około 14-15 proc. Górnictwo ma w tym swój spory udział i nie chodzi tu tylko o kopalnie, ale o cały przemysł okołogórniczy. Dziś mówimy, że na jednego górnika pracuje cztery, a nawet pięć osób na zewnątrz. Mamy więc do czynienia z całym organizmem firm i instytucji z sobą współpracujących, od niewielkich spółek poprzez fabryki maszyn i urządzeń górniczych po wyższe uczelnie - powiedział wojewoda.

- Dobrze się stało, że spotykamy się tu, w Politechnice Śląskiej na Polskim Kongresie Górniczym. O górnictwie i z górnictwem należy bowiem rozmawiać. Trzeba wspólnie zastanowić się, w jaki sposób pomoć tej branży, aby postrzegana była ona nie jako przemysł schyłkowy, a przyszłościowy. Węgiel jest przecież wpisany w strategię gospodarczą Polski zwłaszcza w kontekście bezpieczeństwa energetycznego i będzie nam służył jeszcze przez wiele, wiele lat - dodał.

Realizacja: Jarosław Galusek - nettg.pl

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.