Zygmunt Łukaszczyk: Tu się rodzi mądrość ludzi i bogactwo

Lukaszczyk mundur GAL

fot: Jarosław Galusek

fot: Jarosław Galusek

Rozmowa z Zygmuntem Łukaszczykiem, wojewodą śląskim.


Czym dla Pana jest dzisiaj Barbórka?


To przede wszystkim moment refleksji nad tym, aby górnictwa nie traktować stereotypowo. Chciałbym zadać kłam pewnym obiegowym opiniom, mówiącym, że górnictwo to tylko i wyłącznie kilof, łopata, pyrlik i majzel. To nie jest prawda!


Jaka jest więc prawda o współczesnym górnictwie?


Dzisiaj górnictwo to przede wszystkim nowoczesna technologia. Pracującymi pod ziemią kombajnami możemy sterować z powierzchni dzięki komputerom. Do ich obsługi potrzebni są wysokiej klasy specjaliści i fachowcy. Patrząc na wykształcenie przeciętnego górnika, widzimy, że nie jest to człowiek po zawodówce, ale ktoś o specjalistycznych kwalifikacjach, ze średnim wykształceniem, nadzorujący pracę maszyn i urządzeń o wartości przekraczającej nieraz kilkadziesiąt milionów złotych. Aby powierzyć pracownikowi taki majątek, trzeba być przekonanym, że jest on naprawdę dobrze przygotowany do wykonywania powierzonych mu zadań. Nawet absolwent wyższej uczelni zaczyna się faktycznie uczyć, dopiero gdy zjedzie na dół.


Ludziom związanym ze Śląskiem nie trzeba tłumaczyć, że górnictwo równa się nowoczesność, ale reszta Polski postrzega nas ciągle przez pryzmat związkowych manifestacji pod Sejmem.


Wkraczamy tu w zupełnie inny obszar, związany z oczekiwaniami strony społecznej. Związki zawodowe siłą rzeczy mają postawę roszczeniową. Trudno się dziwić, że wymagają nie tylko właściwych warunków pracy, ale i odpowiedniego wynagrodzenia. Dzisiaj możemy powiedzieć, że średnia płaca górnicza jest na tle innych branż na niezłym poziomie.


I to powoduje zawiść?


Może nie zawiść, ale umacnia stereotyp. Nadal pokutuje przekonanie, które jest spuścizną poprzedniego systemu, że pracownicy kopalni powinni otrzymywać liczne pozapłacowe dodatki. Górnicy są przekonani, że mają do nich niezaprzeczalne prawo, ale nie wliczają ich do wynagrodzenia. Tu tkwi błąd. Przykładowo, ktoś korzystający z ogrzewania gazowego swoje sześć czy osiem ton węgla zamienia na gotówkę. Nie mówię tego w charakterze wyrzutu, bo praca górnika na dole jest naprawdę ciężka, ale chcę zwrócić uwagę, że wynagrodzenia są korzystne.


A wracając do stereotypów, które chce Pan burzyć…


Kolejny aspekt, od którego nie sposób uciec: w Polsce nie ma alternatywy dla węgla. Nie zaczniemy z dnia na dzień produkować prądu w elektrowniach jądrowych, ich budowa to długi proces. Także ciepło produkuje się głównie z węgla, a stal wytapia się przy wykorzystaniu węgla koksowego. Gdyby dzisiaj rozebrać na czynniki pierwsze polski bilans energii, to zobaczylibyśmy, że energetyka oparta jest na węglu. Dodatkowo światowe zasoby ropy naftowej i uranu są na wyczerpaniu, jedynie węgiel wystarczy na 200 lat. To jednoznacznie wskazuje, z jakiego paliwa korzystał będzie przemysł. Przekonanie, że ktoś czarodziejską różdżką zamieni węgiel w coś innego, jest błędne. Musimy się skupić na tym, żeby stosować w górnictwie nowoczesne technologie, które nie są energochłonne, poprawić komfort i bezpieczeństwo pracy zatrudnionych, ale też dostrzec, że cała światowa gospodarka jest oparta na konkurencyjności. Węgiel jest dzisiaj jak cukier na półce, można go kupić w Amsterdamie czy Rotterdamie i każdy odbiorca chce dostać produkt dobrej jakości za dobrą cenę.


Kolejny stereotyp to wyobrażenie, że Śląsk wygląda jak w filmach Kutza…


Taki obraz nie jest do końca zły: modra kapusta, rolada, orkiestry górnicze, Barbórka… Gdybym ja miał powiedzieć, co jest symbolem Warmii i Mazur, miałbym problem z udzieleniem odpowiedzi, a my mamy swój znak rozpoznawczy! Na Śląsku problemem nie są stereotypy, ale fakt obecności złych mitów, które tworzą nieprzyjazny i nieprawdziwy obraz Śląska. A przecież tu się rodzi mądrość ludzi i bogactwo w ich głowach! Być może niektórzy nie chcą tego zrozumieć albo rozumieją, ale nam zazdroszczą? Swoją misję jako wojewody widzę w wydobyciu z tej śląskiej energii tego, co najlepsze, chcę zaprzeczać opiniom zakłamującym obraz Śląska.


Jakie śląskie tradycje Pan pielęgnuje?


Dla mnie świętością jest niedziela, niedzielna msza czy inne uroczystości, jak odpusty farne. Uczestniczę w Barbórkach i Gwarkach, bo to przyjacielskie spotkania ludzi, o których nie wolno zapominać. Bardzo ważne są dla mnie zjazdy rodzinne, a na nich muzyka i gra na instrumentach – sam gram na gitarze. Przyznaję się też do gry w skata. Są to elementy, które w kulturze śląskiej są ważne i trzeba robić wszystko, by nie odeszły w niepamięć. Czasem boję się, że za bardzo zagalopowaliśmy się w pogoni za zyskiem i po drodze możemy zgubić jakiś istotny dla tradycji element, jak na przykład górnicze orkiestry dęte.


Wtrąca Pan niejednokrotnie do rozmowy śląskie słowa, mówi Pan płynnie gwarą?


Jeżeli jest taka potrzeba, to tak. Czasem słowa same wpadają w zdanie. Poza tym wielu śląskich słów nie da się przełożyć bezpośrednio na język literacki, do ich opisu potrzeba czasem kilku zdań. Takim słowem jest przoć – to taka miłość faktyczna, szeroko rozumiana, „chemia bez kwasu, ale dla zasady” – i przociele – najbliższa grupa ludzi, z którymi można się podzielić nawet złymi wiadomościami.


Jak będzie Pan spędzał tegoroczną Barbórkę?


W tym roku to aż trzy dni – 2, 3 i 4 grudnia. Nie chcąc nikogo urazić, postaram się być zarówno w Holdingu, w Kompanii, jak i Jastrzębiu, aby podkreślić, że nie należy odcinać się od korzeni. Poza tym pamiętam o tym, że uroczystości te są przecież dla ludzi, którzy poza normalną wypłatą czekają, aby ktoś ich pracę docenił. Powtarzam często, że ludziom do szczęścia potrzeba trochę wody, trochę chleba i trochę uznania.


Czego będzie Pan życzył górnikom?


Najważniejsze jest bezpieczeństwo – powrót do swoich rodzin i domów to rzecz pierwszorzędna. Również ważną sprawą jest to, żeby byli zadowoleni z tego, co robią, bo jeśli ktoś idzie na szychtę jak na ścięcie, to sam się męczy, a jego praca nie przynosi efektów.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uniwersytet Śląski rozpoczął rekrutację. Zaprasza na nowe kierunki studiów

Uniwersytet Śląski w Katowicach uruchomił rekrutację na nowy rok akademicki 2026/2027. Największa uczelnia w naszym regionie zaproponowała nowości, w tym bałkanistykę oraz technologie środowiskowe i nowoczesne materiały.

W środę na stacjach ceny w górę za diesla, benzyna bez zmian

W środę litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 5,95 zł, benzyny 98 - 6,54 zł, a oleju napędowego - 6,40 zł - wynika z wtorkowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, względem wtorku wzrośnie cena maksymalna za litr diesla, a stawki za oba rodzaje benzyn pozostaną bez zmian.

Pełczyńska-Nałęcz: 31 mld zł z KPO spływa właśnie do Polski

31 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy spływa we wtorek do Polski - poinformowała ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jak wyjaśniła, to pierwsza z trzech transz w tym roku, w którym do Polski trafi w sumie przeszło 100 mld zł.

Forum Energii: W 2025 r. wzrósł udział OZE w produkcji prądu, ale też import ropy i gazu

Udział odnawialnych źródeł w produkcji energii wzrósł o 0,7 pkt. proc. do 31,4 proc. w 2025 r. a udział węgla spadł o 3 pkt proc. do 52,2 proc. Zmniejszył się też import węgla, za to wzrósł import ropy i gazu - wynika z raportu opublikowanego we wtorek przez Forum Energii.